3 teledyski od Avicii, które musisz znać

Są takie postaci, które w danym gatunku muzycznym dorobiły się statusu prawdziwie kultowych i których nikomu nie trzeba przedstawiać. Pop ma Michaela Jacksona, hip-hop Eminema, rock – Led Zeppelin i Roberta Planta. Muzyka klubowa zaś za swojego króla w ostatnich latach uważać może bez wątpienia Szweda Avicii. Jego kawałki królują w klubach i stacjach radiowych na całym świecie, a teledyski okazują się często małymi arcydziełami. Których wideoklipów Avicii nie wypada nie znać?

1. Avicii – Waiting for Love – 360 Video

To niezwykle oryginalny i nowoczesny klip, który ujrzał światło dzienne wiosną roku 2015. Czym wyróżnia się na tle innych teledysków? Otóż tym, że możemy go oglądać w perspektywie 360 stopni, dowolnie manipulując obrazem w zależności od tego, którą jego część chcemy aktualnie podziwiać. Avicii i producenci jego teledysku podjęli więc bardzo ciekawą próbę wejścia w interakcję z widzem, który może poczuć się tak, jak w Google Street View i w pełni doświadczać całej sceny teledysku.

Fabularnie nie dzieje się tam wiele – tancerze wchodzą na środek sceny przez drzwi ustawione na planie okręgu i dumnie prezentują swoje umiejętności. Biorąc pod uwagę jednak, że jest to przede wszystkim eksperyment formalny, nie można chyba wiele temu zarzucić. Warto sprawdzić – muzyka klubowa dobrze komponuje się z nowoczesnymi technologiami!

2. Avicii – The Nights

„The Nights” zgodnie uważany jest za najbardziej inspirujący ze wszystkich teledysków Avicii. Doskonale współgra z tekstem piosenki, który jest wielką pochwałą korzystania z życia i rozstrzygnięciem dylematu „mieć czy być” na korzyść tej drugiej opcji. To klip pełen kolorów, radości życia i ludzkiej życzliwości. Szybka jazda samochodem, kąpiele w górskich jeziorach, szaleństwa na nartach wodnych, malowniczy zachód słońca na plaży… Brzmi jak wakacje? To właśnie kawałek wakacji spakowany do teledysku Avicii. Poprawia nastrój w leniwe, deszczowe dni i zachęca do tego, by odważyć się, wyruszyć z domu i korzystać z życia. Co więcej, stanowi niezbity dowód na to, że muzyka klubowa może być przekaźnikiem potężnych dawek pozytywnej energii.

3. Avicii – Broken Arrows

Ostatni z teledysków, o których trzeba wspomnieć, rozmawiając o Avicii, to prawdziwe małe filmowe arcydzieło. „Broken Arrows” to swego rodzaju etiuda filmowa o sportowcu, który dzięki wsparciu rodziny wraca na szczyt, prezentując zupełnie nową technikę skoku wzwyż… Pełno tu żywych kolorów, kontrastów, strojów z epoki (całość dzieje się w latach 60. ubiegłego wieku). Motyw przewodni to tekst głoszący, że „nie jest za późno”.

Podobnie z tymi teledyskami – jeśli jeszcze ich nie znasz, nigdy nie jest za późno, by zmienić ten stan rzeczy. Avicii to prawdziwa inspiracja i artysta przez duże A.

A Ty? Które teledyski Avicii cenisz sobie najbardziej?

Czytaj również