Site icon All About Music

„Chcieliśmy pokazać świat w przebudowie. To co się teraz dzieje naokoło nas jest ewidentnie czasem przejściowym, z którego wykluje się coś nowego, mam nadzieję dobrego” Wywiad z zespołem Muchy

Całkiem niedawno ukazał się nowy album zespołu Muchy, Szaroróżowe. Ze względu na jego premierę miałam okazję porozmawiać z Michałem Wiraszko między innymi o tym jak doszło do powstania nowego albumu, jak dobiera się ludzi do współpracy, o wspólnych relacjach. To i wiele więcej znajdziecie w zapisie naszego wywiadu. Zapraszam do przeczytania tej fantastycznej rozmowy

Adrianna Małolepszy: Ogromne gratuluję nowego albumu! Macie już jakiś feedback?

Bardzo pozytywny. Bardzo dużo ludzi pisze, widzimy to w komentarzach, wyświetleniach, emisjach radiowych… Dzieję się bardzo dużo i jest to wielka nagroda za te smutne kilkanaście miesięcy pandemicznego czekania i za te kilka lat ciszy.

Adrianna Małolepszy: A to “pandemiczne czekanie” było już z gotowym albumem, czy robiliście go w trakcie pandemii?

Album był praktycznie gotowy jeszcze przed pandemią. Mieliśmy troszkę problemów zdrowotnych w zespole. Pewnie gdyby nie to i gdyby nie pandemia to ta płyta wyszłaby najpóźniej wiosną 2020.

AM: O rany! To faktycznie się naczekaliście!

Ta płyta była gotowa wiosną zeszłego roku, ale potem przyszła pandemia i od tego momentu, aż do teraz czekaliśmy na dobry moment, żeby nie przestrzelić. Włożyliśmy w ten album bardzo dużo energii i pracy. Szkoda byłoby, gdyby się rozszedł w panmdemicznym niebycie. Widziałem niestety, że kilka znakomitych płyt trochę ucierpiało. Mam na myśli choćby Artura Rojka, Rosalie., czy Skubasa.

AM: Mnie też było przykro.
W takim razie kiedy zaczęliście go nagrywać? Czy ta przerwa jaką my odczuliśmy jako słuchacze faktycznie była aż tak długa?

Zaczęliśmy nagrywać jesienią 2019 w Łodzi i chcieliśmy, żeby była gotowa na wiosnę 2020.
Dojrzeliśmy do decyzji o nowej płycie bardzo szybko po wydaniu reedycji Xerroromansu, po tej długiej trasie koncertowej w 2018. Stwierdziliśmy, że dostajemy od ludzi tak dużo dobrych emocji, że warto byłoby pochylić się jeszcze nad tym zespołem i napisać nowe piosenki.

AM: A skąd w ogóle pomysł na reedycję?

Może te 10 lat debiutu było dobrym powodem żeby coś zrobić, ruszyć się. Dekada to dobry moment na powiedzenie “sprawdzam”. Porównanie tego kim byliśmy wtedy, gdzie jesteśmy teraz, sprawdzenie ile z naszej muzyki zostało wśród ludzi.
Okazało się, że zostało całkiem dużo i porwaliśmy się na nowy album.

AM: Jak teraz, po 14 latach patrzysz na Terorromans, czy jest on aktualny w Twojej głowie?

On zawsze będzie dla mnie aktualny. To jest taki przełom w życiu, który wywraca wszystko do góry nogami i nie potrafię się o nim obiektywnie wypowiadać.
Po reakcjach widzę, że te utwory na pewno zostały w głowach i w sercach tych, którzy na nich dorastali. Dzisiaj jesteśmy już prawie półtorej dekady po premierze tej płyty i zaraz się okaże czy ten album będzie wzbudzać te same emocje w kolejnym pokoleniu! 

AM: Nie jest to dla Ciebie dziwne, że masz już kolejne pokolenie słuchaczy?

Totalnie. Widzę to też po Szaroróżowym, dzięki któremu przygarnęliśmy pod skrzydła trochę nowych ludzi. Jest to mega pozytywne. Widzę nastolatków sprzed trzynastu lat, którzy teraz mają dzieci, ale widzę też zupełnie nowych ludzi, nastolatków. Jedna 17letnia dziewczyna przyszła na Nasz koncert w szaro-różowych włosach!

