Sięgając po album wyruszamy na spotkanie z nieco inną niż niegdyś, odmienioną i jakby odświeżoną muzycznie Kasią Cerekwicką. I tu nasuwa się pytanie: Jaką dzisiaj jest wokalistką i co ma nam do zaoferowania?
Kasia Cerekwicka ma na koncie już cztery albumy, w tym bardzo dobrze przyjęty przez słuchaczy Pokój 203, który ukazał się w 2007 roku. Po pięcioletniej przerwie nagrała kolejny, piąty krążek zatytułowany Miedzy słowami. Jego premiera miała miejsce 26 maja br.
Album stworzony pod czujnym okiem stałego producenta, Piotra Siejki, okazuje się być brzmieniowo zupełnie odmienny od dotychczasowych ku zdziwieniu wszystkich, którzy kojarzą Kasię z polskim R&B. Na jego zawartość składają się w większości klasyczne ballady, kawałki typowo popowe i czysto soulowe nawiązujące do utworów z poprzedniej dekady, jak również kompozycje będące nową, rockową odsłoną artystki.
Mój muzyczny seans rozpoczyna się od pierwszego singla Między słowami promującego płytę, do którego klip w kwietniu oficjalnie pojawił się w sieci. Między słowami jest klasyczną balladą o niezbyt wyszukanej, bo miłosnej tematyce z romantycznym przesłaniem. W moim odczuciu to bardzo dobry materiał na hit i choć kompozycja sama w sobie jest dość minimalistyczna, subtelna, to jednak urzeka mnie w niej ta bezpretensjonalność wykonania i specyficzny klimat, który wokalistka tworzy swoim czarującym głosem.
W bardzo podobnej stylistyce utrzymana jest kolejna propozycja Szczęście. Znów mamy tu spokojną, bardzo nastrojową i radosną muzyczną historię o miłości. Zarówno pierwszemu jak i drugiemu utworowi, niezwykłego charakteru, delikatności i miękkości nadają brzmiące w tle instrumenty smyczkowe, na pierwszy plan wysuwa się jednak krystalicznie czysty i wręcz elektryzujący wokal. Nieco żywszym kawałkiem wprowadzającym nas w klimat muzyki pop z lat 90’ jest Puls. Już na samym początku słyszymy mroczne, ciężkie dźwięki kontrabasu, które towarzyszą nam właściwie przez cały czas trwania utworu.
Będący w dalszej kolejności nostalgiczny, przejmujący i wzniosły balladowy utwór Mamy tylko dziś zaczyna się spokojnie, powoli jednak rozwija się w nim dramaturgia i już w trakcie ukazuje się nam jego spektakularny finał. Wszystko za sprawą budujących napięcie partii wokalnej i orkiestrowego tła. Kompozycja sprawia, że nagle zaczynają targać mną niejednoznaczne emocje, w głosie słychać nieokreślony smutek i tęsknotę, zatrzymuję się na chwilę,….bo wokalistka śpiewając o kruchości uczuć i niepewnej miłości skłania do refleksji.
Z melancholijnego nastroju nagle wyrywa mnie dość energiczny i optymistyczny kawałek Głód oraz zbliżony do niego gatunkowo Ideał. Oba są mieszanką popu i rocka z lat 70’. Słyszymy w nich ostrzejsze akcenty gitary, perkusji czy pianina, które świetnie współgrają z – bądź co bądź – silnym i imponującym wokalem artystki. Przy lekko transowym numerze Logarytmy uczuć moje rozedrgane wcześniej emocje ulegają wyciszeniu dzięki kojącemu, łagodnemu i wnoszącemu spokój brzmieniu w delikatnym funkowym stylu. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj bardzo oryginalny tekst będący ciekawą i intrygującą kombinacją metafor.
W utworach Urodzić się raz jeszcze i następującym po nim Czy słyszysz mnie wyraźnie czuję soulowy „czarny” klimat, przy czym ten ostatni wyróżnia się ciekawym koncepcyjnie aranżem. Refren przypomina trochę „bondowe” hity i przenosi mnie w zupełnie inny wymiar. Przedostatni energiczny kawałek Niewyraźny z wstawkami w stylu gospel w pełni ukazuje nam ogromne możliwości wokalne Kasi, skalę i siłę głosu, którym operuje z największą precyzją a lekka i zwiewna kompozycja Niewiadoma z jazzowo-bluesowym wydźwiękiem dopełnia całości.
W całokształcie album wydaje się być perfekcyjny, misternie dopracowany od pierwszego do ostatniego dźwięku. Wyraźnie widać, że Kasia Cerekwicka podeszła do niego dość ambitnie, stawiając na jakość i swoją osobistą wypowiedź, tym razem bardzo umiejętnie wykorzystując swój ogromny talent.
Po przesłuchaniu całości można odnieść wrażenie, że z całą pewnością mamy do czynienia z wokalistką dojrzałą, świadomą już swojej artystycznej tożsamości, która nareszcie odnalazła własne miejsce w muzycznym świecie i podąża inną, lecz dobrą dla siebie drogą. Dodatkowo przekonujemy się, że jej bezsprzecznym atutem jest świetny warsztat wokalny o czym świadczy chociażby to, że wykonuje ona swoje utwory bardzo swobodnie, płynnie i z lekkością, zapewne czerpiąc z tego przyjemność, radość czy satysfakcję. Jest to od razu wyczuwalne dla słuchacza, dla którego jej muzyczny przekaz staje się przez to bardziej dostępny.
Zachwyt budzi również fenomenalna, aksamitna i zmysłowa barwa głosu, który zdaje się być teraz jakby bardziej przestrzenny, rozwinięty i wręcz doskonały.


