Site icon All About Music

„Poczułam głód muzyki, który powoli narastał” Wywiad z Tatianą Okupnik

Długo czekaliśmy na ten powrót! Tatiana Okupnik wydaje nową muzykę! Singiel Mama idzie w długą zapowiada nadchodzącą płytę artystki.
Na jakim etapie są pracę nad krążkiem? W jakich brzmieniach teraz odnajduje się Tatiana? Czego się spodziewać? Z czego wynikała przerwa? Jak teraz artystka postrzega swoją rolę? Tego i innych ciekawych rzeczy dowiecie się czytając zapis rozmowy, którą miałam ogromną przyjemność przeprowadzić.

Adrianna Małolepszy: Serdecznie gratuluje cudownego powrotu! Uwielbiam te bluesowe klimaty w Twoim wydaniu!

Bardzo dziękuję!

Adrianna Małolepszy: Wcześniej balansowałaś troszkę między tym bluesem, a odrobiną elektroniki, disco…. Co jest Ci w tej chwili najbliższe muzycznie?

Kiedyś na pewno bliskie było mi co innego. Te utwory teraz brzmią tak jak brzmią, w związku z tym co przeszłam i jakie emocje chciałam opisać. Smieję się, że ta muzyka musiała być trochę “brudna”. Chciałam żeby było sporo gitary, żeby brzmiało to nawet momentami rockowo. Bardziej będzie to też słychać w kolejnych utworach.

AM: Jest! Brudna i surowa.
A jak wracało Ci się do studia po takim czasie?

Bardzo dobrze! Bardzo tęskniłam za śpiewaniem. Bardzo brakowało mi komponowania i pisania tekstów, ale po prostu po zostaniu mamą, nie byłam do tej pory gotowa by wrócić na scenę. Chyba musiałam się najpierw odnaleźć w tej nowej roli i móc też o niej opowiedzieć poprzez muzykę.

W pewnym momencie pojechaliśmy ekipą na Mazury na dwa dni, żeby coś stworzyć i pograć i w trakcie tych dwóch wieczorów powstało osiem utworów. Bardzo łatwo nam to przyszło. Wyglądało to wręcz tak jakbyśmy usiedli w jakiejś knajpie i robili jam session.
Teksty pisały mi się wręcz same. Te emocje miałam w sobie od lat i wreszcie znalazły ujście.

AM: A jak doszłaś do wniosku, że to jest ten moment, żeby wrócić i zrobić coś w stronę nowej muzyki?

Właściwie po prostu w pewnym momencie zauważyłam, że zaczynam znów otwierać się na muzykę. Przez wiele lat po urodzeniu dzieci w moim domu panowała cisza, może poza piosenkami dla nich. Nie czerpałam przyjemności ze słuchania dźwięków, a było to dla mnie bardzo nietypowe, bo kiedyś muzyka towarzyszyła mi non stop, ale któregoś dnia w jakimś programie usłyszałam jak ktoś śpiewa i poczułam ciarki. Zrozumiałam, że coś wraca. Zaczęłam słuchać nowości i tych numerów, które kiedyś sprawiały mi radość. Poczułam głód muzyki, który powoli narastał, aż do momentu kiedy zadzwoniłam do moich muzyków i zapytałam czy nie chcieliby czegoś ze mną stworzyć.
Cały czas jest to otwarty proces, bo płyta jeszcze nie jest skończona.

AM: Masz jakiś plan na to jak radzić sobie ze wszystkim co się wiąże z wydaniem płyty, koncertami i całą tą machiną w zdrowy, fajny sposób, tak żeby móc na dłuższą metę czerpać z tego dobre rzeczy?

Cały czas się tego uczę. Teraz wiem, że w macierzyństwie najważniejsze jest dla mnie bycie łaskawą dla siebie. Często miałam do siebie pretensje, że z czymś nie nadążam, nie daję rady, denerwowałam się, walczyłam ze sobą. Teraz uczę się nie wymagać od siebie za dużo. Zobaczymy jak to wyjdzie.

AM: Trzymam mocno kciuki!
Poruszasz te tematy też w kolejnym, bardzo poruszającym singlu, Puzzle, którego oficjalna premiera już niedługo. Czy miałaś obawy, żeby się tak otworzyć, nie tylko w muzyce, ale i w wywiadach?

Na samym początku tak. Nigdy nie mówiłam o życiu prywatnym i trochę się bałam, ale intuicja podpowiadała mi, że muszę to z siebie wyrzucić. Po pierwsze dlatego, żeby pozbyc się tego bezsensownego wstydu, który mi towarzyszył związanym z tabu, krążącym wokół macierzyństwa, które tak często jest lukrowane. Bardzo mnie to denerwowało, bo ja wiem, że depresja czy komplikacje po porodzie to nie jest nic wyjątkowego. To się zdarza i to nawet często. Dziewczyny się wstydzą, bo mało się o tym mówi. Chciałam pomóc to zmienić, bo wiedziałam, że pewnie ktoś kto w tej chwili przez to przechodzi zobaczy moją wypowiedź i poczuję się mniej samotny. Może pomyśli, żeby zwrócić się do bliskich, albo do specjalisty.

AM: Uwielbiam, że o tym mówisz!

Wszyscy mamy takie same emocje. Każdy wie co to ból, frustracja czy strach. Różnią nas tylko bodźce, a czasem ciężko nam uwierzyć w to, że coś co dla nas jest łatwe może stanowić dla kogoś trudność. Dlatego ważne, żeby zacząć mówić o pewnych rzeczach i wspierać się nawzajem.

 AM: Wracając jeszcze do samej muzyki, trzeba wspomnieć o świetnym teledysku do “Mamy…”. Opowiedz mi jak powstawał?

Teledysk powstawał w Trójmieście., Spotkaliśmy tam bardzo fajną ekipę, której szefem jest reżyser Oskar Szramka. Stworzyli wspaniałą atmosferę, a sam pomysł przyśnił się mojej managerce! Obudziła się z gotowym scenariuszem! Dopracowaliśmy oczywiście szczegóły. Od razu wiedziałam, że chcę, żeby był czarno-biały i miał filmowy klimat. Chciałam mieć prostą historię, która podkreśliłaby to moje “pójście w długą”, czyli powrót do muzyki ;i koncertowania.
Chyba nigdy nie miałam takiej zabawy i tyle wsparcia na planie jak podczas kręcenia tego teledysku.

AM: Fajnie, że sprawia Ci to tyle radości.

Tak! Nie będę ukrywać, wciąż sprawdzam jaki jest odbiór tej piosenki i uważam, że to ogromny prezent, że po takiej przerwie ludzie chcą jej słuchać i obejrzeć ten klip. To duże wynagrodzenie, zwłaszcza, że te utwory są takie osobiste.

AM: Po pierwsze to dlatego, że są świetne, a po drugie, nie wiem czy zdajesz sobie sprawę jak bardzo wszyscy czekaliśmy na twój powrót. 

Ogromnie miło mi to słyszeć. Ja też tęskniłam. Ten powrotny koncert bardzo przypomniał mi jak wielka jest to część mnie. Nie mogę z tego rezygnować.

AM: Łatwo wróciłaś w ten rytm?

To nawet jeszcze nie jest rytm, bo dopiero się rozkręcamy. Wszyscy musimy się przyzwyczaić, zwłaszcza moje dzieci.

AM: Bardzo serdecznie dziękuję i trzymam kciuki!

Dzięki!

Exit mobile version