Na koniec tygodnia przypomnimy ‘niezapomniany’ hit lat 80-tych. Zawitamy na galę Brit Awards, by przyjrzeć się ostatniemu, publicznemu wystąpieniu legendarnego wokalisty z zespołem. Przeniesiemy się na plażę Copacabana i wtopimy się w półtora milionową publiczność.
1985
The Breakfast Club, czyli po polsku Klub Winowajców odniósł ogromny sukces i przeszedł do historii, jako jeden z lepszych filmów o nastolatkach. Piosenka Don’t You (Forget About Me) została napisana specjalnie do tego filmu przez Keith’a Forsey’a i Steve’a Schiff’a. Utwór jest swoistym hymnem obrazu, a w finale przybiera symboliczny wymiar. Wpierw twórcy myśleli o grupie The Fixx czy Bryanie Ferry’m lub Billy Idol’u, jako wykonawcach numeru, jednak wszyscy odrzucili propozycję nagrania numeru. Wtedy Forsey zwrócił się do szkockiego zespołu Simple Minds, ale oni również mu odmówili. Po krótkim czasie grupa zmieniła zdanie pod naciskiem wytwórni, z którą byli związani. Co nie zmienia faktu, że Simple Minds nie wspomina ciepło Don’t You …, a jego nagrywanie go trwało podobno zaledwie 3 godziny. Po latach nastawienie muzyków nie zmieniło się, w każdym razie to właśnie ta piosenka rozsławiła Szkotów. Stała się ich najbardziej rozpoznawalnym numerem, a dzisiaj świętujemy 33 rocznicę wydania singla. Wszystkim, którzy nie słyszeli, bądź nie oglądali wcześniej wspomnianego filmu, gorąco zachęcam do obejrzenia go, chociażby w ramach wieczornego seansu.
1990
28 lat temu w Dominion Theatre w Londynie odbyła się jubileuszowa gala Brit Awards. Podczas 10 edycji nagród Queen odebrało specjalną statuetkę w kategorii Outstanding Contribution to Music. Był to ostatni raz, gdy Freddie Mercury pokazał się publicznie z resztą zespołu. W 1990 roku przez media przewijały się informacje o tym, że wokalista jest poważnie chory, ale piosenkarz długo wypierał wszelkie doniesienia na temat jego choroby. Niemal dwa lata później medialne spekulacje zostały potwierdzone przez Mercury’ego, który w napisanym przez siebie oświadczeniu wyznał, że ma AIDS. Niecały dzień po upublicznieniu dokumentu, artysta zmarł. Odsyłam do znanego pewnie przez nas wszystkich The Show Must Go On. Utwór napisał gitarzysta Brian May właśnie z myślą o walce Freddie’go z wszelkimi przeciwnościami losu i kontynuującym karierę niemal do końca swojego życia.
2006
Z Anglii lecimy do Rio de Janeiro, gdzie miał miejsce jeden z największych koncertów rockowych w historii. The Rolling Stones zgromadzili na plaży Copcabana 1,5 miliona widzów, w tak wielkim stylu uczcili rozpoczęcie 50 roku swojej działalności. Skąd wzięła się taka potężna liczba? Na pewno jednym z głównych czynników był darmowy wstęp na wydarzenie. Niecodziennie można pójść na koncert gwiazd światowego formatu, bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów. Co więcej sam jubileusz pewnie przyciągnął na brazylijską plażę fanów z całego świata. To bezprecedensowe show było sponsorowane przez spółki telekomunikacyjne, które emitowały koncert w telewizji, w całej Brazylii. Ponadto występ był transmitowany na całym świecie w radiu, internetowo, czy w wybranych kinach w Stanach Zjednoczonych. Na brzegu oceanu Stonesi zagrali 20 piosenek, zaczynając od Jumpin’ Jack Flash, a kończąc na (I Can’t Get No) Satisfaction. Koncert jest dostępny na nośnikach DVD, a w 2016 roku ukazał się dokument poświęcony całemu wydarzeniu.


