Dział News "Nim dalej pójdę i wypuszczę w świat moje muzyczne dzieło, zostanę prawdziwą...

„Nim dalej pójdę i wypuszczę w świat moje muzyczne dzieło, zostanę prawdziwą mamą”. Wywiad z Stashką

Rudowłosa dziewczyna, która swoje pierwsze kroki stawiała w chórkach znanych artystów. Dziś ma za sobą już pierwsze wydawnictwo i mnóstwo fanów, którzy nie odstępują jej na krok. Stajemy więc oko w oko ze Stashką i przepytujemy ją o EP-kę i poszczególne utwory. Całość poniżej!

Łukasz Jaćkiewicz: Cyfrową premierę ma właśnie Twoja pierwsza EP-ka „Nim dalej pójdę”. Jakie to uczucie wydać swoje pierwsze wydawnictwo?

Stashka: Uczucie jest na pewno bardzo pozytywne, w końcu to efekt mojej pracy, w którą włożyłam całą siebie, a teraz wychodzi na świat i tę oto pracę ocenią ludzie. Jak zwykle przy każdorazowym zaprezentowaniu moim fanom i słuchaczom czegoś nowego, towarzyszy mi w tej sytuacji mały stres. Jednak ten stan nie trwa zbyt długo, gdyż zawsze uświadamiam sobie, że zawsze może być tyle samo ludzi, którym podoba się to co robię, jak i nie podoba. Dlatego mogę szczerze przyznać, że jestem spokojna, wyluzowana i po prostu się cieszę. 

Łukasz Jaćkiewicz: Parafrazując tytuł EP-ki, w jakim momencie swojego życia, swojej kariery teraz jesteś? Jakie masz plany zanim na świat przyjdzie Twoje muzyczne dziecko – wymarzony debiutancki longplay?

Stashka:  Rzeczywiście tytuł EP-ki nie jest tu przypadkowy, związany nie tylko z tytułem piosenki, która się na niej znajduje. Celowo zatytułowałam EP-kę „Nim dalej pójdę”, aby dać znać swoim fanom i słuchaczom, którzy czekają na moją debiutancką płytę, że nim się w końcu pojawi, będą mogli posłuchać moich nowych piosenek właśnie na EP-ce. A jeśli chodzi o etap mojego życia, to mogę śmiało stwierdzić, że szykuje się wielki przełom i lot w kosmos. Bo nim dalej pójdę i wypuszczę w świat moje muzyczne dzieło, zostanę prawdziwą mamą!!! Jednak swoich fanów chciałabym uspokoić, gdyż wszystko jest tak zaplanowane, że na pewno nie przeszkodzi mi to w rozwoju swojej muzycznej drogi i kariery. Materiał na longplay jest przygotowany i czeka na swój czas. Ten czas to początek przyszłego roku.

Łukasz Jaćkiewicz: To wydawnictwo to także zapowiedź Twojej płyty, która jak mówisz ma się ukazać na początku przyszłego roku.

Stashka:  Wszystko jest już nagrane. Około miesiąc temu zarejestrowałam ostatnie wokale i chórki. Był to wyjątkowy czas, gdyż nie śpiewałam sama a już z całkiem pokaźnym brzuszkiem i muszę Wam zdradzić, że obawiałam się jak mi to wyjdzie, jednak zupełnie niepotrzebnie, bo naprawdę świetnie mi się śpiewało. Nad produkcją czuwa Emilian Waluchowski, który również wprowadza ostatnie poprawki, później skupimy się na miksach, masteringu, okładce i gotowe.

Łukasz Jaćkiewicz: A repertuarowo, będzie to kontynuacja drogi, którą teraz podążasz? Wciąż będą to przyjemne, zwiewne i nośne melodie, którymi uszczęśliwiałaś do tej pory swoich fanów?

Stashka:  Ja bardzo lubię tego typu melodie, mam to szczęście, może nawet nazwę to dar, że takie melodie pojawiają się w mojej głowie naturalnie i często bardzo spontanicznie. Jestem za to wdzięczna każdego dnia i mam nadzieję, że ta wena nigdy mnie nie opuści. Jeśli chodzi o muzykę i to wszystko, co dzieje się pod wokalem, każdy na pewno zauważy od razu, że repertuar Stashki jest bardzo zróżnicowany. Nie wynika to absolutnie stąd, że np. szukam swojej drogi, czy stylu, ja dokładnie wiem czego chce, jestem po prostu bardzo otwarta na wszelkie gatunki, słuchałam do tej pory naprawdę różnej muzyki, dlatego też uważam, że zróżnicowany repertuar to w moim przypadku duży atut. Będzie to płyta właśnie dla takich otwartych ludzi, którzy będą słuchać moich piosenek po to, aby poczuć się dobrze, pozytywnie nastawić do rzeczywistości. Każdy znajdzie na pewno coś dla siebie i nigdy nie pomyli się czyja to piosenka, bo mimo zróżnicowanego repertuaru,  materiał poprzez moje melodie i mój głos jest bardzo spójny, taki Stashkowy, sami się przekonacie.

