Wystarczył mi szybki research, pobieżny odsłuch debiutanckiego krążka i już wiedziałem, że chcę recenzować nowy album MoMo. Bajeczne dla moich uszu połączenie bigbitu, elektroniki oraz popu ze szczyptą kabaretu, nutą country i garścią poezji oczarowało mnie i zaparło dech swoim poziomem i błyskotliwością. Nie mogłem się doczekać, co usłyszę na albumie Różowy / Niebieski – po jego pierwszych sekundach wiedziałem, że będzie tylko lepiej.
A zaczęło się zaskakująco akustycznie, od Zajmij się mną, który silnie skręca w stronę country, łagodnie, acz z werwą, wprowadzając nas w klimat albumu. Na skali pomiędzy Reni Jusis a Anią Dąbrowską, krążek plasuje się gdzieś pośrodku. Jest nieco mniej żywiołowo i figlarnie w porównaniu z debiutanckim krążkiem, ale jednocześnie utwory są dużo bardziej wyważone, dojrzałe, muzyka podkreśla tekst, nie pozwalając mu zginąć w przepychu dźwięków. Piosenki traktują niemal wyłącznie o miłości, ale daleko jej od skrajnego dramatyzmu lub wyidealizowania z bestsellerowych nagrań czołowych gwiazd popu. Ta miłość nie jest czarno – biała, nie ma nawet odcieni szarości, jest właśnie różowo – niebieska, oscyluje pomiędzy pokorną nostalgią a szampańskim upojeniem. To punkt widzenia, z którym łatwo się zidentyfikować, a jednocześnie nie jest on płytki i jednowymiarowy. Jest uniwersalny, ale każdy odkryje w nim coś unikatowego.
Różowy / Niebieski, singiel z płyty, a jednocześnie duet z Pablopavo, pozostawia nas w nostalgicznym nastroju, pytając „czy pokochasz mnie takiego, jakim jestem, ze wszystkimi moimi wadami?”. To kompozycja silnie zbliżona do twórczości Myslovitz, ale zbudowana w formie dialogu między mężczyzną i kobietą, oparta na opozycji odmiennych barw głosu. Następne dwa utwory, Śpiesz się i Pistolet, zabierają nas do krainy funku. Pomimo dużo bardziej tanecznej, barwnej atmosfery utworów, ich tematyka nie jest lekka – to jedno, wielkie pytanie o to, jak radzić sobie z przeszłością („Do you believe in life after love?”, zapytałaby Cher) oraz jak budować nowe, kiedy ciągle goni za nami to, co było.
Dziewczyna / Chłopak dzieli krążek na pół, rysując nam ideał partnera, którego, jak już wiemy, urzeczywistnić się nie da. Cztery kolejne utwory rozważają właśnie problem samotności. Samotności wywołanej rozłąką, samotności jeszcze w związku, rozpamiętywania przeszłości i beznadziejnego oczekiwania na to, co już nigdy nie nadejdzie. Szczególnie zapadł mi w pamięci Zbawix, fantastycznie grający słowami „Czekam na placu Zbawiciela, co przyjdzie Aleją Wyzwolenia”. To najbardziej kameralny utwór na płycie, a zarazem najbardziej rozpaczliwy i bezsilny w swoim wyrazie. Zbawiciel nie pojawia się cudownie, więc jesteśmy jak tytułowy Pies, błąkający się po osiedlu i odwiedzający znajome mu miejsca. Różowy / Niebieski nie kończy się radośnie, ale kończy się zgodą, pokojowym przyjęciem życia takim, jakim obecnie jest.
Nie będę ukrywał, że albumem jestem po prostu zachwycony. To czołowa liga, przywodząca na myśl twórczość legend funku, rock n’ rolla, bigbitu i electropopu, mogąca bez cienia niepokoju stawać obok takich polskich wykonawców jak chociażby The Dumplings. Słyszę tutaj trochę Myslovitz, trochę Stevie’ego Wondera, trochę Niebiesko-Czarnych, przede wszystkich jednak słyszę pasję, pomysłowość i talent. Różowy / Niebieski to album kompletny, spójny, inteligentny, zróżnicowany na tyle, byśmy ciągle czekali na więcej, ale zwarty wystarczająco, by nie wybić nas z rytmu. W dobie taśmowego wypuszczania muzycznego fast-foodu, przygotowanego ze smacznych, ale tylko półproduktów, dostajemy dziewięć przemyślanych, szanujących słuchacza utworów. Jakość nad ilość, retro nad trendy, refleksja nad ekspresję – takiej muzyki chcę słuchać jak najwięcej.
- Data premiery: 01 02 2019
- Single: Różowy / Niebieski
Śpiesz się
Różowy / Niebieski