AM: To urocze!
Zanim jeszcze przejdziemy do samego Szaroróżowego, muszę Cię zapytać o projekt z Szymonem na temat powstania Wielkopolskiego. Skąd taki pomysł, żeby wziąć to na tapet?

Mam wrażenie, że na kanwie Powstania Warszawskiego zaczyna się też mówić o tych innych, może mniej znanych, a przecież nie mniej ważnych czy tragicznych. Nam z okazji stulecia Powstania Wielkopolskiego przypadła zaszczytna możliwość stworzenia nawiązującej do niego płyty.
Nie ukrywam miałem z tym spory problem, bo bardzo chciałem uniknąć śpiewania o tamtych czasach w dzisiejszej manierze. Uważam to za niedobre połączenie. Za coś naciąganego.
Postawiliśmy konkretne oczekiwania co do tego jak ta płyta ma brzmieć.


AM: A no właśnie, ona jest kompletnie inna. Jak się w tym odnalazłeś?

Było przy tym naprawdę dużo frajdy. To były 3 lub 4 miesiące pracy historycznej, etnograficznej, kronikarskiej, kompozycyjnej, realizacyjnej….
Pojechaliśmy do Zbąszynia nagrywać muzykantów wielkopolskich, którzy dali nam piękne folkowe dźwięki, uzupełniliśmy je samplami ze starych nagrań by na koniec wrzucić to wszystko na syntezatory i komputery i wszystko to, co sprawiło, że otrzymaliśmy chyba całkiem aktualny album oparty w 90% na archiwalnych nagraniach.

AM: Bardzo fajnie i ciekawie to wyszło.

To ty robiłeś research?

Research robił Szymon Waliszewski (bębniarz Much), który jest z zawodu historykiem. W ten projekt włączyło się trochę ludzi.

AM: Przechodząc do clou programu, czyli do albumu Szaroróżowe, skoro już jesteśmy przy throwbackach, zastanawia mnie jedno, czemu akurat lato 2010?

Bo to było wspaniałe lato w historii tego zespołu, czas promocji drugiej płyty. Po trzech latach z Xerroromansem stanęliśmy wtedy przed dużym wyzwaniem. Musieliśmy udowodnić, że to nie jest zespół jednej płyty.
Album Notoryczni Debiutanci wyszedł wiosną 2010. Ja po ponad dwóch latach zrezygnowałem z pracy przy festiwalu w Jarocinie, która bardzo mnie pochłaniała. Była to wspaniała przygoda i chyba równie ważny rozdział w moim życiu co Muchy, ale była też bardzo czasochłonna.
Nagranie drugiej płyty zbiegło się w czasie z końcem bardzo intensywnej pracy przy festiwalu w Jarocinie i to był kolejny moment sprawdzenia. Czy ten zespół wyszedł właśnie poza formułę jednej płyty. Okazało się, że się udało. W 2010 roku zagraliśmy około 100 koncertów, a tamto lato było fantastycznym zwieńczeniem tej historii, które nas uformowało i na pewno zostanie z nami na zawsze. Dlatego poświęciliśmy mu piosenkę.

AM: Macie na tej płycie mnóstwo gości. Jak się dobiera ludzi do takiego projektu?

Zaprasza się przyjaciół. Jestem daleki od koniunkturalnych kolaboracji, kiedy bierze się kogoś tylko dlatego, że taka jest moda, albo jest teraz na topie. Zupełnie nie interesują mnie takie wyzwania.
Zaprosiliśmy przyjaciół, którzy albo są przy tym zespole od wielu lat, albo są dla niego ważni, albo w momencie nagrywania tej płyty byli jakoś z nami złączeni.
Szukałem długo kobiety z najbardziej nieszablonowym głosem. Była to Bela Komoszyńska. Bela ma głos trochę jak Kate Bush. Zależało mi żeby na tej płycie było dużo kobiet. Nie wiem do końca dlaczego. Ta płyta jest lżejsza dzięki dziewczynom. U nas nigdy nie było za dużo chórków, więc stwierdziłem, że teraz fajnie byłoby postawić na kobiece głosy i brzmienie.

AM: Patrząc na to w jakim momencie jesteśmy teraz w Naszym kraju wyszło z tego takie trochę przesłanie i jest to bardzo fajne.

