Site icon All About Music

„Tak naprawdę my powinniśmy być tymi najbardziej wspierającymi osobami sami dla siebie.” Wywiad z Patrykiem Skoczyńskim

Patryk Skoczyński, obdarzony charyzmatycznym głosem i talentem kompozytorskim, zdobył popularność dzięki publikacji filmów na TikToku – m.in. duetu z Teddy Swims. Obecnie szykuje debiutancki album, a w kwietniu zaprezentował emocjonalną, dwujęzyczną balladę I’LL BE THERE, nagraną z reprezentującą Bułgarię na Eurowizji w 2021 roku VICTORIĄ. W rozmowie z Patrykiem porozmawialiśmy o jego muzycznych inspiracjach, procesie tworzenia swoich piosenek, a także promocyjnych planach.

Julia Maciąg: Co najczęściej inspiruje cię do pisania twoich piosenek?

Patryk Skoczyński: Słucham bardzo dużo różnej muzyki i z każdego gatunku staram się znaleźć coś dla siebie. Moją główną inspiracją do pisania tekstów są historie mojego życia, ale także  doświadczenia moich znajomych czy rodziny.

JM: A są artyści, którzy szczególnie Cię jakoś inspirują? 

PS: Zespół Coldplay od lat jest dla mnie dużą inspiracją. Jest to mój ulubiony zespół i bardzo często, gdy siadam do nowej piosenki w tle leci ich muzyka. Jeśli chodzi o inne inspiracje to kiedyś bardzo dużo słuchałem zespołu Maroon 5 czy One Republic, ale też muzyki Justina Timberlake’a, Bruno Marsa i wielu innych artystów.

JM: A z polskich?

PS: Polskiej muzyki za bardzo nie słucham, ale bardzo szanuję wszystkich artystów. Czasami jednak zdarzy mi się posłuchać np. Dawida Podsiadło czy Kasi Lins

JM: Jakie jest Twoje największe muzyczne marzenie?

PS: Pierwsze, najbliższe marzenie to wydanie płyty. Ale to już lada moment tak naprawdę. Właśnie jestem w trakcie kończenia dwóch ostatnich piosenek. A takie jedno z moich największych marzeń to na pewno zagranie swojego koncertu na Stadionie Narodowym. Byłoby super. 

JM: Jesteśmy właśnie po premierze singla I’LL BE THERE z VICTORIĄ. Jak doszło do tej współpracy i o czym opowiada sam utwór?

PS: Z VICTORIĄ poznaliśmy się na świątecznym evencie Warnera. Bardzo spodobała mi się jej barwa głosu i poczułem, że mamy podobną wrażliwość. Gdy zaczęliśmy rozmawiać wyszedł pomysł, żeby zrobić coś wspólnie. Z racji tego, że trudno było się zgrać czasowo postanowiłem usiąść do tego sam. Wysłałem pierwszą demówkę do VICTORII i jej zespołu i wszystkim się ten pomysł bardzo spodobał. VICTORIA dopisała swoją drugą zwrotkę i tak właśnie powstała piosenka „I’LL BE THERE”.

A piosenka opowiada o braku pogodzenia się z rozstaniem i uczuciem tęsknoty, ale też o tym, że druga osoba zawsze może na nas liczyć.

JM: Ta piosenka ma swoje dwie wersje językowe, ponieważ jest po polsku i po angielsku. Niektórzy artyści nie decydują się na taki zabieg. Dlaczego akurat ty postanowiłeś podjąć tego kroku?

PS: Głównym założeniem było to, żeby piosenka była tylko w wersji angielskiej. VICTORIA pochodzi z Bułgarii, więc ciężko by było napisać cały numer po polsku. Ale stwierdziliśmy, że piosenka ma na tyle duży potencjał, że szkoda by było nie pokazać jej też w polskiej odsłonie. Z mojego doświadczenia wiem, że polscy odbiorcy jednak wolą słuchać muzyki po polsku niż po angielsku. Dlatego też wyszedł pomysł na stworzenie takiej wersji.

JM: Ale podobną tematykę odczułam przy singlu NA ZAWSZE BĘDZIE, ponieważ właśnie jest o takiej ulotności relacji i tęsknocie i w singlu JA DZIĘKUJĘ. Chociaż co do tego numeru zauważyłam, że wspominałeś o tym, że to jest hymn singli. Dlaczego?

PS: Dlatego, że jest bardzo dużo osób, które bezskutecznie przez lata szukają swojej drugiej połówki, mając za sobą masę nieudanych relacji, spotkań. Zwrotki opisują właśnie te nieudane relacje czy red flagi, które się pojawiają w momencie tych pierwszych spotkań. Dlatego nazwałem to hymnem singli bo, bardzo wielu z nich może się z tym numerem utożsamić.

JM: A czym są dla ciebie właśnie te red flagi, o których wspominasz?

