Site icon All About Music

„Podoba mi się to, że wzbudza to emocje” Wywiad z Rat Kru

Dzisiaj ma swoją premierę najnowszy krążek duetu Rat Kru, Winogrady. Z tej okazji chłopaki opowiedzieli mi trochę o tym co na nim znajdziemy, skąd czerpali inspirację. jak powstawał, czy skąd pomysł na wyjątkową stylistykę, którą obrali.
Nie zabrakło też omówienia intrygującego motywu Królewny Śnieżki. Przeczytajcie!

Adrianna Małolepszy: To może zacznijmy od małego wprowadzenia. Skąd wzięło się Rat Kru? Jak zaczęliście razem pracować?

Z Pawłem spotkaliśmy się w zakładzie samochodowym, jakoś w 97’ roku, a potem porzuciliśmy samochody na rzecz muzyki. Potem na jakiś czas się rozeszliśmy i robiliśmy solowe rzeczy, ale w końcu udało się wspólnie popłynąc pod banderą Rat.

Adrianna Małolepszy: Pierwsza pełna płyta Rat Kru ukazała się w 2020 roku, ale wcześniej też już razem tworzyliście.

Tak. Wcześniej był właśnie Rat, muzyka znacznie bardziej tapowo-oniryczna i mniej taneczna.

AM: Później było Rat Kru i Rok Szczura, czyli połączenie rapu i elektroniki, a to co będzie teraz też jest troszkę inne. Trochę psychodeliczne.

Poszliśmy o krok dalej w tym gatunku, który tworzymy. Szukaliśmy różnych inspiracji brzmieniowych i lirycznych. Wydaję mi się, że ta druga płyta jest mocniejsza. Rozwinęliśmy skrzydła.

Rok Szczura był jakby podsumowaniem naszej pracy z okresu około 2-3 lat, a Winogrady to efekt około 3 miesięcy pracy. Jest to zdecydowanie bardziej jednolity materiał.

AM: Trochę tak, ale są tam też bardzo ciekawe rzeczy, które się temu wymykają. Na przykład utwór 7 rano. Skąd tam te sample?

Witek: To są sample z amerykańskiego, korzennego bluesa, który bardzo mnie zainspirował do zrobienia tego utworu. Ten numer miesza w sobie mnóstwo różnych gatunków i mnie osobiście bardzo się to podoba, choć nie wiem jak słuchacze to odbiorą. Paweł interesuje się takimi bluesowymi klimatami, pokazał mi to i od tego wyszliśmy.

AM: Poza tym mamy też interpretację Alei Gwiazd Zdzisławy Sośnickiej.

Nasz znajomy podsunął Nam ten pomysł, jest to świetna polska piosenka, na pewno świetnie się sprawdzi na koncertach, więc nie mogliśmy się oprzeć i zrobiliśmy swoją wersję.

AM: Wasze teledyski też są ciekawe. 

Może to przez to, że kręcimy je trochę w stylu starego VHS.

AM: Skąd w ogóle pomysł na taką estetykę i konwencję całego tego projektu?

Chcieliśmy po prostu robić muzykę taneczną, a wszystkie stylówki, maski i otoczka są trochę fajnym dziełem przypadku.


Witek: Podoba mi się to, że wzbudza to emocje. Albo ktoś to “łyka” albo nie. Nie lubię gdy coś jest nijakie. Nie jesteśmy może radykalni, ale na pewno kompletni i zdecydowani w tym co robimy, ale gdy ktoś się wsłucha jest tam dużo niuansów.

AM: Koniecznie muszę zapytać o Grzyby z Mery Spolsky i o ten teledysk, bo jest niesamowity. Skąd ten pomysł?

Nie było to łatwe do zrobienia, ponieważ już sam utwór jest dwuwarstwowy. Porównuje miłość do stanu po środkach psychodelicznych i trzeba było utkać w tym ten romans i miłość, jednocześnie pilnując, żeby nie było to zbyt jednoznaczne i żeby była tam jakaś historia. Trochę się nad tym głowiliśmy i to tak naprawdę Paweł Żwirełło wpadł na pomysł z krasnoludkami i zamknął w scenariusz. To dzięki niemu udało nam się to ułożyć w całość.

AM: Jest to na pewno bardzo ciekawe. W życiu nie spodziewałabym się tam Śnieżki.

Wiem, że macie też w planach koncerty.

Tak. Planujemy całą trasę. Startujemy od marca i nie mamy zamiaru się zatrzymywać aż do końca roku, ale zobaczymy co przyniesie nam świat. 

AM: Na koniec jeszcze może powiedzcie mi skąd w ogóle tytuł płyty. Nie jest przypadkowy.

Winogrady to nasza dzielnica. Mamy tam naszą siedzibę, spędzamy tam większość czasu. Chcielibyśmy, żeby dzięki tej płycie ludzie dowiedzieli się co to Winogrady.

AM: Bardzo dziękuję za rozmowę!



Dziękujemy!

Exit mobile version