Youth Novels oczarowali poznańską publiczność. Relacja Weroniki Szymańskiej

Poznaniacy mieli niezwykłą okazję aby spędzić czwartkowy wieczór w towarzystwie duetu Youth Novels, który zaprezentował w Meskalinie materiał ze swoich dwóch epek. Mam nadzieję, że Was tam nie zabrakło! Jeśli jednak z jakiegoś powodu nie dotarliście – z przyjemnością opowiem Wam co straciliście! ;)

Ania Babrakowska i Emil Nowak weszli na scenę w towarzystwie perkusisty – Kamila Falkora, chwilę po 19. Światła przygasły, klub wypełnił się dymem i skupieniem zgromadzonych na miejscu fanów zespołu. Zrobiło się trochę mrocznie, ale Youth Novels doskonale się w takich klimatach odnajdują.

Zaczęli od Madness – singla promującego ich najnowszą epkę Chaos I Create, który idealnie wprowadził nas w klimat wieczoru. Potem usłyszeliśmy jeszcze kilka utworów zarówno z tego wydawnictwa oraz z I Used to Wreck it All. Nie zabrakło także nowości. Youth Novels zadebiutowali po polsku utworem Ciało, który został bardzo dobrze przyjęty przez publiczność.

W między czasie Emil dzielił się z nami swoimi figlarnymi umiejętnościami konferansjerskimi, opowiadając kilka mniej lub bardziej ciekawych anegdotek z życia muzycznego i nie tylko. Ale co nie dopowiedzieli to dośpiewali i dograli! Muszę przyznać, że jak na zespół z niedużym doświadczeniem scenicznym, Youth Novels brzmią bardzo dobrze. Wsłuchiwałam się w ich dźwięki z przyjemnością, nie martwiąc się ani przez chwilę o to, co się zaraz wydarzy. Cały koncert płynął z odpowiednią lekkością i profesjonalizmem zarazem.

Z przymrużeniem oka wspominałam o żartobliwej konferansjerce Emila, w prawdzie jednak duet złapał świetny kontakt z publicznością. Zaprosił nas nawet do stworzenia czegoś na kształt orkiestry z naszych braw, podczas genialnego (nieskromnie powiem, że według mnie lepszego nawet od oryginału) coveru MyslovitzŚciętych Drzew. Akcja wyszła super i wybudziła nas trochę z melancholii, która pochłonęła Meskalinę.

Ania wspomniała między utworami, że pomalutku tworzą nowe rzeczy, jednak stopują ich w tym trochę przygotowania do matury. I tu kolejne moje zaskoczenie, bo ich dojrzałość muzyczna wskazywała na to, że są co najmniej o kilka dobrych lat starsi! Choć może to tylko dojrzały i poważny głos Ani mnie zmylił. :) Oczywiście otrzymaliśmy przedsmak tych rzeczy, które (oby!) niedługo nadejdą, w postaci jeszcze jednego nowego utworu – tym razem już po angielsku, bardziej w klimacie poprzednich kawałków.

Na koniec wybrzmiało mocno oczekiwane przeze mnie, taneczne Shelter, do którego nie omieszkałam się solidnie pobujać. Co prawda na siedząco, ale wciąż dobrze się bawiłam. I chyba nie tylko ja, bo wspólnymi siłami wywołaliśmy zespół ponownie na scenę i zapytani przez Anię wybraliśmy sobie sami bisy. Padło na Ciało i Madness. Nie byli to moi faworyci, jednak wciąż miło było posłuchać ich dwie piosenki dłużej, zwłaszcza, że set nie rozpieszczał swoją długością. Miejmy nadzieję, że ta sytuacja szybko się zmieni i niedługo Youth Novels będą musieli wyrzucać kawałki z setlisty, bo będą mieli ich za dużo! Ich poznański występ utwierdził mnie w przekonaniu, że to tylko kwestia czasu, aż wydadzą longplay’a i będziemy mogli cieszyć się ich pełnowymiarowymi koncertami.

Do tego momentu, koniecznie sprawdźcie epki I Used to Wreck it All oraz Chaos I Create i śledźcie poczynania tej dwójki na Facebooku, aby nie przegapić ich występu na żywo!

Czytaj również