Na dziś mamy dla Was wywiad z SiCK SAINTS. Zespół działający aktywnie od 2020 roku, zyskał uznanie za energetyczne i precyzyjnie przygotowane występy na żywo, co potwierdzają ich doświadczenia z ponad 50 koncertami, w tym wspólnymi trasami z zespołem Nocny Kochanek, gdzie zdobyli miano „najlepszego supportu od lat” zarówno wśród fanów, jak i samych muzyków Nocnego Kochanka.
- Mighty Mike wymarzył sobie zespół kilkanaście lat temu. Jakie były główne inspiracje i motywacje do stworzenia SiCK SAINTS, i jak te inspiracje przekładają się na Waszą muzykę dzisiaj?
Mighty Mike: SICK SAINTS wymarzyłem sobie za dziecka. Wymarzyłem sobie zespół, który będzie połączeniem wielu inspiracji – stanie się zespołem, którego nigdy nie widziałem. Założenie było jasne: nie chcę nikogo naśladować. Wezmę to co najlepsze ze swoich inspiracji i połączę ze swoją wizją. Przez wiele lat szukałem równie szalonych ludzi jak ja, i dopiero w 2019 roku udało się znaleźć St. Tommy’ego, nagraliśmy pierwszą EPkę z Danielem Warakomskim i wybuchła pandemia. W tym czasie skład zespołu uległ zmianie, wrócił SICK M (którego relacja z SICK SAINTS jest pełna rozstań i powrotów!), a Daniela zastąpił The Snake. Ten skład to SICK SAINTS w pełnej klasie, tworzymy swój własny styl, który nazywamy BRUTAL GLAM. Inspiracji było wiele, główną niewątpliwie zawsze był i pozostanie KISS dla mnie.
- Pandemia globalna zmusiła wiele zespołów do adaptacji lub przerw w działalności. Jakie były największe wyzwania dla SiCK SAINTS w tym okresie i jak sobie z nimi poradziliście?
MM: Pandemia mocno nas dotknęła, ale finalnie wyszliśmy z niej mocniejsi niż się spodziewaliśmy. Razem z St Tommym, w trakcie pandemii, zakazu zgromadzeń, koncertów, nie poddaliśmy się, mimo wielu przeciwności losu – zmianom składu itd. Staliśmy się dla siebie niemal braćmi, z hasłem “Jeśli pandemia nas nie powstrzymała, to nic nas już nie powstrzyma!”. Oczywiście największym problem był fakt, iż debiutancka EPka została nagrana w 2020 roku, a wydanie jej – udało się dopiero 25 czerwca 2022. Zmienił się wokalista, basista, świat – ale zadecydowaliśmy iż debiutu się nie rusza. Włożyliśmy w niego szczerą debiutancką energię, krew, pot i łzy. Debiut jest tylko jeden, i finalnie jesteśmy z niego dumni. W książeczce dołączonej do płyty szczegółowo opisaliśmy te dwa lata, dlaczego śpiewa Daniel, a na zdjęciach jest Snake itd. Daniel pojawia się w Diffenbachii, a uroczyste przekazanie mikrofonu nastąpiło na koncercie premierowym w Zaścianku – 25.06.2022 roku. Było ciężko, ale poradziliśmy sobie.
- Jak wygląda proces tworzenia muzyki w zespole? Czy pandemia wpłynęła na Wasz sposób pracy nad nowymi utworami?
MM: Pandemia pokazała St Tommy’emu i mnie, że pisząc razem, komponując razem, tworzymy nasz, jedyny i niepowtarzalny #brutalglam. Zupełnie różne inspiracje, inne podejście w kwestii kompozycji, aranżu – w połączeniu daje mieszankę wybuchową. Mamy zupełnie odmienny styl pisania, ale to właśnie jest magia. Oczywiście każdy w zespole ma wpływ na finalny kształt utworów, i są one połączeniem naszych czterech odmiennych światów.
- W materiale prasowym wspomniano o zmianach w składzie zespołu. Jak te zmiany wpłynęły na dynamikę i dźwięk SiCK SAINTS?
MM: Zmiany pozwoliły na znalezienie tak samo szalonych ludzi jak St Tommy i ja. Dzięki temu, dotarliśmy się muzycznie, znajdując wspólny mianownik. Myślę, że największym plusem tego jest fakt, iż każdy z nas ma zupełnie inne korzenie muzyczne, inne myślenie, inne inspiracje. Dzięki temu nie kopiujemy, a staramy się stworzyć swój własny styl. Brzmienie SICK SAINTS dziś i nasz #brutalglam to zasługa każdego z nas.
- Mighty Mike od dziecka marzył o stworzeniu własnego zespołu. Jak teraz, po tych wszystkich latach, widzicie swoją pozycję na scenie muzycznej i jakie są Wasze największe marzenia i aspiracje na przyszłość?
