Site icon All About Music

Must Be the Music 7 – poznaj uczestników. Wywiad z Moniką Mioduszewską

Monika Mioduszewska czyli Jane, to wokalistka, która brała udział w Bitwie na głosy. Tam wypatrzył ją Adam Konkol i jej przygoda z muzyką nabrała innego wymiaru. Dziś próbuje swoich sił w polsatowskim show, gdzie wykonała liryczną wersję znanego utworu Swedish House Mafia.

Łukasz Jaćkiewicz: Kim jest Monika Mioduszewska? Opowiedz o sobie

Kim jestem? Przede wszystkim jestem 18-letnią dziewczyną, która obecnie jest w trakcie realizowania swoich marzeń. Jestem tegoroczną maturzystką. Godzę ze sobą dwie szkoły, szkołę muzyczną i liceum. Nie jest lekko, ale wiem, że to w przyszłości zaprocentuje. Pochodzę z bardzo muzykalnej rodziny. Nawet moja babcia grała na gitarze elektrycznej! Dzięki muzyce spotkali się moi rodzice i na świat przyszłam ja. Dzień bez muzyki jest dla mnie dniem straconym.

Łukasz Jaćkiewicz: Kiedy byłaś małą dziewczynką marzyłaś o…

Małej Monisi zdecydowanie od zawsze marzyła się kariera gwiazdy haha. Już jako mała dziewczynka wyznaczyłam sobie cel, do którego ciągle dążę. Do tej pory pamiętam jak zmykałam się w łazience i śpiewałam do dezodorantów, szczotek do włosów udając, że stoję na wielkiej scenie i śpiewam dla tłumu krzyczących fanów

Łukasz Jaćkiewicz: Gdyby nie muzyka to…

Gdyby nie muzyka, to nie wiem jak wyglądało by moje życie. Bo jeśli muzyka jest moim życiem, to co by było bez niej..nawet nie chcę o tym myśleć. Dzięki muzyce potrafię się uspokoić, wyciszyć, bądź pocieszyć. Muzykę traktuję jako hobby, ale także po części jako sposób na życie. Chciałabym w przyszłości utrzymywać się z muzyki. Bo zarabiać, a przy tym realizować swoje marzenia i świetnie się bawić, to chyba najlepsza rzecz jaka może się przytrafić.

Łukasz Jaćkiewicz: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką?

Moja przygoda z muzyką rozpoczęła się już w przedszkolu, kiedy to wyjeżdżałam na konkursy międzyszkolne, brałam udział w przedstawieniach. W podstawówce wszystko nabrało jeszcze szybszego tempa. Zaczęłam występować na różnego typu imprezach w Łodzi i nie tylko. W czwartej klasie podstawówki trafiłam na lekcje śpiewu do Pana Andrzeja Wierzbowskiego. Dzięki niemu moja pasja jeszcze bardziej się pogłębiła. Zaczęłam jeździć po całej Polsce i nie tylko, biorąc udział w festiwalach międzynarodowych i ogólnopolskich. Przez wiele lat moje muzykowanie kręciło się tylko w okół tego, jednak do czasu kiedy postanowiłam pójść na łódzki casting do programu ”Bitwa Na Głosy”…od tego czasu moje życie niesamowicie się zmieniło..

Łukasz Jaćkiewicz: Gdybyś miała wymienić 3 swoich idoli muzycznych, kto by to był i dlaczego właśnie oni?

Nie mam idoli. Lubię słuchać różnych wykonawców czy też zespołów. Na pewno uwielbiam Adele, Beyonce, których muzyka zdecydowanie do mnie przemawia. Uwielbiam również polski zespół ”Poluzjanci”, który mimo iż gra muzykę nieco bardziej niszową, to swoimi mądrymi tekstami i mądrą muzyką zachwyca.

Łukasz Jaćkiewicz: W programie zaśpiewałaś liryczną wersję piosenki trio Swedish House Mafia. Taka jesteś na co dzień, w takim stylu się poruszasz?

Nie koniecznie. Mimo iż uwielbiam muzykę SOUL i R&B, lubię pośpiewać coś ostrzejszego, na przykład ROCK’a. Każdy gatunek na swój sposób jest ciekawy. Muszę przyznać, że zaczynając swoją przygodę ze śpiewaniem poruszałam się raczej w muzyce ROCK. Uważam, że dobry wokalista we wszystkim się odnajdzie. Na co dzień jestem osobą uśmiechniętą, wesołą, gadatliwą, ale jednak łatwo wyprowadzić mnie z równowagi. Piosenką ”Don’t You Worry Child”, w wersji akustycznej pokazałam jedną z moich Twarzy, a proszę mi wierzyć, że mam ich bardzo dużo Przecież wokalista, to pewnego rodzaju aktor.

