Ingrid Michaelson – Stranger Songs (2019), recenzja Nikoli Niny Skopowskiej

Inne recenzje

Znalezione obrazy dla zapytania Ingrid Michaelson - Stranger Songs

Na fali 3 sezonu popularnego serialu Stranger Things, nowojorska wokalistka: Ingrid Michaelson postanowiła wydać album, który w swoim założeniu ma być ucztą dla fanów, jednak jak jest w praktyce?

„Wziąłem inspirację z serialu, a postacie i wszystkie te pomysły zaczęły do ​​mnie docierać” – wypowiada się wokalistka o wydanej płycie. Faktycznie koncept oparty na nawiązaniach do serialu, jednak w nieoczywisty sposób, blisko premiery kolejnego sezonu show, wydaje się być strzałem w dziesiątkę.

Faktycznie wsłuchując się w teksty piosenek, można znaleźć wiele nawiązań do Stranger Things. Możemy zauważyć, że różne piosenki są pisane z perspektywy różnych bohaterów. Jalous oraz Pretty opowiadają o Jedenastce, Hate You jest pisana z perspektywy Steve’a, Hey Kid to monolog Hoppera, a Best Friend to historia Barb oparta o teorię fanów.

Jednak o ile ta płyta dość mocno stoi tekstami, tak jeśli chodzi o melodię, nie przemawia do mnie w połączeniu z tym serialem. Jak jeszcze Freak Show posiada sławne dźwięki zawarte w intro serialu, tak całość jest mocno popowa i współczesna, a serial od pierwszego sezonu nawiązuje do lat 80′. Gdy usłyszałam, że Ingrid bierze się za ten temat ucieszyłam się i pokładałam w niej wielką wiarę. Szczególnie, że jej album świąteczny był wydany w retro stylistyce.

Oczywiście nie można zaprzeczyć, kompozycje są bardzo ładne i przyjemne dla ucha, jednak nie jestem pewna czy przy tej tematyce. Tym bardziej, że to nawiązanie zaczyna się już od tytułu i okładki, która jest stylizowana na plakat serialu. Jednak jeśli ktoś nie jest fanem tej produkcji Netflixa, na pewno nie przekreśla to jego szansy na cieszenie się tym albumem.

Płytę otwiera Freak Show. Oprócz wcześniej wspomnianego nawiązania do intra rozpoczynającego serial, tekstem nawiązuje on do pierwszego, niezapomnianego odcinka. Szkolny łobuz nazywa Dustina, Mike’a i Lucasa „dziwolągami”. Jednak wokalistka przemienia odmienność w coś pozytywnego. Michaelson podkreśla, że dla niej, która dorastała jako outsider, bardzo ważne było napisanie piosenki, która pokaże, że jesteśmy piękni przez to, że każdy z nas jest inny. Jest to jednocześnie utwór z perspektywy Mike’a, który wita Jedynaście w ich świecie. Od tekstu, poprzez melodię uważam, że jest to najmocniejsza pozycja na całej płycie. Po takim początku można spodziewać się, że całość będzie jeszcze lepsza. Jednak jest z tym różnie.

Niesamowicie poruszającą pozycją dla fanów na pewno jest Hey Kid. Mimo że scena ta ma miejsce w pierwszym sezonie, nadal jest uważana za jedną z najmocniejszych emocjonalnie, a po ostatnim sezonie nabiera jeszcze bardziej na sile. Szeryf Hopper po raz pierwszy otwiera się przed Jedynastką i opowiada jej o swojej córce, którą stracił, gdy była mała. Szeryf boi się też, że straci Nastkę, ale nie może jej kontrolować. Wokalistka idealnie oddaje to w tekście i w idealnie wyważonym wokalu, jednak warstwa muzyczna nie do końca zbiega się z tymi emocjami.

Moje serce fana na prawdę chciałoby, żeby ten album okazał się przełomowy i niesamowity. Szczególnie, że było na czym pracować i słychać to w tekstach. Jednak zabrakło tego elementu w muzyce, który sprawiłby, że to wszystko złączyłby się w całość. Tak niewiele, niestety w tym przypadku okazało się czymś decydującym. Album w sam sobie można zaliczyć do przyjemnego krążka popowego, który bez kontekstu może być dobry. Jednak przez temat podjęty poprzeczka zawisła bardzo wysoko i nie do końca została ona przeskoczona.

Ingrid Michaelson - Stranger Song
  • Data premiery: 28 06 2019
  • Single:
Najlepsze utwory: Freak Show
Hey Kid
Najsłabsze utwory: Missing You
Christmas Lights


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Nikola Nina Skopowska
Nikola Nina Skopowska
Uczennica liceum plastycznego w kierunku fotografii, z sercem pełnym muzyki i otwartym na nowe, ciekawe brzmienia.

Czytaj również