Site icon All About Music

„Połączyłem kilka klimatów i styli, które na chwile obecną czuje najmocniej” – Wywiad z Łukaszem „Mrozu” Mrozem

Dzisiaj premierę ma trzeci studyjny album Łukasza Mroza, znanego nam wszystkim pod pseudonimem Mrozu. Krążek zatytułowany jest Rollercoaster, a All About Music objęło go patronatem medialnym. Mieliśmy okazję zapytać Łukasza o inspiracje podczas tworzenia albumu, nagrane duety oraz kilka innych rzeczy. Przeczytajcie nasz wywiad z Mrozu!

Bio

To trzeci krążek 28-letniego muzyka pochodzącego z Wrocławia. Zadebiutował on przebojem Miliony monet z albumu o tym samym tytule wydanego w 2009 roku. Rok później światło dzienne ujrzał krążek Vabank. Z tego krążka pochodzą takie przeboje jak Wait Up czy Horyzont.

Na trzecie wydawnictwo czekać przyszło nam ponad 3 lata. Zapowiadały go single Rollercoaster1000 m nad ziemią czy wydany w styczniu razem z Tomsonem utwór Jak nie my to kto.

Wywiad

Łukasz Mrozu Mróz: Różni się od poprzednich pod paroma względami. Znajdziemy tu innego rodzaju brzmienie, bardziej żywe, inne instrumentarium nawiązujące do korzeni r’n’b,  jak i do muzyki z UK. Myślę, że wieloletnia praca z moim zespołem, niezliczone koncerty, nowe podejście do produkcji muzy, miały duży wpływ na całokształt. Mój głos też dojrzał, dlatego czasami ludzie mogą mnie nie rozpoznać.

Mrozu: Słuchałem bardzo dużo muzyki. Od starych brzmień Motown, alternatywnej sceny elektronicznej i rockowej, po klubowe brzmienia z Wielkiej Brytanii.

Mrozu: Z Tomsonem lubimy i znamy się od lat, nie tylko z występów na tych samych duży scenach. Wpadłem kiedyś do niego puścić parę kawałków z nowej płyty. Nie uprzedziłem go jakie są moje intencje. Po paru numerach, którymi się zajarał, odpaliłem „Jak nie my  to kto„. Nie musiałem go długo namawiać. To świetny wokalista, myślę, że odczuwamy i interpretujemy muzykę w bardzo podobny sposób. Miałem pewien koncept na tę trzecią zwrotkę i kiedy spotkaliśmy się po raz kolejny poszło gładko i jak się okazało bardzo skutecznie.

Mrozu: Płyta ma tytuł taki jak pierwszy singiel, ale on także pasuje do całości albumu. Płyta jest różnorodna, eklektyczna. Każdy numer daje inne napięcie emocjonalne, tak jak przy przejażdżce rollercoasterem; od euforii, momentów wyluzowania, po kolejne uderzenie adrenaliny.

Mrozu: Ciężko jest mi zamknąć siebie w jednej szufladzie, półce.

Połączyłem kilka klimatów i styli, które na chwile obecną czuje najmocniej. Najbliżej mi jednak do r’n’b i soul, ale nie wiem czy istnieją takie półki w sklepach muzycznych.

Mrozu: Oprócz  featuringu Tomsona, pojawia się też gościnnie Frenchy w kawałku „Burn This„. Jest to jeden z bardziej energetycznych numerów, z brytyjskim vibem.

Rzutem na taśmę udało mi się zaprosić chór gospel Sound’n’Grace do kawałka, który napisałem na samym końcu. Wyszło super i będzie to kolejny singiel.

Mrozu: Już na wiosnę ruszamy z trasą. Nie mogę się doczekać. Wszystkie szczegóły udostępnię na moim facebooku.

Mrozu: Uważam, że jako jurorzy bawią się tam świetnie, ale za razem muszą godzić tę rolę ze swoim życiem artystycznym. W tych programach pojawiają się naprawdę zdolni uczestnicy. Najczęściej późniejszym problemem wokalistek, czy wokalistów jest znalezienie pomysłu na siebie i stworzenie odpowiedniego autorskiego materiału.

Oni z odtwórców muszą stać się artystami. Jako osoba, która pisze i produkuje, patrzyłbym właśnie pod tym kątem i mógłbym im pomóc.

Mrozu: Polski rynek muzyczny jest specyficzny, ale ma się dobrze. Pojawiło się paru interesujących artystów w tak zwanym mainstreamie, ale i ciągle w tym „drugim obiegu”, który ma bardzo także dużą ilość fanów wyskakują świeże i nowatorskie produkcje. Mimo tej stabilności którą udało mi się wypracować, jest jeszcze wiele rzeczy, które chciałbym stworzyć i nagrać. Już myślę o kolejnej płycie, którą znów stawie sobie poprzeczkę trochę wyżej.

Mrozu: Myślę, że każdy powinien szlifować swój warsztat. Uczyć się gry na instrumentach, trenować wokal, słuchać dużo różnej muzyki. Młodzi muzycy powinni próbować komponować swoje własne rzeczy.

Nawet gdy z początku są one niedoskonałe, to kreatywna praca wpływa na ich rozwój. Ja zacząłem układać swoje piosenki jak miałem 15 lat i kombinowałem w różne strony i uderzałem w różne style. To mi otwierało głowę. Na 100 bitów które uszyłem co najmniej 20 było takich, którymi chciałem się chwalić.

Mrozu: Przez ostatni rok jarałem się wieloma nutami. Słuchałem m.in. produkcji Marka Ronsona, płyt Plan B, Mayer Hawthorne, Labrinth, Amy Winehouse i wielu innych.  Byłem także na sporej ilości koncertów. Widziałem jak radzi sobie na żywo m.in  Jay-Z, Timberlake, Bruno Mars, Kendrick Lamar, John Legend, Miguel, Katy B, Trey Songz, Emeli Sande, Florence and the Machine, Rihanna, Macklemore czy Noisia i Foreign Beggars. 2013 był dla mnie bardzo inspirujący.

Moim ulubionym utworem roku był chyba John Legend „Who Did That to You” z filmu Django.

Dziękujemy za odpowiedzi i życzymy samych sukcesów,

Wywiad przeprowadził wydawca i redaktor naczelny All About Music – Łukasz Mantiuk

Exit mobile version