W życiu każdego artysty przychodzi taki czas, że próbuje czegoś nowego. Eksperymentuje z brzmieniem, zmienia producentów czy image. W okresie transformacji wydaje się być teraz szwedzka diva Robyn, bo jak inaczej nazwać jej nowe wydawnictwo? Love is Free! Music Is Free!
Ponad rok temu dane mi było recenzować mini wydawnictwo Do It Again, które Robyn nagrała przy współpracy z Röyksopp. Już wtedy czułem zapowiedź czegoś nowego. Wokalistka sięgnęła wtedy po nowe brzmienia, które zaserwował jej norweski duet. Sama zaś wokalnie rozkwitła. Całość brzmiała magicznie i chciałem zdecydowanie więcej. Miałem więc po cichu nadzieję, że Robyn rozpoczyna prace nad swoim nowym studyjnym albumem, na który czekam od kilku lat, oraz że przemyci na nim nieco norweskich brzmień. Sama zainteresowana po raz kolejny mnie zaskoczyła i wydała… następną EPkę. Wydawnictwo to jednak jest wyjątkowe, bo ponownie nie wydane pod szyldem jedynie Robyn. La Bagatelle Magique tworzą koncertowy kolega wokalistki Markus Jägerstedt oraz znajomy producent Christian Falk.
Kiedy nagrywaliśmy tę EP-kę wszyscy chcieliśmy poszerzyć horyzonty na temat muzyki, którą możemy tworzyć. Jednak dla mnie ten proces był o tym kim jestem jako osoba. Chcę odważyć się sobie odpuścić. Nie możesz być przerażony. Albo możesz być przerażony, ale nie możesz być przerażony bycia przerażonym.
Takie założenie czuć od pierwszej zapowiedzi tego projektu. Singiel promujący wydawnictwo Love Is Free to utwór mocno nowatorski jak na twórczość Robyn. Muzycznie brzmi trochę dyskotekowo, trochę alternatywnie i miejscami trochę mrocznie. Melorecytacja wokalistki doskonale pasuje do podkładu, który samplami „Love Is Free” staje się mocno klubowy. Jeśli taki miał być zamiar tego projektu, to wyszło im to doskonale. Bardziej przebojowy, jeśli chodzi o postrzeganie go na rynku zachodnim, wydaje się być jednak drugi singiel Set Me Free. Robyn w tym kawałku śpiewa, a nie melorecytuje. Brzmieniowo wydaje się być bardziej radiowy, zbliżony do tego co sama zainteresowana robiła na krążku Body Talk. Nie jest to jednak tandetne, jest to muzyka dance-pop na dobrym, wysokim poziomie. Piosenka plusuje u mnie również początkowym samplem, który ciężko mi określić, a który pojawia się w oddali w całej zwrotce. Ciekawie zostały tu zaprezentowane partie saksofonowe w bridge’u. Kompozycja bardzo udana.
Na tle całej EP-ki ciekawie wygląda Got To Work It Out, który jednak brzmieniowo przypomina mi bardziej współpracę z Röyksopp. Komputerowe wstawki refrenu wspomagające wokal Robyn brzmią tu dobrze, ale nijak się mają do koncepcji całej EP-ki. To oprócz Lose Control, najbardziej stonowana kompozycja tego albumu. Ta z kolei trzyminutowa kompozycja bardzo mnie znudziła. Wokal wydaje się być ciekawy, ale niestety ciągnie się w nieskończoność. Przy stonowanym brzmieniu utworu, staje się nijaki i bezwartościowy. Gdyby bardziej nowatorsko zastosowano tu możliwości dzisiejszej elektroniki, ten utwór mógłby zostać uratowany. A tak dostaliśmy kołysankę, przy której można co najwyżej zasnąć.
Wisienką na torcie w pięcioutworowej EP-ce jest niewątpliwie Tell You (Today), która co ciekawe jest coverem typowej tanecznej melodii z lat 80′ Arthura Russella. W jego wykonaniu piosenka mimo klubowego potencjału, jest bardzo stonowana. Miłą odmianą jest wersja Robyn, w której na bardzo energicznym bicie, wyłania się ciekawe brzmienie. Stonowane u Russella gwizdy, tu zyskują nową odsłonę, stają się rozpoznawalne i nie znikają w gąszczu kompozycji. Dodatkowo dźwięki saksofonu dodają piosence nowej energii, której przy wokale Robyn i tak nie brakuje.
Nową EP-ką Robyn udowodniła, że nadal liczy się na scenie taneczno-klubowej. Jej nowatorska struktura i brzmienie to próba nagrania czegoś nowego, to poszukiwanie coraz to innych brzmień. W niektórych kompozycjach się to udało, zaś niektóre brzmią jak z jej poprzednich projektów. Koniec końców wydała dość udane mini wydawnictwo, które warto polecić chociażby fanom klubowych brzmień, szukających czegoś innego poza rumuńską tandetą. Forma skandynawska wydaje się być najlepszym przykładem, że i z takiej stylistyki, można wykrzesać coś godnego uwagi,


