Świąteczna płyta to dla wielu popowych artystów jeden z kolejnych, obowiązkowych etapów w karierze. Jedni nagrywają krążki pełne dobrze znanych bożonarodzeniowych klasyków, inni prezentują własną wizję idealnej muzyki pod choinkę. Swoimi oryginalnymi pomysłami postanowiła podzielić się w tym roku Sia. Tak powstał album Everyday Is Christmas z dziesięcioma zupełnie nowymi kompozycjami. Czy Australijce udało się stworzyć melodie przepełnione wyjątkową magią, której szukają każdego grudnia miliony ludzi?
Każdy kolejny krążek Sii udowadnia jeszcze bardziej, że artystka ta posiada naprawdę ogromny talent. Potrafi za sprawą chwytliwych dźwięków i często świetnych tekstów stworzyć inteligentne popowe dzieło, które charakteryzuje wysoka jakość.
Tym razem Australijka zdecydowała się wejść na nieznany dotąd dla siebie teren, czyli świąteczną muzykę. Każdego roku miliony osób zaczyna poszukiwać tego wyjątkowego, magicznego, kojarzącego się z błogim dzieciństwem klimatu świąt Bożego Narodzenia. Pomóc mają w tym pełne przyjemnych dźwięków melodie, po które masowo sięgamy w listopadzie i grudniu. Nic więc dziwnego, że świąteczne płyty oraz utwory zaczynają wtedy pojawiać się w czołówkach list bestsellerów na całym świecie.
Swoją bożonarodzeniową mieszankę postanowiła zaprezentować w końcu także Sia. Nie skorzystała jednak z bogatego doświadczenia wielu swoich kolegów z branży, którzy bardzo chętnie tworzą świąteczne albumy pełne nowych wersji znanych klasyków. Australijska wokalistka wolała zrobić coś własnego i po swojemu. Na płycie Everyday Is Christmas, stworzonej wspólnie ze znanym producentem Gregiem Kurstinem (Adele, Pink, Ellie Goulding, Kelly Clarkson), znajdziemy dziesięć autorskich kompozycji.
Dzieło otwiera wesołe oraz melodyjne Santa’s Coming For Us, które doskonale spełnia swoją rolę. Już na samym początku słuchacz otrzymuje uroczą i słodką piosenkę, idealnie wprowadzającą w świąteczny nastrój. Szybko okazuje się, że nowej płycie Sii nie brakuje przebojowości, do której przyzwyczaiła miliony słuchaczy.
Dostajemy paczkę przyjemnych, dopracowanych utworów wykorzystujących dobrze znane wszystkim bożonarodzeniowe motywy dźwiękowe. Wystarczy posłuchać opakowanego czarującymi dzwoneczkami Candy Cane Lane, głośnego Ho Ho Ho, delikatnego Sunshine czy pozytywnego, ale wyjątkowo głupiutkiego Puppies Are Forever. Przy tych kawałkach nie da się nie uśmiechnąć, potupać nóżką czy pomyśleć o czymś przyjemnym. Dokładnie po to jest świąteczna muzyka. By pomimo często swojej infantylności przynosić radość, nadzieję i ciepły klimat.
Co ciekawe, najlepszych momentów na Everyday Is Christmas należy szukać w tych nieco wolniejszych, subtelniejszych, słodko-gorzkich kompozycjach. Nie od dziś bowiem wiadomo, że ballady wychodzącą Australijce znakomicie. Sii udało się coś naprawdę wyjątkowego. Zintegrowała ze sobą dwa muzyczne światy. Bożonarodzeniową atmosferę, która wypełnia jej najnowszy krążek, połączyła z brzmieniem typowym dla swojej wczesnej twórczości.
Tytułowy kawałek pokazuje to najlepiej. Muśnięta świętami ballada, skupiająca się wokół wyjątkowego wokalu artystki, ociera się nieco o muzykę, którą piosenkarka tworzyła jeszcze przed słynnym Chandelier. Magiczny błysk pojawia się także podczas słuchania romantycznego i fortepianowego Snowman, przejmującego Underneath The Mistletoe, łagodnego Snowflake czy zamykającego, pełnego emocji Underneath The Christmas Lights. Taka Sia jest po prostu piękna.
Różnorodność popłaca. Sia zaprezentowała świąteczny krążek, na którym niemal każdy z nas znajdzie coś dla siebie. Szukasz przebojowych melodii, które umilą pieczenie pierniczków w kuchni? Liczysz na chwilę wyciszenia? Nie ma sprawy. Pomimo że muzyczna oferta Everyday Is Christmas jest naprawdę bogata, album ten potrafi zmęczyć. Trudno nie odnieść wrażenia, że czegoś tu zabrakło. Może duetów? Kilka potknięć nie zmieni jednak faktu, że australijska artysta podarowała nam ładną kolekcję bożonarodzeniowych melodii, które przyniosą szczęście, optymistyczny nastrój i moment zadumy.


Swietny album! :)
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.