Baltazar zagrają w Polsce już 1 marca! W warszawskiej Proximie będą promować swój najnowszy album Fever. Z tej okazji przygotowałam dla Was krótkie zestawienie utworów, z którymi warto się zapoznać w ramach przedkoncertowej rozgrzewki.
1.Bunker
Tak zwany hicior. Klasyczek klasyków, kojarzony przez każdego, mniejszego, bądź większego fana. A przy tym bardzo dobra kompozycja. Stonowana, mroczna, podkreślona dźwiękami skrzypiec, okraszona charakterystyczną, balthazarowską melancholią. Idealny kawałek na zimowy, ponury wieczór.
2. Fever
Już kiedyś pisałam o tym utworze, że skradł moje serducho. Pod względem muzycznym jest to jedna z lepszych kompozycji, jakie kiedykolwiek słyszałam. Porywa do tańca każdą część mojego ciała, a do tego jest okropnie zaraźliwa. Uważajcie, bo gdy teraz klikniecie „play”, długo się nie uwolnicie od tego kawałka.
3. Roller Coaster
Absolutnie fenomenalny numer, który ukrył się gdzieś na samym końcu najnowszego krążka grupy Balthazar. Wiem, że cały czas piszę o tej kompozycji, ale muzycznie chłopacy naprawdę wymiatają! Tak kombinują, że z niczego robią coś i brzmi to tak niecodziennie, i intrygująco, że trudno się od tego oderwać. I ponownie skrzypce. Ależ one robią dobrze temu utworowi….
4. Grapefruit
No dobra, jeszcze jeden kawałek z Fever. W końcu szykujemy się na koncert promujący właśnie ten krążek. Spokojna linia basu, na której osadza się tajemniczy wokal Maartena. I właściwie głównie wokół tych dwóch elementów buduje się cały utwór, który w swoim minimalizmie łapie za uszy i nie chce puścić. Cała magia Balthazara!
5. Fifteen Floors
Teraz coś starszego. Utwór otwierający debiutancki album Applause. Nie ma to jak zacząć z kopyta! O dziwo, Fifteen Floors nidgy nie wyszło jako singiel! Zaskakujące, ponieważ, gdy słuchałam tej płyty po raz pierwszy, odniosłam wrażenie, że bardzo dobrze znam ten kawałek. Ależ chciałabym pobujać się do niego na żywo… Niestety z tego co obserwuję, jak na razie wyskoczył on z setlisty. Oby nie na zawsze, bo to świetny numer! I ten dęciak na refrenie… Czad!
6. Decency
Na koniec taka taki oto utwór. Właściwie miałam skończyć na pięciu, ale Spotify podsunęło mi ten numer podczas pisania i stwierdziłam, że również zasługuje na wyróżnienie. Lubicie takie trochę przytłaczające swoim emocjonalnym ciężarem klimaty w stylu Damiena Rice’a? To odpalcie Decency, nie zawiedziecie się. Myślę, że to dobre zwieńczenie tego zestawienia. :)


![10 najlepszych, nowych utworów minionego tygodnia [10.02] 10 najlepszych, nowych utworów minionego tygodnia [10.02]](https://allaboutmusic.pl/wp-content/uploads/2018/11/ariana-grande-2018.jpg)