Łukasz Jaćkiewicz: Wróćmy jednak do EP-ki. Znajdują się na niej dwa wcześniej znane single: „Chcę kochać” i „Ocean myśli”. To dzięki nim stałaś się rozpoznawalna. Spodziewałaś się tak entuzjastycznego odzewu od fanów?

Stashka:  Myślę, że rozpoznawalna stałam się już trochę wcześniej, gdyż zanim podpisałam kontrakt płytowy z wytwórnią Universal, postanowiłam pokazać swoje piosenki nie tylko rodzinie i znajomym ale szerszej publiczności. Działałam już jakiś czas solo, w radiach pojawiały się moje wcześniejsze piosenki takie jak „Zegar”, czy „Na skraj świata”, z którą to wystąpiłam np. na SuperPremierach w Opolu i zdobyłam szereg różnych nagród i wyróżnień. Piosenka „Chcę kochać” przyniosła kolejne sukcesy i rzeczywiście to dzięki niej wszystko zaczęło się coraz bardziej rozkręcać. Cały sezon słyszeliśmy ją w serialu „Barwy Szczęścia”, ale największy mój jak do tej pory sukces to wygrana na Międzynarodowym Festiwalu w Szwecji. Czy się spodziewałam? Jestem osobą, która już niczego nie oczekuje, po prostu robię swoje, to co kocham i jeśli podoba się to coraz większej grupie ludzi, jestem po prostu szczęśliwa, w końcu moim celem są spotkania z nimi, koncerty, wydawanie płyt… bez fanów jest to niemożliwe. 

 Łukasz Jaćkiewicz:  Właśnie! Z Baltic Song Contest przywiozłaś Grad Prix i Nagrodę Publiczności. Co ten festiwal zmienił w Twoim życiu i jakie doświadczenia z niego wyniosłaś?

Stashka:  Myślę, że dzięki takim sukcesom, człowiek nabiera jeszcze większej pewności, że to co robi, naprawdę ma sens, daje to niesamowitą siłę, podkręca jeszcze bardziej wytrwałość, a uwierzcie mi, że te cechy są tu bardzo potrzebne. Spektakularna wygrana na międzynarodowym konkursie z wieloletnią tradycją, w którym to jako reprezentanci Polski brali udział najbardziej znani artyści to wyjątkowe uczucie. Poznałam tam bardzo ciekawych ludzi, którzy tak jak ja, jednak w innych zakątkach świata (było to niezwykle interesujące dowiedzieć się jak to wygląda w innych krajach) dążą do tego, aby realizować swoje muzyczne marzenia.

Łukasz Jaćkiewicz: Na EP-ce natomiast zaprezentowałaś także dwa nowe utwory. Pierwszy, tytułowy „Nim dalej pójdę” został Twoim nowym singlem. Kompozycja utrzymana w lekkim klimacie country pokazuje Cię z innej strony. O czym opowiada utwór i co chciałaś przez niego pokazać?

Stashka:  „Nim dalej pójdę” to chyba taka nietypowa piosenka, z dość silnym przekazem, którego celowo nie zamierzałam ukrywać, wręcz kilkakrotnie go powtarzam. Tak jak w przypadku każdej mojej piosenki, słuchacze zinterpretują słowa, w zależności o tego w jekim momencie życia są. Dla mnie jednak to konkretne przesłanie o tym, aby słuchać swojej intuicji, swojego serca, niezależnie od tego co robimy i co zamierzamy zrobić. Często zdarza się tak, że przychodzi, spada na nas jakiś pomysł, jakikolwiek, mam tu na myśli po prostu cel, ideę, chęć zrobienia czegoć nowego w naszym życiu. Takie wyjście poza tzw. strefę komfortu. Ta pierwsza czysta i nieskazitelna myśl płynie właśnie prosto z serca… a zobaczcie, co się dzieje, jak zaczynamy ją analizować i poddawać pod wątpliwości. Wtedy nad naszą intuicją i właśnie sercem, biorą górę myśli, coś w stylu: nie, to za trudne, może się nie udać, a co powiedzą inni, chyba nie dam rady.. aż w końcu odpuszczamy, zagłuszamy, w końcu gubimy się i nie robimy nic w tym kierunku, nie mamy odwagi zrobić tego, czego naprawdę chcemy, o czym marzymy. Dlatego śpiewam : „Chcę Cię czuć, chcę Cię słyszeć nim dalej pójdę…” – i to o ten głos płynący z naszego serca chodzi.

Łukasz Jaćkiewicz: Niedługo ukazać się ma także teledysk promujący ten singiel. Jak przebiegały prace na planie i gdzie został on zarejestrowany?