A to inna sprawa. Nastroje są takie jakie są i dobrze jest pokazywać naszą bliskość międzyludzką, bo tak długo jak ona istnieje myślę, że mamy szansę na zachowanie spokoju społecznego. Jeżeli ta płyta się w jakikolwiek sposób do tego dołoży to będę bardzo usatysfakcjonowany.

Jan Borysewicz z kolei zaprosił mnie do napisania tekstów na nową płytę Lady Pank i chciałem jeszcze to wyróżnienie przypieczętować zapraszając go na płytę Much gdzie zagrał świetne solo. Każda płyta jest dla mnie swego rodzaju dziennikiem tego, co akurat się u nas dzieje, więc było to dla mnie naturalne.

Michał Szturomski to mój wieloletni przyjaciel. Bardzo często się spotykamy i pracujemy ze sobą. Michał dodał tam bodajże sześć dźwięków w refrenie, ale takich, że każdy z nich jest ogromnie znaczący.

Jeśli chodzi o Psy Miłości całą zimę spędziłem u Pawła i Kasi w studio nagrywając wokale na tę płytę, więc znowu ten wybór był bardzo naturalny.

Następnie mamy Na pół czyli jedną z czterech piosenek, na których śpiewa Monika Borzym.

AM: Dużo na tej płycie Moniki.

Jest to bardzo kochana osoba, pełna życia i wigoru. Często spotykamy się na rozmowy o życiu, doradzamy sobie, jesteśmy w tym całym szaleństwie blisko siebie. Monika jest moją bliską przyjaciółką, żeby nie powiedzieć siostrą.
Chciałem ją zaprosić na ten album. Monika wybrała sobie 4 utwory, z którymi chciała się zmierzyć, wyszły fenomenalnie, więc już nie kombinowaliśmy. Po co szukać dalej jak wszystko działa. Monika została trochę kolejnym członkiem zespołu.

AM: Jest to dla mnie bardzo wartościowe, że naprawdę są to ludzie, którzy są gdzieś w Waszym życiu, a nie kalkulacja.

Bardzo chcieliśmy tego uniknąć. Mody się zmieniają, a płyta zostaje na zawsze. To jest dla mnie znak jakości, a nie podążanie za modą.

AM: Przy tej płycie wróciliście trochę do oryginalnego składu zespołu. Dlaczego teraz i skąd taka decyzja?

Ta decyzja wyszła od decyzji o powrocie w 2018 roku.

AM: Muszę też zapytać Cię o okładkę, bo wydaje mi się, że jest nie tylko piękna, ale bardzo się zgrywa z samą muzyką na tej płycie.

Chcieliśmy pokazać świat w przebudowie. To co się teraz dzieje naokoło nas jest ewidentnie czasem przejściowym, z którego wykluje się coś nowego, mam nadzieję dobrego i będziemy się jeszcze długo cieszyć naszym światem i zostawimy go jednak lepszym niż go zastaliśmy.


Pomyśleliśmy, że najlepszym tego odwzorowaniem, będzie znalezienie remontowanej ulicy. Akurat teraz w Poznaniu mamy tego dużo. Te przebudowy pewnie zakończą się czymś pozytywnym i pomyśleliśmy, że fajnie byłoby w ten sposób zilustrować przekaz tej płyty.
Lubimy sobie wizualizować ten album jako pomost ze starego świata w nowy.

AM: Bardzo to ładne.
Opowiedz mi trochę jak było na koncercie w Jarocinie.

Przyjechaliśmy tam w piątek rano i zobaczyliśmy tych wszystkich ludzi, których nie widzieliśmy dwa lata. Zobaczyliśmy, że wszystko wraca, że festiwale żyją. To było bardzo wzruszające.

AM: Chciałbyś dodać coś na koniec?

Chciałbym podziękować wszystkim, którzy czekali te długie 7 lat na nowy album. Zarówno tym, którzy są z nami od początku, jak i tym, którzy odkryli nas w maju.
Uważam, że te dwa ostatnie lata ciężkiej pracy były warte tego co się teraz dzieję wokół tej płyty. Daje to olbrzymią satysfakcję, za którą ogromnie dziękuję.

AM: Bardzo serdecznie Ci dziękuję. To była ogromna przyjemność. Życzę zdrowia i oby się niosło!

Bardzo dziękuję!

Exit mobile version