American Authors debiutancki krążek zaprezentowali w 2014 roku. Po dwuletniej przerwie powracają z płytą What We Live For. W Polsce zespół dał się poznać za sprawą utworu Best Day Of My Life, wykorzystanego jakiś czas temu w ramówce jednej z telewizji. Jaka jest ich najnowsza płyta? Czy kontynuują muzyczną przygodę z indie rockiem zapoczątkowaną na debiutanckim wydawnictwie? Zapraszam do przeczytania mojej recenzji.
Czteroosobowy zespół w składzie: Zac Barnett, James Adam Shelley, Dave Rublin oraz Matt Sanchez po wydaniu debiutanckiego albumu szybko wziął się do pracy nad kolejnym wydawnictwem. Drugi album to trudne wyzwanie dla zespołu, pokazujące jaki rozwój muzyczny nastąpił oraz co nowego mu w duszy gra. Na trackiliście płyty What We Live For znajdziemy 12 premierowych utworów. Zestawiając najnowszy krążek z debiutancką płytą można śmiało rzec, że muzycznie kontynuują to co zaczęli za pierwszym razem.
Płyta zaczyna się bardzo pozytywnie, bo od tytułowego kawałka, a zarazem singla promującego krążek. Energiczna, taneczna piosenka, z wyrazistą perkusją zachęca do zapoznania się z kolejnymi utworami. Jedną z moich ulubionych piosenek na płycie jest Pride. Indie rock w ich wykonaniu po prostu brzmi świetnie. Energiczny, bardzo rytmiczny kawałek woła tylko o to, żeby go usłyszeć kolejny raz. To idealna na lato, taneczna piosenka, która sprawdziłaby się nie tylko na listach przebojów, ale także na wakacyjnej imprezie.
Energicznych i tanecznych kawałków na najnowszej płycie American Authors nie brakuje. Jako przykład można wymienić choćby single: świetne I’m Born to Run czy jeszcze lepsze Go Big Or Go Home. To bardzo udane i przyjemne do słuchania kompozycje. Równie ciekawe melodie prezentują Nothing Better oraz Right Here Right Now, które wpadają w ucho od pierwszego przesłuchania.
Jakby komuś rockowych brzmień było mało to warto zwrócić uwagę także na piosenkę No Love. Tutaj oprócz mocnej perkusji usłyszymy także domieszkę dobrze wypadającej elektroniki. Z kolei gitarowe, rytmiczne brzmienie z szybkim tempem prezentuje utwór Pocket Full Of Gold.
American Authors przygotowując nowy materiał nie zapomnieli o balladach. Spokojnie i dość monotonnie, ale z udanym i zaskakującym refrenem jest w piosence Replaced. Pełną patosu dawkę emocji prezentuje Superman. Utwór rozwija się niezwykle powoli, przyspiesza, aż w końcu wybucha w refrenie, pokazując możliwości wokalne Zaca Barnetta.
American Authors żegnają się ze słuchaczami 5-minutowym utworem Mind Body Soul. Przyznam szczerze, że na tle pozostałych kompozycji ostatni kawałek wypada słabo i przechodzi bez echa i zapamiętania.
Najnowszy album American Authors klimatami nie odbiega znacznie od debiutanckiej płyty i jest do niej porównywalny. Jednak nie przeszkadza to w tym, aby panowie zasłużyli na pochwałę. Fani muzyki indie powinni sięgnąć po ten krążek, a z pewnością się nie zawiodą. Amerykański zespół jest wierny swoim dźwiękom i stale je udoskonala. Z pewnością w przyszłości o nich jeszcze nie raz usłyszymy, nucąc nie jeden przebój grupy. Zaletami płyty What We Live For jest niewątpliwie przebojowość utworów, które zasiliły tracklistę. Zespół wybrał idealną porę roku na zaprezentowanie nowego materiału. Z pewnością wakacyjna impreza w towarzystwie dźwięków American Authors byłaby niezwykle udana. Z tym albumem można cieszyć się letnią porą roku.

