Publikując ten artykuł jesteśmy już w Gdyni, gdzie za kilka godzin rozpoczynamy najlepszy lipcowy festiwal w Polsce. Zobaczcie, kto dziś zagra i na co się wybieramy!
Cztery dni, cztery sceny. W tym roku miano trzeciej największej sceny zyskuje Alter Stage. Tego dnia na scenach wystąpią między innymi Kodaline, A$AP Rocky, Drake czy alt-j. Na początku zobaczcie szczegółową rozpiskę koncertów:

W tym roku na festiwalu pojawi się trzyosobowa delegacja portalu All About Music: Łukasz, Kacper i Piotrek. Zobaczcie na co planujemy się wybrać:
Łukasz – Dziennikarz akredytowany

- Kodaline – Godzina 16.30 na taki zespół to zdecydowanie za szybko. Z drugiej strony ich występ nie koliduje mi z innymi i na pewno zdążę się na niego wybrać.
- A$AP Rocky – Mam wrażenie, że ten dzień spędzę cały dzień na Main Stage. Line-up tej sceny jest tak bogaty, że nie ominę żadnego koncertu. Ci, którzy mnie znają, wiedzą że lubię amerykański rap. Dlatego wizyta pod sceną czekającego na A$APA nikogo nie zdziwi.
- Natalia Przybysz / Modest Mouse – Po koncercie A$APA dane mi będzie przebiec kilkaset metrów na fragment uwielbianej przeze mnie Natalii Przybysz. Nie zagoszczę jednak na niej długo, bo na scenie rozgrzewać się będzie już zespół Modest Mouse, który chciałbym posłuchać przynajmniej w połowie…
- Chet Faker – … gdyż chciałbym zaliczyć również kawałek koncertu Cheta Fakera. Takie uroki festiwalu… Mam nadzieję, że zagr nam coś z nowego materiału, który przygotowuje.
- Drake – Równo o 22. odbędzie się najbardziej wyczekiwany tego dnia koncert jednego z moich ulubionych raperów Drake’a. Na pewno będzie moc, jego piosenki porwią naszą gdyńską publiczność.
- Alabama Shakes/ alt-j – Czasu starczy mi także na połowę występu Alabama Shakes. Nie ukrywam tu także, że nie znam ich twórczości w całości – znam tylko kilka piosenek. Warto jednak będzie poznać coś nowego. Przeniosę się jednak ponownie na Main Stage, a tam alt-j. Kolejny wyczekiwany przeze mnie zespół.
- Die Antwoord – Zdecydowanie największy freak tego festiwalu i nie może mnie zabraknąć na ich występie. Jeśli brzmią tak jak w teledyskach, to może to być jeden z lepszych koncertów tego dnia. Nie martwcie się, zdam Wam relację!
Piotr

- Kodaline – Recenzując ich ostatni album w lutym, nie pomyślałbym, że zobaczę ich na żywo tak szybko. Początek festiwalu i od razu koncert jednego z moich ulubionych zespołów. Lepiej zacząć się nie może. I’m ready for it!
- A$AP Rocky – Jestem bardzo ciekawy występu Amerykanina. W jego muzyce spotyka się wszystko – od eksperymentalnych dźwięków po niespodziewanie wolne, psychodeliczne beaty. Jedno jest pewne. Raper ten posiada flow, które przyciąga i magnetyzuje. Szykuje się świetne widowisko.
- Natalia Przybysz – Jedna z najciekawszych polskich wokalistek ostatnich lat. Choć czeka mnie sprint pod kolejną scenę, to mam nadzieję, że usłyszę Natalię w najlepszym wydaniu i się nie zawiodę. Dla niej i dla późniejszego koncertu na Tent Stage zrezygnuję najprawdopodobniej z występu Modest Mouse.
- Chet Faker – Koncert na który czekałem bardzo długo. Kibicuję Australijczykowi od samego początku i mam nadzieję, że usłyszę naprawdę dobrą elektronikę, a koncertowe wersje kawałków Cheta będą wzbogacone o dodatkową porcję dynamicznych dźwięków.
- Drake – Jedno z największych nazwisk pierwszego dnia festiwalu. Lubię jego twórczość i liczę, że swoją pierwszą wizytę w Polsce zakończy kapitalnym widowiskiem. Tym bardziej, że specjalnie dla Kanadyjczyka rezygnuję z koncertu Father John Misty – autora jednego z najciekawszych folkowych albumów tego roku.
- Alabama Shakes – Twórczość zespołu z Alabamy nie jest mi zbyt dobrze znana. Słuchając tylko kilku utworów, zauważyłem jednak interesującą barwę głosu głównej wokalistki. Chcę usłyszeć, jak wokal ten poradzi sobie na żywo.
- alt-J – Rezygnuję z finalnej części występu Alabama Shakes i wracam na główną scenę, aby usłyszeć eksperymentalny rock w najlepszym wydaniu. Jestem wielkim fanem obydwu albumów zespołu i nie mogę doczekać się zabawy pod sceną do takich kawałów, jak Breezeblocks, Every Other Freckle czy Left Hand Free.
- Die Antwoord – To może być najdziwniejszy koncert na jakim kiedykolwiek byłem. Czuję jednak, że będzie to niezapomniane doświadczenie. Ich muzyka jest tak oryginalna, że trudno przyporządkować ją do konkretnego gatunku. To będzie ciekawa noc!
Kacper