Stashka: Pierwszy raz w moim teledysku wystąpią inni ludzie. Zawsze byłam tylko ja, jednak biorąc pod uwagę cały przekaz, o którym wspomniałam, postanowiliśmy zaprosić kilka ciekawych postaci, wyjątkowych, bardzo różnych, aby jeszcze bardziej podkreślić, że to o czym tutaj śpiewam dotyczy każdego człowieka, w różnym wieku. Byli to nie tylko moi znajomi i przyjaciele, ale i przypadkowe i nieprzypadkowe postaci. Klimat na planie był bardzo rodzinny, pozytywny, trochę hipi i już po obejrzeniu pierwszego montażu, wiem, że da się to odczuć w 100%. Szczerze to nie widziałam w Polsce klipu z takim klimatem. Kręciliśmy w Warszawie, a dokładniej w Powsinie w bardzo urokliwym miejscu na łonie natury.

Łukasz Jaćkiewicz: „Dzięki Tobie” to ballada. Dobrze czujesz się w spokojniejszych, lirycznych utworach?

Stashka:  Może powiem tak: w każdym swoim utworze czuję się dobrze. Inaczej to zapewne wygląda, jak śpiewam sobie dla przyjemności covery innych wykonawców. Ale to chyba nie zależy od tego czy są liryczne i spokojniejsze. Wszystko związane jest z tym, czy dana kompozycja zaciekawiła mnie lub po prostu wpadła mi w ucho.

Łukasz Jaćkiewicz: Występowałaś w chórkach u wielu gwiazd. Co dało Ci występowanie u boku Ani Wyszkoni, Kasi Wilk, Andrzeja Smolika czy grupy Zakopower?

Stashka:  Śpiewanie w chórkach to dobre doświadczenie, które w dużym stopniu przygotowało mnie do rozwoju swojej solowej drogi, zarówno pod względem wokalnym, jak i po prostu obyciem scenicznym. Śpiewając na drugim planie z bardzo znanymi i mniej znanymi wykonawcami, mogłam podpatrzeć jak działać lub nawet jak absolutnie nie robić, występować w klubach na małych scenach, domach kultury, na festiwalach, programach telewizyjnych jak i dużych scenach plenerowych. Myślę też, że dzięki temu wiem, jaki kierunek obrać i w jaką stronę iść jeśli chodzi o moją solową drogę od tzw. strony organizacyjnej.

Łukasz Jaćkiewicz: Wielu artystów twierdzi, że szkoły muzyczne dają inny obraz muzyki. Czy wyniesiona stamtąd nauka ukształtowała Twoje poglądy muzyczne?

Stashka: Obcowanie z muzyką klasyczną i jej historią od zarania dziejów, nie tylko w szkole muzycznej, ale i w późniejszym czasie na studiach muzykologii, na pewno rozwinęło moją wrażliwość na piękno muzyki, co miało wpływ może nie na moje poglądy muzyczne, ale na to co teraz tworzę i po prostu jaka jestem. Zgodzę się tu, że wykształcony muzyk inaczej już słyszy muzykę, inaczej analizuje dźwięki i ich połączenia niż przeciętny słuchacz bez wykształcenia. Szczerze przyznam, że czasem mi to przeszkadza i radzę się, pokazuję swoją twórczość wielokrotnie przyjaciołom nie-muzykom, zbieram opinię, nie „spaczonych” ludzi, którzy zupełnie inaczej, bardziej swobodniej odbierają muzykę.

Łukasz Jaćkiewicz:  A w wolnych chwilach, kogo najchętniej słuchasz. Jakie piosenki ostatnio zapadły Ci w pamięć?

Stashka:  Jeśli chodzi o najnowsze wydawnictwa czasem odpalam listę najbardziej znanych utworów na świecie, aby zobaczyć, co się teraz na rynku muzycznym dzieje. Niestety w większości przypadków nie znajduję niczego dla siebie. Jestem wychowana na muzyce lat 90tych, gdzie zupełnie co innego brało górę. Tak jak wspominałam lubię różne rodzaje muzyki, dlatego czasem wpadnie mi w ucho piosenka, którą później zapętlam i sobie nucę. Ale jeśli mam wybrać to z nowości przyjemnie słucha mi się Ellie Goulding, byłam też na jej koncercie, bardzo mi się podobało, lubię płytę Hozier’a, James’a Bay’a, podoba mi się to, co robi dziewczyna z gitarą, która wywodzi się ze stylu country,a teraz podbija świat każdą swoją produkcją – Taylor Swift. Bardzo dużo i często słucham muzyki reggae, która wprawia mnie w świetny, pozytywny nastrój, zresztą mam już kilka piosenek w tym stylu, właśnie pracuję nad kolejnym reggae remixem :)

Łukasz Jaćkiewicz: Dziękuję za wywiad i życzę dalszych sukcesów!

Stashka: Również dziękuję i pozdrawiam

Łukasz Jaćkiewicz
Fan muzyki alternatywnej, dobrego bitu i niespotykanej wrażliwości. Szukający nowych wrażeń, alternatywnych perełek i ludzi z pasją. Najbliższe są mu klimaty R&B, ale jest otwarty na wiele innych, ciekawych gatunków.

Popularne