PS: Osobiście nie lubię, jak ktoś pali papierosy, bo nigdy nie paliłem i to jest taki mój red flag. To jak ktoś nie jest za bardzo miły dla innych osób i nie ma takiej w sumie empatii. Co jeszcze? Jeśli po prostu, tak potocznie mówiąc, rozmowa się nie klei i jest po prostu nudno, nie ma o czym rozmawiać. Wtedy się czuje, że po prostu nie gramy na tych samych falach i raczej to nigdzie dalej nie wyjdzie.

JM: Wróćmy może do NA ZAWSZE BĘDZIE. Jak już wspomnieliśmy, to jest właśnie ten utwór o tych relacjach. Wspominałeś też o tym, że bazujesz na relacjach swoich bliskich. Czy to jest właśnie jedna z tych opisanych historii w tej piosence?

PS: Czasami mam tak, że gdy siadam do piosenki to nie mam żadnej konkretnej tematyki, ona pojawia się dopiero w trakcie procesu tworzenia. Staram się wtedy jak najmocniej wczuć w daną sytuację i opisać ją słowami. 

Pisząc „NA ZAWSZE BĘDZIE” właśnie tak było. Zainspirowała mnie melodia i ona doprowadziła mnie do takiej tematyki. Ale w pisaniu piosenek często jest też tak, że po prostu bazuję na historii swojej czy moich znajomych i wtedy staram się wczuć w rolę kogoś innego i to też jest bardzo ciekawy proces.

JM: Jest jeszcze singiel PŁOMIEŃ EUFORII. Wspominasz w nim o sile zmiany podejścia i ryzyka. Czy warto według ciebie podejmować jakiekolwiek ryzyko?

PS: Myślę, że na pewno, zwłaszcza, gdy chce się spełniać marzenia. I to jest najtrudniejsza rzecz, bo zwykle ludzie przejmują się opinią innych, ale często też jest tak, że sami dla siebie są surowymi krytykami. Często mówią, że nie dadzą rady, że to wszystko nie ma sensu itp. A tak naprawdę to my powinniśmy być sami dla siebie największym wsparciem. Ludzie boją się nowych rzeczy, zmian, boją się zaryzykować. A życie jest jedno. My z roku na rok jesteśmy coraz starsi i dopóki mamy możliwości trzeba z nich korzystać ile się da, żeby później nie żałować, że czegoś się w życiu nie zrobiło. Mi zdarzyło się kilka razy być w takiej sytuacji w której byłem przez wiele lat i przez to, że bałem się zaryzykować traciłem swój czas. Jednak ja jestem taką osobą, która z takich sytuacji zawsze stara się wyciągnąć jakieś wnioski i naukę.

JM: A czym jest tytułowa ZŁOTA NIĆ w Twoim singlu?

PS: Dla mnie jest to coś takiego, że gdy spotykamy nową osobę to od razu czujemy między sobą jakąś więź. I można to nazwać właśnie taką złotą nicią. Dlaczego złotą? Może dlatego, że jest to wyjątkowe uczucie.

JM: Jest teoria niewidzialnej nitki, która właśnie łączy dwie osoby ze sobą i czy uważasz, że ta teoria się faktycznie sprawdza?

PS: Myślę, że tak. Czasami naprawdę się spotyka osobę po raz pierwszy w życiu, nawet te pierwsze sekundy i już czujemy, że coś jest na rzeczy. 

JM: I wtedy ta niewidzialna nitka staje się tą złotą.

PS: Tak, dokładnie.

JM: Wspomniałeś o tym, że szykujesz się do wydania swojego albumu. Czego możemy się zatem spodziewać po nim?

PS: Moi słuchacze mogą spodziewać się przede wszystkim dużo energii, ale też dużo nostalgii. Jeśli chodzi o energię to idealnym przykładem jest piosenka „PŁOMIEŃ EUFORII” czy „ZŁOTA NIĆ” a jeśli chodzi o stronę nostalgiczną to przedsmakiem tego jest już utwór „NA ZAWSZE BĘDZIE”, czy piosenka „I’LL BE THERE”. Myślę, że pozytywna energia, ale też duża dawka wrażliwości to moje dwie największe cechy. Dlatego też staram się je przekazywać w swoich piosenkach.

JM: A sam album ma już może jakiś tytuł bądź datę premiery?

PS: Tak jak mówiłem wcześniej jestem na etapie kończenia dwóch ostatnich piosenek i dopiero w momencie ich sfinalizowania zacznę o tym intensywnie myśleć. Jeśli chodzi o premierę, to planujemy ją pod koniec roku – zobaczymy czy to się uda. Robimy wszystko co w naszej mocy, żeby tak było.

JM: Jak promocja płyty, to też koncerty. Czy planujesz coś takiego?

PS: Planuję na pewno koncert premierowy. Chciałbym pokazać na nim cały swój materiał z płyty. Jeśli chodzi o trasę, to myślę, że na tym etapie, na którym jestem, jeszcze trochę ciężko o nią, więc bardziej będziemy skupiać się na promocji w mediach. Ale kto wie, może wyjdzie tak, że uda się przygotować kilka koncertów. Na pewno będę informował!

JM: Ja jestem dobrej myśli, że wszystko będzie w porządku i tym samym chciałam podziękować Ci za tę rozmowę.

PS: Bardzo dziękuję.

Exit mobile version