Cała Góra Barwinków – Sposoby (2018), recenzja Karoliny Młynarskiej

Cała Góra Barwinków dali się poznać jako zespół wykonujący muzykę z pogranicza reggae i ska. W 2014 roku brali udział w 4 edycji X Factora, odpadając dwa odcinki przed finałem. Dotychczas wydali cztery albumy studyjne, z których ostatni miał premierę w marcu bieżącego roku. Sposoby, bo właśnie tak nazywa się najświeższy krążek grupy, to zbiór dwunastu rytmicznych kompozycji, do których mimo wszystko nie potrafię się przekonać.

 

Reggae i wszelkie pokrewne gatunki nigdy nie były mi bliskie. Istnieją co prawda takie bujające numery, do których chętnie wracam, lecz ogólnie do tej pory nie pałam miłością do tego rodzaju muzyki. Niemniej podjęłam kolejną próbę oswojenia się z reggae, zapoznając się ze Sposobami. Na początku podobała mi się skoczność tych kompozycji oraz rozbudowana sekcja dęta, która zdecydowanie wiedzie prym na tej płycie. Wszystko było fajnie do mniej więcej piątej piosenki – wtedy nieustanny taneczny rytm zaczął mnie męczyć, a następne utwory zlewały się w jedną dynamiczną melodię.

No właśnie – głównym problemem Sposobów to brak różnorodności. Po wysłuchaniu pierwszych kilku utworów album staje się przewidywalny i wiemy, czego się spodziewać w dalszej jego części. Jako muzyka brzęcząca sobie w tle, stanowiąca dodatek do miłego wieczoru czy jakiejś potańcówki, Sposoby sprawdzą się doskonale. Uliczny folklor w połączeniu z reggae/ska to mieszanka idealna do tańca, ale osobiście wymagam od muzyki więcej niż bycie jedynie towarzyszem w dobrej zabawie. A, niestety, inaczej na Sposoby spojrzeć nie potrafię.

Skłamałabym, gdybym powiedziała, że absolutnie nic mi się nie spodobało. Moją uwagę zwróciło kilka utworów – Onomato, Tylko dla nas, Sposoby oraz Byłaś serca biciem. Właśnie dzięki Onomato sięgnęłam po tę płytę. Jest to bardzo przyjemne nagranie, takie romantyczne i urocze, przy którym można się pobujać z uśmiechem. Tylko dla nas wyróżnia się tekstem, w którym podmiot mówi o swoim uczuciu, posługając się terminami z zakresu językoznawstwa. W tytułowych Sposobach najbardziej przypadło mi do gustu gitarowe solo, które łatwo zapada w pamięć. Trochę obawiałam się, jak wypadnie cover utworu Byłaś serca biciem z repertuaru Andrzeja Zauchy, a tymczasem jest to zdecydowanie największy highlight tego krążka. Panowie konsekwentnie trzymają się swojej stylistyki, ale zahaczają trochę o jazz i pojawia się chór, który jest wyróżnikiem tej kompozycji.

To, czego jeszcze tu zabrakło, to chwila oddechu. Cała Góra Barwinków nadali żwawe tempo, za którym trudno nadążyć – dlatego przydałoby się kilka wolniejszych momentów, kiedy zarówno odbiorca, jak i sami muzycy mogliby odpocząć, pobujać się w rytm spokojnych kawałków i szykować siły na następne żywiołowe numery. Taka równowaga bardzo by się przydała, bo wtedy uniknęłabym poczucia znudzenia i zmęczenia, które w pewnym momencie zaczęły mi doskwierać.

Trochę żałuję, że Sposoby nie spodobały mi się tak, jakbym sobie tego życzyła. Liczyłam, że trafię na coś, do czego będę chętnie i często wracać, ale niestety – nie tym razem. Kilka udanych piosenek to troszkę za mało, bym zechciała powtarzać przygodę z tym albumem. Jednocześnie jestem przekonana, że Sposoby znajdzie swoich zwolenników, którzy będą czerpać radość ze słuchania tak energicznych utworów. Bo nie można odmówić im tego, że tworzą ciepłą i radosną atmosferę, która wprawia w dobry nastrój. Mimo to Sposoby nie znajdą się w moim zestawieniu najlepszych płyt tego roku.

oceny

autor recenzji

Karolina Młynarska
Karolina Młynarskahttp://po-sluchaj.blogspot.com/
Studentka filologii polskiej. Miłośniczka literatury, języka polskiego oraz muzyki rockowej, alternatywnej i elektronicznej.

Sprawdź nasze inne

Recenzje