Witamy w nowym roku! Oby ten obfitował w nowe doznania muzyczne, a każdy z Was mógł się zachwycić czymś nowym. Pewnie tak samo jak my tęsknicie za koncertami, jednak nadal pozostaje nam cieszyć się muzyką w domowych zaciszach. Początek roku i już nowości! Sprawdźcie poniżej i dajcie znać co Wam tym razem wpadło w ucho!
Julia Wieniawa & L.U.C. – Niezadowolona
Na pierwszy ogień idzie tym razem Julia Wieniawa i jej Niezadowolona. Za muzykę i tekst (co totalnie słychać jeżeli miało się wcześniej z nią styczność) odpowiada L.U.C. Utwór powstał na potrzeby filmu Wszyscy moi przyjaciele nie żyją, w którym Julia gra główną rolę. Niektórzy narzekają, że panny Wieniawy jest już wszędzie zbyt wiele – ale możemy się założyć, że gdyby usłyszeli ten kawałek bez informacji o artystach, część na pewno nie odgadałby kto za tym stoi. Sprawdźcie!
Justin Bieber – Anyone
Świeżości zaprezentował także Justin Bieber. Anyone to bardzo osobista ballada, w której wyśpiewuje miłość do swojej żony Hailey Baldwin. Czy to banalne? Może trochę. Ale kto nie chciałby, żeby dla niego napisano piosenkę? Kanadyjczyk zaprezentował utwór podczas sylwestrowego koncertu online i jest on zwiastunem szóstego albumu artysty, który ma się ukazać w tym roku.
Bloo Crane feat. Natalia Nykiel – Fallin
Jej nie trzeba nikomu przedstawiać, oni też docierają do coraz szerszej publiczności – teraz stworzyli coś razem. Kawałek Fallin to współpraca na światowym poziomie – mamy się czym pochwalić. Świetny elektroniczny klimat to dobre wejście w nowy rok!
Quebonafide – Matcha Latte
O tym utworze huczy pół Internetu. Jedni za sprawą tego, że to po prostu dobry kawałek rapu, drudzy za sprawą wspomnianego w tekście wybryków rapera z wytwórni QueQuality, a jeszcze trzeci, bo Kuba użył zwrotu „modern holocaust”, jako określenie obecnych czasów. Dla niektórych jest to co najmniej nie na miejscu. Jak głosi opis na YT, utwór jest metaforyczną podróżą przez wydarzenia, jakie towarzyszyły nam w mijającym, 2020 roku. Główny bohater żyje w swoim bezpiecznym, spokojnym miejscu, popijając tytułowy napój. Wokół pandemia, starcia z policją, protesty ekologów i ruchów BLM, które dzieją się poza nim. W pewnym momencie jego bańka bezpieczeństwa zaczyna kruszeć, on sam dostrzega ogrom wydarzeń. Kiedy osłona codzienności pęka, bohater staje się nową i świadomą osobą. Obstawiamy, że wielu tak przetrwało ten rok i może się dobrze odnaleźć w tym utworze.
Foo Fighters – No Son of Mine
Noworoczną niespodziankę zafundowali nam również panowie z Foo Fighters. No Son of Mine to drugi singiel zwiastujący najnowsze wydawnictwo amerykańskiej kapeli. Dave Grohl powiedział, że tekst odnosi się do hipokryzji przywódców, przekonanych o swojej nieomylności i tych, którzy są winni przestępstw przeciwko którym rzekomo są. Dla nas to też kawałek dobrego rocka i oczekiwanie z niecierpliwością na lutową premierę.

