MENU

    Natalia Nykiel poruszyła Bydgoszcz. Relacja Łukasza Jaćkiewicza i zdjęcia Doroty Kutnik

    Trasa V Tour dobiega końca, a nam dane było uczestniczyć w koncercie w Bydgoszczy. Przeczytajcie krótką relację i zobaczcie nasze zdjęcia.

    Natalia Nykiel przyzwyczaiła nas już do koncertów na bardzo wysokim poziomie. Z jednej strony to bardzo chwytliwa elektropopowa muzyka, z drugiej jednak wielka charyzma, której oczywiście nie można jej odmówić. Koncert w Bydgoszczy był przedostatnim przystankiem trasy V Tour, która zakończy się w Warszawie. Trasy, która głównie promuje jej nowy album, ale są na niej małe niespodzianki. Na scenie usłyszeliśmy więc jej najbardziej znane kawałki z Discordii takie jak Kokosanki czy Total Błękit, ale również pozycje niesinglowe ze Staminą, Ground Level i I’m Fine na czele. Dla fanów starszych kompozycji wykonała natomiast Bądź duży czy hitowy Error.

    To co jednak było inne w porównaniu do poprzedniej trasy to dwie coverowe niespodzianki. Pierwsza, na pierwszy rzut oka abstrakcyjna, to Nas Ne Dogonyat z repertuaru t.A.T.u. O dziwo Natalia wypada w tej piosence świetnie, oddając jego tradycyjny klimat, ale i wprowadzając swoją charyzmatyczną osobę, tak jakby to była jej piosenka. A przecież jest to już popowy klasyk. Drugi cover to pozycja o wiele nowsza, gdyż chodzi tu o Jealous z repertuaru uwielbianego przeze mnie Labrintha. Fortepianowa aranżacja pokazuje ten utwór trochę z innej strony, tej bardziej kobiecej i delikatnej. Aż łezka się w kąciku oka pojawia.

    Mimo, że na scenie Natalia jest dopiero kilka lat, to już teraz widzę w niej wielki progress. Na scenie czuje się pewnie, jej ruchy są zdecydowane, a postawa bardzo czujna. Chętnie podtrzymuje z publicznością kontakt i zachęca ludzi do bawienia się. I mimo, że bydgoska sala była siedząca, to już po kilku utworach wszyscy stanęli, by dalszą część koncertu przetańczyć. To mnie bardzo cieszy, bo jednak jej muzyka jest stworzona do ruszania się i tańczenia. A jeśli jeszcze nie byliście na jej koncercie to gorąco Was do tego namawiam.

    Łukasz Jaćkiewicz
    Łukasz Jaćkiewicz
    Fan muzyki alternatywnej, dobrego bitu i niespotykanej wrażliwości. Szukający nowych wrażeń, alternatywnych perełek i ludzi z pasją. Najbliższe są mu klimaty R&B, ale jest otwarty na wiele innych, ciekawych gatunków.

    Ostatnio opublikowane