Site icon All About Music

Zespół Perfect zagrał ostatni koncert w ramach 35-lecia istnienia w Toruniu. Relacja Łukasza Jaćkiewicz i zdjęcia Jakuba Molina

W muzyce są tacy artyści, którzy mają swoje pięć minut. Są też tacy, którzy swoimi dźwiękami koją nas od lat; tacy, którzy łączą pokolenia. Jednym z takich zespołów zdecydowanie jest Perfect, który na scenie towarzyszy nam od kilkudziesięciu lat. Swoją legendę po raz kolejny zaprezentowali nam wczoraj na koncercie w Toruniu, a my mamy dla Was relację i galerię zdjęć przygotowaną przez naszego fotografa.

Któż z nas w ciągu kilkudziesięciu sekund nie wymieniłby kilkunastu ich przebojów? Takie pytanie zadawałem sobie tuż przed koncertem. O ile wówczas myślałem, że młodsi słuchacze mogliby nie rozpoznać niektórych utworów zespołu Perfect, tak podczas koncertu obaliłem tę tezę. Publiczność zgromadzona na ogromnej hali Arena Toruń była bardzo zróżnicowana. Widziałem i młode twarze mające 13-14 lat, nieco starszych studentów, osoby w średnim wieku, jak i te dojrzałe, które pamiętają Perfect od podszewki. Śpiewali wszyscy!

Okazja była wielka. Po pierwsze był to koncert z okazji 35-lecia istnienia zespołu, a na dodatek było to wydarzenie zwieńczające te obchody. Muzycy, mimo tak dużego stażu jak na polski rynek muzyczny, wciąż są w wyśmienitej formie. Widać to zarówno w świetnej oprawie instrumentalnej, która swoją siłą płynie tak mocno od początku istnienia, jak i zachowaniu muzyków na scenie. Legend polskiego rocka chciałoby się rzecz. Dodatkowo wielki głos Grzegorza Markowskiego, który wpisał się w już w kanon największych postaci polskiej muzyki. Mocny, dźwięczny, równy i emocjonalny. Momentami prosty, ale niebanalnie genialny.

Jak na taką trasę przystało zespół zaprezentował nam muzyczny kalejdoskop całej swojej owocnej kariery. Była kultowa Autobiografia, balladowa Kołysanka dla Nieznajomej i równie sentymentalne Nie płacz Ewka. Nie zabrakło również tych mocniejszych gitarowych brzmień słyszanych chociażby z Chcemy być sobą i Ale wkoło jest wesoło na czele. Zespół zagrał również kompozycje z ostatniego albumu DaDaDam Wszystko ma swój czas i Odnawiam Duszę. Ze słów wokalisty można było wywnioskować, że był to szczególny dla nich koncert i taki nam właśnie zaprezentowali. Gościnnie na scenie pojawił się były członek zespołu i jego współzałożyciel Ryszard Sygitowicz, który współtowarzyszył im grając na gitarze podczas dwóch utworów. Pod koniec na scenę wkroczyła również Patrycja Markowska, która rozpoczęła fragmentem uwielbianego przeze mnie Oceanu, by przejść dźwięcznie do piosenki Perfectu, Opanuj się, i zakończył duetem ze swoim tatą w utworze Kołysanka. Na koniec otrzymaliśmy wielką górę konfetti (którą widać na poniższych zdjęciach) i wg mnie jeden z ważniejszych utworów zespołu – Niepokonani.

I choć śpiewają, że trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym, to jeszcze nie jest ten czas. Muzycy zapowiedzieli podczas koncertu, że prawdopodobnie na jesieni przyszłego roku wydadzą nowy album, na którym znajdą się akustyczne utwory. Nie będą to jednak odświeżone kompozycje zespołu, a premierowe nagrania. Jeden z nich został już nawet zarejestrowany w studiu. Nam pozostaje tylko czekać, a członkom zespołu życzyć kolejnych wielkich przebojów i kolejnych 35-ciu lat na scenie.

Fot. Jakub Molin / All About Music

Exit mobile version