YUUKI to projekt Kasi Wypchło, który razem z nią tworzą Krzysztof Siewruk, Michał Bocek i Filip Torres. Właśnie wydali swój debiutancki krążek, na który warto zwrócić uwagę. Continue, bo o nim mowa swoją premierę miał 20 lipca. Jak wypada pierwszy materiał młodej artystki?
YUUKI, czyli Kasię Wypchło poznałam przy okazji utworu Rosnę, dwa lata temu. Od tego czasu czekałam na jej debiutancki album i wiedziałam, że będzie on wyjątkowy i nagrany z głową. Continue, bo o nim mowa swoją premierę miał kilka dni temu, 20 lipca. Znajduje się na nim premierowych utworów zarówno w języku polskim, jak i angielskim. Słuchając tego albumu jedno jest pewne. Młoda artystka stworzyła album zupełnie niekomercyjny, przemyślany, spójny i dokładnie taki, jaki chciała. W dodatku to krążek niezwykle melancholijny, nieco eksperymentalny i taki, do którego ma się ochotę wracać. Polski rynek muzyczny zalewany jest od lat niezliczoną ilością artystów, wydanie płyt tak bardzo indywidualnej sprawia, że ciężko jest się dostać do świadomości przeciętnego słuchacza. Zresztą nie trzeba daleko szukać i wystarczy włączyć topowe stacje radiowe, aby posłuchać jaka muzyka jest promowana. Tym bardziej cieszę się, że YUUKI spełniła swoje marzenie i debiutuje takim materiałem.
YUUKI to kompilacja elektroniki ze sporą dawką przestrzeni, charakterystycznego wokalu, gitarowych brzmień i refrenów zapadających w pamięć, niosących słowa w których każdy może odnaleźć cząstkę siebie. To opowieści o tym, co widzimy, czego doświadczamy lub czego pragniemy.
Tak o swoim projekcie mówią jego założyciele. I doskonale słychać to na ich krążku. To jeden z tych albumów, przy których przyjemnie się odpoczywa, gdzie piękne melodie koją po ciężkim dniu, a charyzmatyczny wokal nadaje mu wyrazu. Ach, ale nie spodziewajcie się wyłącznie smutku i melancholii. YUUKI pokazują, że muzyka nie ma żadnych granic, można się nią bawić i eksperymentować. Trochę żałuję tylko, że tak mało utworów w języku polskim artyści zdecydowali się zamieścić na swoim debiutanckim albumie. Niemniej może dzięki takiemu zabiegowi uda im się wypłynąć na szerokie wody ze swoim krążkiem?
Album otwiera History utwór-kompozycja, która wprowadza nas w klimat całego materiału. Następnie w płynny, nieco leniwy sposób melodia zwalnia i przechodzimy do Son of Rocks. Niech Was nie zwiedzie ten spokojny początek, to mimo wszystko mocny kawałek, w którym na pierwszy plan wysuwa się silny wokal. I mogłabym tak opowiadać o każdym utworze niemniej najlepiej jest je odkryć samemu, każdorazowe odsłuchanie tego albumu przynosi coś nowego, na nowo odkrywamy każdą kompozycje zwracając uwagę na detale i staranność wykonania. Tutaj nie ma przypadku wszystko jest spójne i przemyślane. Debiutancki album projektu YUUKI to niewątpliwie album, na który warto zwrócić uwagę, to debiut, który pokazuje, że nasz rodzimy rynek muzyczny ma się świetnie. Wreszcie to debiut dzięki, któremu możemy wierzyć, że w świecie nastawionym na szybką sprzedaż i podbijanie list przebojów istnieją artyści, którzy tworzą coś z potrzeby serca i robią to doskonale. Mam nadzieję, że ten krążek nie przejdzie bez echa i że będzie głośno o YUUKI.
Jeśli lubicie odkrywać młodych i zdolnych artystów sięgnijcie po Continue to album, który zabierze Was w wyjątkową muzyczną podróż pełną różnorodności i pięknych dźwięków. Zdecydowanie polecam!

