Site icon All About Music

„Dużo przemyśleń, które teraz zamykam w teksty, zrodziło się właśnie [w Stanach]” Wywiad z Wiktorem Waligórą

Nowa twarz na polskiej scenie, Wiktor Waligóra niedawno pokazał światu swój drugi w dorobku singiel, Ikar. Porozmawialiśmy chwilę o początkach w muzycznym światku, jego przemyśleniach, drodze. Wiktor zdradził mi też nad czym teraz pracuje. Przeczytajcie.

Adrianna Małolepszy: Skąd przyszła Ci do głowy ta metafora Ikara?

Szczerze mówiąc to nawet nie był mój pomysł. Ikar był żartobliwym tytułem demo, który wymyślił nasz producent, Kuba Dąbrowski. Na początku nie byłem przekonany, ale im dłużej o tym myślałem, tym więcej widziałem w tym sensu. Mam wrażenie, że daje to więcej możliwości interpretacji, bo jeśli patrzeć na ten utwór przez pryzmat tytułu, to chyba wybrzmiewa trochę inaczej.

AM: Jak Wam się Z Kubą razem pracowało?

Kuba jest wspaniały. Bardzo podobnie patrzymy na muzykę i mamy bardzo podobną wrażliwość. Akurat w wypadku tego utworu bardzo popierał moje pomysły. Po raz pierwszy zdarzyło mu się nagrywać żywe pianino. Pamiętam, że jeszcze tuż przed nagrywaniem sprawdzał w internecie jak ustawić mikrofony. Ale wyszło świetnie.

AM: Do tego numeru jest też stworzona fantastyczna animacja. Powiedz mi skąd taki pomysł i kto jest za nią odpowiedzialny.

Jestem ogromnym fanem tego co zrobił Paweł Franik. Animacja jest w pełni rysowana. Każda klatka. Wiązało się to na pewno z ogromem pracy i wysiłku. W czasie powstawania tak naprawdę nie miałem do tego wglądu. Zobaczyłem dopiero skończoną całość i byłem zachwycony. Wynosi piosenkę na jeszcze wyższy poziom. Dlatego cieszę się, że aż tyle osób poznało tę piosenkę poprzez klip na YouTube.

AM: Pięknie wyszło! no właśnie, YouTube. Tam troszkę zaczynałeś. Zaglądając na Twój kanał są tam te numery, które mamy w streamingu i covery. Dlaczego wcześniej nie wrzucałeś swoich autorskich utworów? Bo nie wierzę, że te dwa są Twoimi pierwszymi tekstami.

Faktycznie, pierwsze próby tekstowe podjąłem wcześniej, ale z perspektywy czasu dobrze się stało, że nigdzie ich nie wrzuciłem, bo ja nie chciałbym ich słuchać! 

Te covery były sposobem na pokazanie ludziom mojego głosu, a teraz przychodzi czas na pokazanie większej ilości moich przemyśleń.
Te teksty, które teraz wychodzą już oficjalnie przetrwały próbę czasu. Ikar został nagrany w październiku zeszłego roku, czyli ma już dłuższą chwilę i wciąż jestem z niego dumny. To co według mnie  na pewno jest ważne i pokazuje, że piosenka jest dobra to jeśli po dłuższym czasie wciąż jesteś z niej zadowolona, chcesz ją komuś pokazywać i się do niej przyznać.

AM: Wiem, że miałeś okazję pomieszkać chwilę w Stanach. Skąd to się wzięło?

Byłem tam na wymianie nazywanej Fleaks, czyli stypendium. Zostałem wybrany i spędziłem tam rok.

AM: Co Ci dał ten pobyt?

Na pewno dużo czasu na przemyślenia. Będąc nowym w jakimś środowisku, siłą rzeczy dużo czasu spędzasz samemu i ze swoimi myślami. Dużo przemyśleń, które teraz zamykam w teksty, zrodziło się właśnie wtedy, tam też właśnie powstawały te moje pierwsze, nieudane teksty, które były mi potrzebne, żeby móc teraz pisać lepiej.

AM: A jak u Ciebie z adaptacją do nowego środowiska? Łatwo Ci to przychodzi?

Kiedyś miałem z tym duży problem, ale przez to, że coraz częściej jestem w sytuacji, kiedy muszę poznać nowych ludzi i szybko się odnaleźć to jest mi coraz łatwiej. Chyba warto mieć taką umiejętność i to coś co trzeba trenować. W Stanach na początku było mi ciężko. Po powrocie do Polski też poznałem zupełnie nowych ludzi, którzy teraz są moimi najlepszymi przyjaciółmi, ale dojście do tego wymagało ode mnie otwarcia się w zupełnie nowy dla mnie sposób. Im jestem starszy tym więcej korzyści dostrzegam w takiej możliwości szybkiej adaptacji.

AM: Zwłaszcza teraz kiedy przed Tobą staje tyle nowych wyzwań. Koncerty, singiel, wytwórnia, wywiady… Dajesz radę?

Dziękuję, że pytasz. Wydaje mi się, że tak. Faktycznie jest tego ostatnio sporo, ale chyba nic, tylko się cieszyć, bo wiem, że spełniam marzenia.

AM: Zostałeś też trochę wrzucony na głęboką wodę, bo jednym z Twoich pierwszych scenicznych doświadczeń było Męskie Granie.

To fakt. Chyba nic tylko się cieszyć, że mam na samym starcie ułatwione wejście do czegoś, czego wielu artystów, którzy jak najbardziej zasługują na rozpoznawalność, niestety nigdy nie osiąga, bo nie mają szczęścia. Ja je miałem. Poznałem odpowiednich  ludzi, w odpowiednim czasie.
Też ludzie, z którymi występowałem na scenie zarówno na Męskim Graniu, jak i przy projekcie Wodecki Twist są wspaniali. Oni robią to od lat, ja zaczynam, ale wszyscy są niesamowicie życzliwi i to bardzo ułatwia. Z całą ekipą Wodecki Twist bardzo lubimy spędzać ze sobą czas i wydaje mi się, że to widać na scenie.

AM: Nad czym teraz pracujesz?

Przygotowuję swoja pierwszą płytę. Praca jest na wysokich obrotach.

AM: Wspaniale! Gratuluję, trzymam kciuki i bardzo dziękuję za rozmowę!



Dziękuję!

Exit mobile version