Łukasz Jaćkiewicz: Przed programem Must Be the Music, brałaś udział w Bitwie na Głosy. Jak wspominasz ten program i Monikę Kuszyńską, w drużynie której byłaś?

Bitwa Na Głosy…. to chyba najcudowniejszy okres w moim życiu. Dzięki temu programowi zrozumiałam gdzie jest moje miejsce, że jest ono na scenie. Współpraca z tymi wszystkimi ludźmi była czymś niesamowitym. Niesamowite było to, że obcowałam z ludźmi, którzy są tutaj, bo robią to co ja, kochają muzykę. Nigdy nie zapomnę chwili, kiedy dowiedziałam się, że dostałam się do szczęśliwej 16-tki Moniki Kuszyńskiej. To zmieniło moje życie. Cieszę się również, że znalazłam się w drużynie Moniki, bo ona naprawdę poświęcała swojej drużynie czas, a nie tak jak inne gwiazdy ze swoją drużyną spotykały się dopiero podczas nagrań.

Łukasz Jaćkiewicz: To prawda, że Adam Konkol wypatrzył Cie po tym programie? Jak rozpoczęła się Wasza współpraca?

Tak, to prawda. Dla mnie to był szok. Nie mogłam zrozumieć jakim cudem Adam mnie wybrał. Przecież w tym programie było ok 120 uczestników! Napisał do mnie na Facebook’u i zaproponował spotkanie, na które pojechałam z moimi rodzicami. Na spotkaniu omówiliśmy warunki współpracy i tak oto stałam się podopieczną Konkolów, z czego bardzo się cieszę, gdyż są naprawdę wspaniałymi ludźmi. Dodatkowo rok później dowiedziałam się jak to naprawdę było z tym ”odkryciem” mojej osoby..Otóż Adam przełączał kanały w telewizji i nagle natknął się na moment, w którym śpiewałam. Do zaśpiewania miałam niewielką kwestię, więc tym bardziej niesamowite jest, że akurat na mnie trafił. Może tak musiało być?

Łukasz Jaćkiewicz: Masz już za sobą pierwsze piosenki, teledysk. Marzy Ci się płyta, podjęłaś już jakieś kroki w tym kierunku?

Owszem, mam już pare piosenek i teledysk, ale na pewno na tym moja praca się nie zakończy. Cały czas pracujemy z Adamem nad nowymi rzeczami na płytę i nie tylko. Osobą, która również rzetelnie pracuje na mój sukces jest moja managerka, Angelina, bez której na pewno nie dałabym sobie rady. Najważniejsze dla mnie jest też wsparcie moich bliskich, moich rodziców, brata, chłopaka. Jeżeli ma się koło siebie takich ludzi wszystko staje się możliwe!

Łukasz Jaćkiewicz: Występ przed tak dużą publicznością, która doceniła Twoje wykonanie, motywuje Cię? Czy może bardziej zależało Ci na werdykcie jurorów?

Występ przed tak dużą publicznością, która bardzo pozytywnie mnie odebrała jest jak najbardziej motywujące! Przecież muzykę tworzy się dla ludzi, więc to ich zdanie jest najważniejsze. Opinia jurorów na pewno też jest ważna. Są to osoby starsze ode mnie, mające większe doświadczenie, znające się na muzyce, które już coś w życiu osiągnęły. Bardzo miło było przed nimi wystąpić, mimo, że przed samym wejściem na scenie złapał mnie spory stres.

Łukasz Jaćkiewicz: Załóżmy, że wygrasz Must Be the Music, co zmieni się w Twoim życiu?

Na razie o tym nie myślę. Nie chcę przewidywać przyszłości. Co będzie to będzie. Ja robię wszystko, żeby być zadowoloną z samej siebie, a jak inni to odbiorą, tego nikt nie wie. Na pewno dla kogoś, kto wygrywa taki program jest to moment przełomowy. Jest to przepustka do realizowania swoich marzeń na większą skalę. Coś co było dla takiej osoby nie możliwe, teraz jest na wyciągnięcie ręki…Niesamowite..

All About Music dziękuje za rozmowę i życzy samych sukcesów

                                                                Przepytywał: Łukasz Jaćkiewicz

Exit mobile version