- A$AP Rocky/ Natalia Przybysz – Największym zmartwieniem każdego festiwalowicza jest nakładającie się koncerty. On jest aktualnie najjaśniejszą gwiazdą na scenie hip-hopowej. Ona stworzyła płytę, która najleży do tych najlepszych w wykonaniu polskich artystów. Podejrzewam, że oba koncerty obejrze w częściach. W zależności od tego, który artysta mnie bardziej zainteresuje wówczas postaram się poświęcić mu więcej czasu.
- Modest Mouse – Zespół, który już kiedyś miał pojawić się na Openerze. Jednak panowie odwołali swój koncert i powracają do nas po 2 latach. Miejmy nadzieję, że Ci muzycy odkupią swoje winy. Z niezwykłą ekscytacją zobaczę też jak Modest Mouse radzą sobie z ich nową płytą, która bezwątpienia należy do moich ulubionych w 2015 roku.
- Chet Faker – Po niepełnym koncercie na mainie od razu biegne na pierwsze tańce w namiocie. Pomimo tego, że muzyk bywał już w Polsce wielokrotnie z radością posłucham jak radzi sobie na festiwalowej scenie. Na plus muzyka działa także lokalizacja koncertu. Bowiem Tent Stage to najbardziej klimatyczna scena Openera.
- Father John Misty – Przyznam szczerze, że tego muzyka poznałem dopiero jak ogłosili, iż bierzę on udział w tegorocznej edycji Open’er Festiwalu. Natychmiastowo przesłuchałem jego najnowszy album i zachwycam się nim do dzisiaj. Będzie to też pierwszy mój koncert na odswieżonej scenie Alter.
- Alabama Shakes – Kapela, która na pewno będzie walczyła o miano najmilszego zaskoczenia tegorocznej edycji naszego festiwalu. Tym samym wszyscy wiążą ogromne nadzieję w związku z koncertem Britanny i jej ekipy. Nawet jeśli nie kojarzycie twórczości tego zespołu. Przyjdźcie i przekonajcie się jaka siła drzemię w tym młody zespole z Alabamy.
- Alt-J – Koncert tego zespołu uważam za najlepszy podczas Open’era 2013. Wówczas zaczynali jako debiutanci. To nie przeszkodziło muzykom w rozbujaniu całego namiotu. W tym roku mają bardzo utrudnione zadanie. Albowiem muszą poradzić sobie z oczekiwaniami widzów głównej sceny festiwalu. Ja trzymam za nich kciuki i będę dopingował Alt-J pod samą sceną.
- Die Antwoord – Nie ukrywam, że kiedyś byłem sceptycznie nastawiony do tego zespołu. Jednak pod wpływem moich znajomych powoli zacząłem ich akceptować. Teraz już wiem, że nie mogę przegapić ich koncertu na Openerze. Stroboskopy, skoczne kompozycje i wariujaca Yolandi to zdecydowanie świetny przepis na udane zakończenie pierwszego dnia imprezy.


