Do końca roku zostało już tak niewiele, że właściwie powoli czas ogarnąć sylwestrowe playlisty. Miniony tydzień znów obfitował w cudowne premiery, więc na pewno każdy z was znajdzie tutaj coś dla siebie! Mamy zarówno zagraniczne, jak i krajowe premiery, obok których nie sposób przejść obojętnie.

Harry Styles – Adore You
Ostatni kilka dni oczekiwania na drugi album Brytyjczyka przed nami. Na pocieszenie i umilenie tego czasu, Harry dał nam kolejny singiel. Adore You, pomijając fakt, że wpada w ucho chyba najbardziej z całej trójki, przyniósł nam prawie ośmiominutowy teledysk z ciekawą historią. Kto by pomyślał, że w kawałek o adoracji można wpleść taki wątek! Sprawdźcie koniecznie. My czekamy z niecierpliwością na więcej.
Camila Cabello – My oh my (feat. DaBaby)
Tylko 22 lata i już dwa albumy na koncie. Ten drugi ukazał się w piątek i daje nam aż 14 utworów, czyli jest z czego wybierać. Tym razem My oh my, który niby jest kawałkiem o miłości, ale jednak, bardziej o fizycznym pożądaniu. Mamy nadzieję, że skusicie się zobaczyć Camilę na żywo na Orange Warsaw Festival! Aż mamy ochotę zakrzyczeć My oh my!
Kwiat Jabłoni – Idzie zima (feat. Bum Bum Orkestrar)
Kwiat Jabłoni idzie jak burza. A z nimi Idzie zima. To utalentowane rodzeństwo chyba ani przez chwilę nie odpoczywa, wyprzedając koncert za koncertem. Na szczęście, z nimi ta zima nie jest taka straszna, bo ich muzyka koi i tak cudownie otula serce, że nie sposób się jej oprzeć.
Bastille – Admit Defeat
Z chłopakami z Bastille nie można się nudzić. W minionym tygodniu światło dzienne ujrzała wersja deluxe ich ostatniego krążka. Ale co to jest za deluxe! Aż 11 dodatkowych utworów to idealny prezent dla fanów. Admit Defeat ze swoją partią dętą wkręca się niesamowicie. Całość też do sprawdzenia, koniecznie!
Tame Impala – Posthumanous Forgivness
Do kolejnego albumu Tame Impala musimy jeszcze poczekać aż dwa miesiące, ale znów próbujemy nacieszyć się singlem. Tym razem zespół postawił na coś zdecydowanie bardziej personalnego, jednocześnie zachwycającego. Jedno z naszych top tego tygodnia.
Coals – Sleepwalker
Aż chcemy powiedzieć “dobre, bo polskie”. Coals zapowiadają drugi album, który ma się ukazać w pierwszej połowie przyszłego roku. Tymczasem, prezentują singiel – mroczny, odrobinę psychodeliczny, uzależniający. Nie sposób się od niego uwolnić – i wcale tego nie chcemy!
Halsey – Finally // beautiful stranger
Halsey śpiewa o pierwszej miłości i robi to po prostu przepięknie. Jej głos jest jak ciepły koc w zimowy wieczór. To był jeden z najlepszych prezentów mikołajkowych w tym roku. Niektórzy komentują, że to połączenie You and I Lady Gagi i Two Ghosts Harry’ego Stylesa. Ale czy ktoś powie, że to złe połączenie? Posłuchajcie!
Niall Horan – Put A Little Love On Me
Niall, jak i reszta panów z One Direction, nie odpoczywa. Tym razem prezentuje nam coś tak szczerego, że i nam serce pęka. Put A Little Love On Me to piosenka o rozstaniu, która dotyka uczuć, o których ciężko mówić, ale czuć je w każdym dźwięku tego utworu.
Kbleax – Cherry cola
QueQuality ma w swoich szeregach naprawdę interesujący nowy nabytek. Przy pierwszych dźwiękach tego kawałka ciężko było nam uwierzyć, że to polski utwór. Kbleax to 26-latka, która jest jedyną kobietą w wytwórni Quebo. Śmiemy twierdzić, że to może być perła wśród gwiazd. Sprawdźcie i dajcie znać co myślicie!
Kaśka Sochacka – Śnie
To jest totalna świeżynka tego tygodnia, ale śmiemy twierdzić, że jedna z najlepszych z całej tej dziesiątki. Kaśka Sochacka ma to do siebie, że nawet jak wydaje ci się, że nie tęsknisz, to słysząc jej utwór Wiśnia, przeszywa cię uczucie tęsknoty. Przy Śnie jest dokładnie tak samo, w każdym dźwięku jej głosu czujemy te emocje bardziej, głębiej, dosadniej. Pytamy tylko, jak można tak pięknie śpiewać o miłości?
