Toruń to miasto Kopernika i pierników. To także miasto, w którym szczególnie celebruje się pamięć znanego muzyka Grzegorza Ciechowskiego. Także i w tym roku huczne obchody zostały połączone z koncertami ku jego pamięci. Jeden z nich był naprawdę wyjątkowy.
Grudzień to już tradycyjny miesiąc, w którym Toruń przez kilka dni zamienia się w oazę pamięci wielkiego artysty jakim był Ciechowski. W poprzednich latach specjalne koncerty zostały przygotowane przez Adama Sztabę czy Andrzeja Smolika. Chwaliłem wtedy rozmach, aranżacje, dobór muzyków i wokalistów, a także organizację. Nigdy jednak nie przypuszczałem, że coś takiego może się jeszcze raz powtórzyć. A jednak.
W tym roku Toruńska Orkiestra Symfoniczna zaprosiła do współpracy Krzysztofa Herdzina – znanego kompozytora, aranżera i dyrygenta. Wraz z ogromną grupą muzyków podjął się stworzenia koncertu specjalnego, bo nie takiego którego mogliśmy się spodziewać. Stworzył muzyczny poemat, w którym dźwięki znanych nam utworów zostały całkowicie na nowo zaaranżowane i dzięki czemu po raz kolejny mogliśmy poczuć kunszt i smak piosenek Grzegorza Ciechowskiego.
Wokalnie całą orkiestrę wsparła czwórka wokalistów: znana ze współpracy z Ciechowskim Kasia Kowalska, były lider zespołu TSA Marek Piekarczyk oraz przedstawiciele młodszego pokolenia – Natalia Nykiel i Mateusz Ziółko. Cała czwórka znakomicie odnalazła się w nowych interpretacjach znanych utworów i wykonała najważniejsze utwory zarówno Grzegorza Ciechowskiego jak i Republiki. Wybrzmiały takie klasyki jak Telefony, Mamona, Kombinat, Nie pytaj o Polskę czy Nieustanne tango.
Toruń po raz kolejny pokazał, że pamięć o Grzegorzu Ciechowskim będzie trwała, a takie wielkie przedsięwzięcia jak ten koncert, zapadają w pamięci na lata. Do usłyszenia za rok!

