W czwartym odcinku prezentuję artystów, którzy bez wątpienia grają muzykę pełną pasji i emocji. I nie ważne czy to jest muzyka klezmerska ze Szwecji, muzyka z domieszką klimatu arabskiego z Izraela, czy muzyka rockowa z Islandii, bo przecież muzyka nie zna granic. Tak więc zapraszam na czwarty odcinek – na zdrowie!
Yemen Blues
Na sam początek czwartego odcinka serwuję zespół, który nagrał jeden z najpiękniejszych utworów jakie w życiu słyszałem. Zespół ten nazywa się Yemen Blues. Formacja Yemen Blues powstała w 2010r. z inicjatywy Ravida Kahalaniego. Podstawowy skład prezentuje się następująco: Gimbri Shanir Blumenkranz, Itamar Borochov, Rony Iwryn, Itamar Doari, Omer Avital. Yemen Blues ma na swoim koncie dwie płyty: Yemen Blues nagraną w 2011 roku i Insaniya nagraną w 2015 roku. Jednakże te dwa krążki wystarczyły, by zespół został okrzyknięty supergrupą i największą rewelacją world music. Yemen Blues, wbrew pozorom, wcale nie pochodzi z Jemenu – tak na dobrą sprawą z tego kraju wywodzi się jedynie Kahalani, ale no również nie wychował się w swojej ojczyźnie, a w Izraelu. Tak więc Yemen Blues to zlepek kulturowy, bo inni muzycy pochodzą, np. ze Stanów Zjednoczonych czy Urugwaju. To wszystko sprawia, że muzyka zespołu jest niezwykle unikatowa – to połączenie tradycji muzycznych wszystkich państw, które reprezentują członkowie, ale z domieszką jazzu czy bluesa. Natomiast, nawiązując do wstępu, utworem, który miałem na myśli jest Trape la Verite pochodzący z pierwszej płyty. Jest to piękna, kojąca ballada z wręcz niewiarygodnym wokalem Kahalaniego.
Rökkurró
O muzyce z Islandii mógłbym pisać, pisać i pewnie szybko nie wyczerpałbym tematu, bo ten kraj i jego kultura fascynują mnie już od bardzo dawna. Oczywiście najlepszą wizytówką stylistyki z tej mroźnej wyspy jest Sigur Rós, ale na tym zespole na szczęście świat się nie kończy. W związku z tym, drugim wykonawcą na dziś jest Rökkurró. Jest to formacja utworzona w Reykjaviku w 2006 roku. Formacja ta nagrała trzy długogrające płyty: Það kólnar í kvöld z 2007 roku, Í Annan Heim z 2010 roku i Innra z 2014 roku. Wszystkie trzy krążki zostały bardzo dobrze przyjęte przez krytykę i publiczność, co poskutkowało m.in. wspólną trasą koncertową z Ólafurem Arnaldsem. Teraz słów kilka o tym co gra Rökkurró. Nie da się ukryć, że włączając którąkolwiek z płyt zespołu od razu zapala się w głowie żarówka z napisem Islandia. Jest tu typowa dla zespołów z tego kraju melancholia, są utwory naładowane emocjami, jest delikatność – aż czuć w tej muzyce islandzką zimę. W przypadku Rökkurró warto również zwrócić uwagę na wokal, za który odpowiedzialna jest Hildur Kristín Stefánsdóttir – wokal, który świetnie komponuje się z całością. A wszystko to opatrzone jest pięknym językiem islandzki – to znaczy na dwóch pierwszych płytach, bo na trzeciej, nie wiedzieć czemu, jest go zatrważająco mało.
Den Flygande Bokrullen
Natomiast trzecim zespołem, który wybrałem do czwartego odcinka jest Den Flygande Bokrullen, czyli muzyka klezmerska w najlepszy wydaniu. Ten zespół, a właściwie orkiestra, powstała w 1992 roku w szwedzkim mieście Uppsala. Den Flygande Bokrullen może się pochwalić czterema krążkami i jedną ep-ką: Den Flygande Bokrullen, 20th Century Klezmer, Tarrschwein, Shuff i Electronic EP. Zespół można było usłyszeć w Polsce już kilka razy – chociażby w 2008 roku w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą w ramach III Festiwalu Muzyki i Tradycji Klezmerskiej, gdzie był główną gwiazdą i zebrał świetne recenzje. Orkiestra Den Flygande Bokrullen w swojej twórczości sięga do źródeł muzyki klezmerskiej, ale również komponuje własne utwory, a są to oczywiście kompozycje pełne radości grania. Muzycy tego zespołu wykorzystują typowe dla swojego gatunku instrumentarium: akordeon, saksofon, klarnet, ale również takie instrumenty jak mandolina czy banjo. Wszystko to daje bombę energetyczną, która podparta jest naprawdę świetnym warsztatem. Na finał Den Flygande Bokrullen w pełnej krasie!


