
Rozmawianie na temat singli przy albumie Beyoncé i Jaya-Z jest trochę bezcelowe, bo tak naprawdę nie wiadomo, co dalej z tym krążkiem. Nie mniej jednak, gdyby kiedyś jednak para zdecydowała się na kolejny singiel – służymy pomocą.
Everything Is Love to wspólny album Beyoncé i Jaya-Z, który został wydany w niedzielę, 16 czerwca br. Zawiera dziewięć utworów, a dziesiąty znajdziemy na Tidalu. Całość do tej pory promował tylko jeden singiel i było to Apeshit, do którego teledysk nagrano we francuskim Luwrze.
Łukasz Mantiuk: Heard About Us
Największe szanse na jakikolwiek sukces ma jeszcze Heard About Us. Oczywiście wiadomo, że żadnego olbrzymiego sleja nie będzie, ale mógłby powstać do tego ciekawy teledysk. Poza tym piosenka podoba mi się najbardziej może dlatego, że jest bardziej beyoncowa, niż jayowa.
Weronika Oszajca: 713
Według mnie kolejnym singlem promującym Everything is Love zdecydowanie powinien zostać kawałek 713. Przede wszystkim zachęca mnie do tego bardzo rytmiczny, momentalnie wpadający w ucho bit – ciężko pozbyć się go z głowy, zostaje w niej na długie godziny. Kolejnym plusem jest świetny, pełen nawiązań do miłości, jako motywu przewodniego tekst . Nie brakuje w nim również odniesień do prywatnego życia Carterów. Do tego świetny rap Jay’a-Z i potężny wokal Beyonce, czego chcieć więcej? Jest to potężna, zapadająca w pamięć nuta, która z pewnością sprawdziłaby się w roli utworu promującego album.
Patrycja Mucha: Nice
Początkowo nie byłam przekonana do wspólnej płyty jednego z najsławniejszych małżeństw stąpających po Ziemi. Z czasem jednak moje podejście się zmieniło, dlatego też mogę wytypować kolejny singiel z Everything Is Love, którym powinna zostać piosenka NICE. To jeden z tych kawałków, które po ich przesłuchaniu w kółko rozbrzmiewają w głowie i nie odpuszczają nawet na chwilę.
Marta Muśko: Lovehappy
Nie jestem przekonana, czy państwo Carters planują w jakikolwiek sposób, poza trasą koncertową, promować wspólne muzyczne dziecko. Zwieńczenie opowieści o związku, który wyszedł z kryzysu i pokonał wszelkie przeciwności, broni się sama. A co z muzyką? Beyonce w naturalny sposób zaadaptowała się w nowym środowisku, przy okazji rewanżując się za wsparcie Jay’a-Z w jej pierwszych samodzielnych krokach w show-biznesie. Emocjonalnie Lovehappy zamyka drzwi do bolesnych chwil z przeszłości, choć brzmieniowo je otwiera i czerpie garściami z dobrej, starej szkoły.
Alicja Surmiak: Summer
Po usłyszeniu Apeshit nie byłam wcale nastawiona sceptycznie do wspólnego projektu państwa Carters, a wręcz przeciwnie. Choć dziś mój nadmierny entuzjazm do Everything Is Love trochę minął, utrzymał się w kontekście jednej piosenki. Od samego początku moim faworytem było czerpiące nieco z jazzu Summer, które zupełnie wyróżnia się spośród reszty nagrań i będąc singlem świetnie pokazałoby dwójkę artystów od innej strony.