MM: Ciężko tu mówić o latach. Istniejemy raptem cztery lata, choć tak jak wspominałem, aktywnie działamy od połowy 2022. Mamy na swoim koncie 2 ogólnopolskie trasy koncertowe z Nocnym Kochankiem, gdzie odbiór był naprawdę ekstremalnie pozytywny, co zresztą podkreślają chłopaki z Nocnego. Mamy grupę fanów #SiCK MANIACKS, codzienny kontakt z fanami, uwielbiamy ich. Nasza pozycja jest ledwie na początku. Pracujemy ciężko, wkładamy wszystko co mamy w zespół. Nasze marzenia to móc w całości oddać się SICK SAINTS. Grać, żyć, utrzymywać się z muzyki, grając nasz #brutalglam na całym świecie. Docierając do ludzi, którzy dzięki naszej muzyce będą mogli zapomnieć o problemach życia codziennego, o trudnych sprawach na jutro, o tym co ich dręczy. Wymiana energii pomiędzy sceną a publiką to najpiękniejsze doświadczenie na świecie. Chcemy to robić do śmierci i jeden dzień dłużej, i nie musieć robić nic innego.
- Nowy singiel 'Out of the Night’ to brutal glam w najlepszym wydaniu. Jakie inspiracje stały za tym utworem i jak wyglądał proces jego tworzenia?
To jeden ze starszych utworów. Jeszcze zanim St Tommy pojawił się w zespole, napisałem ten utwór już dawno temu. Oczywiście gdy on wziął go w obroty, zyskał nową świeżość i stał się jeszcze potężniejszy, nie tracąc swojej przebojowości. Utwór którym kończymy każdy nasz koncert, po nim nie ma już czego zbierać.
- Teledysk do 'Out of the Night’ został nagrany w legendarnym Klubie Studio z imponującą ilością wyrzutni ognia. Jak doszło do takiej koncepcji i czy mieliście jakieś specjalne inspiracje do stworzenia tak spektakularnego wizualnie teledysku?
Ten teledysk to najlepszy obrazek jaki mamy w swoim dorobku. Nagraliśmy już: fabularne, making-off, performance video, więc w tym postanowiliśmy połączyć dwie koncepcje – performance i fabuły. Możliwość nagrania go na deskach legendarnego Klubu Studio w Krakowie – to był prawdziwy zaszczyt. Ogień? Nic bardziej nie podkreśla naszego brutalglamu niż pirotechnika. Jeszcze nie mamy jak jej używać na koncertach, ale to wszystko przed nami…
- Teledysk do 'Out of the Night’ zebrał ponad 12 000 wyświetleń w niecały tydzień. Jakie są Wasze odczucia i reakcje na tak pozytywny odbiór?
Jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni, tym bardziej że na dzień dzisiejszy (28.02) ta cyferka to już 75 000… Taki odbiór, a widzimy w statystkach że oglądany jest nie tylko w Polsce, jest dla nas niemałym zaskoczeniem. Jednocześnie to dowód, że ciężką praca, i dążenie do perfekcji przynosi efekty. Tak pozytywny odbiór, daje nam dużo energii do tworzenia, do działania. Dla zespołu, który dopiero próbuje przebić się przez szczeble kariery, tak pozytywny odbiór, tak naturalnie zdobyte zasięgi to niezwykle uhonorowanie ciężkiej pracy, i duży zastrzyk energii do pracy.
- Czy 'Out of the Night’ zapowiada nowy album lub serię singli? Jakie są Wasze plany wydawnicze na najbliższą przyszłość?
Planujemy jeszcze 3 single, a ich zwieńczeniem będzie płyta. Na płycie znajdzie się 4 lub 5 singli, oraz 5 niepublikowanych wcześniej utworów. Single chcemy wydawać w odstępach 2-3 miesięcy, także wyczekujcie nowości, bo już niedługo pora na kolejny… Płytę planujemy wydać na jesień 2024, a jej naturalną promocją, będzie ogólnopolska trasa koncertowa jesienią.
- Po sukcesach trasy koncertowej z Nocnym Kochankiem, czy możecie zdradzić jakieś plany dotyczące przyszłych koncertów lub tras? Czy są już jakieś konkretne daty lub miejsca, na które fani powinni zwrócić uwagę?
Oczywiście! Zapraszamy na SPRING SICKNESS TOUR 2024, startujemy już 15 marca, i przejedziemy się po wszystkich największych polskich miastach – Kielce, Białystok, Warszawa, Poznań, Wrocław, Gdańsk, Bydgoszcz, Łódź, Leszno. Na jesień planujemy kolejną trasę – promującą nadchodzący album. 2025? Moze uda się z chłopakami z Nocnego Kochanka ponownie wybrać… dzięki za wywiad!
