Kraków długo musiał czekać na powrót Zamilskiej, ale cierpliwość opłaciła się. Artystka zagra w klubie Hol już 30 października.
Jeśli już zrobiliście plany na ostatni weekend października i nie znalazł się w nich koncert Zamilskiej, to postaramy się Wam udowodnić, że warto je zmodyfikować. Znana z ciężkich basów i hipnotyzujących bitów, kompozytorka i producentka po raz kolejny odwiedzi Kraków i uwierzcie, że nie może Was tam zabraknąć. Muzykę Zamilskiej konkretnie zdefiniować jest ciężko, bo nie da się zaszufladkować i wrzucić w konkretny gatunek. Kojarząca się głównie z techno, ale czerpiąca z industrialu, muzyki etnicznej czy noise, artystka wprowadza słuchaczy w trans lekko monotonnymi bitami, połączonymi z mocnymi samplami i niekiedy delikatnym wokalem w tle. W skrócie: jest nieustępliwie, brudno i zajmująco. Zresztą, posłuchajcie sami.
Pochodząca z Cieszyna Zamilska zadebiutowała w 2014 roku płytą Untune. Jej drugi album, Undone, który powstał jako ścieżka dźwiękowa do gry Ruiner, w 2017 roku został nominowany do Fryderyków w kategorii “Album roku Elektronika”. W tej samej kategorii nominowany był trzeci i póki co ostatni album artystki, Uncover. Jej występy oglądała nie tylko polska publiczność – DJ-kę było usłyszeć m.in. na festiwalach w Barcelonie, Szwajcarii czy Berlinie. To jednak nie koniec sukcesów, bo na muzykę kompozytorki, kilka lat temu podczas swojego pokazu mody postawił sam… Dior. W 2018 roku zremiksowała utwór Jeśli wiesz co chcę powiedzieć Nosowskiej w ramach projektu projektu T-Mobile Electronic Beats „Powroty”. Nie da się ukryć, że jeśli mielibyśmy wybrać kobiecą wizytówkę polskiej muzyki elektronicznej, Zamilska byłaby pewnym typem.
Bilety na nadchodzące wydarzenie dostępne są pod tym linkiem. Wybieracie się?
