Site icon All About Music

The Voice of Poland 4 – Poznaj uczestników. Wywiad z Moniką Kręt

Szalona „Pani profesor” Akademii Rocka, a także nauczyciel rytmiki najmłodszych jednego z warszawskich przedszkoli. Przeczytajcie wywiad z Moniką Kręt i zobaczcie co nam o sobie zdradziła.

Wywiad

Marta Mrowiec: Kim jest Monika Kręt?

Monika Kręt: Monika jest otwartą i wesołą dziewczyną, która stara się realizować swoje marzenia. Zawsze patrzącą pozytywnie i z humorem na sytuacje, które ją spotykają. Do życia podchodzącą z wielką ambicją i wyznającą hasło: „jeśli czegoś bardzo pragniesz, to osiągniesz swój cel” lub „nie ma granic, których nie jesteś w stanie przejść” ;) Przede wszystkim jest szczęśliwa!!!

Marta Mrowiec: Kiedy byłam małą dziewczynką marzyłam o…

Monika Kręt: Oczywiście o byciu „piosenkarką” ;) od najmłodszych lat wiedziałam, że to jest to czego pragnę. Jako mała dziewczynka stawałam na krześle z dezodorantem Mamy w ręce i śpiewałam razem z Edytą Górniak oraz Celine Dion ich największe przeboje. Przypominam sobie jak w gimnazjum (byłam pierwszym rocznikiem) wszyscy mnie pytali gdzie pójdę na studia? zawsze odpowiadałam, że na wokalistykę;) więc mój cel był bardzo wyraźny.

Marta Mrowiec: Gdyby nie muzyka to…

Monika Kręt: Nie mam pojęcia! ;) kiedyś miałam pomysł, aby spróbować swoich sił jako pani psycholog (wiele osób mi mówiło, że potrafię ich wysłuchać i doradzić). Później była pasja fotograficzna, teraz szkolnictwo (prowadzę zajęcia wokalne z dorosłymi w warszawskiej Akademii Rocka) i moje Maluchy. Szczerze nie wyobrażam sobie bez tego życia.
Mój Tata zawsze powtarza, że jesteśmy młodzi i możemy robić wszystko na co mamy ochotę. Raz taka praca, raz inna, aż w końcu znajdziemy to co nas naprawdę interesuję, ale ja już chyba znalazłam ;)

Marta Mrowiec: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką?

Monika Kręt: Moja przygoda z muzyką rozpoczęła się w chórku kościelnym „Promyczki”. Razem z koleżanką poszłyśmy „sobie pośpiewać”. Któregoś razu nasza Pani Dyrygent (pozdrawiam Paulinę) szukała dziecka, które zaśpiewa piosenkę na Dzień Matki. Moni rączka powędrowała w górę i miałam zaśpiewać. Okazało się, że całkiem nieźle mi wyszło i dostałam pierwsza solówkę w moim życiu. Później jak moi kochani Rodzice zauważyli potencjał, zaczęli wysyłać mnie na lekcje pianina, lekcje śpiewu, z których z ogromną chęcią korzystałam. Chociaż męczyły mnie te kropki na pięciolinii i większość utworów grałam ze słuchu, to jednak nauczyłam się i pielęgnowałam to co miałam. Następnie konkursy, konkursy…. jakieś mniejsze i większe, a później wymarzone STUDIA WOKALNE ;)

Marta Mrowiec: Gdybyś miała wymienić 3 swoich idoli muzycznych, kto by to był?

Monika Kręt: Tylko trzech??? (śmiech) Kayah!!! na pewno (od zawsze i podejrzewam, że ta miłość będzie trwać do końca życia) Beyonce (znakomity warsztat i dużo ciężkiej pracy) Kurt Elling. Mam ich wielu i z każdego staram się czerpać coś innego.

Marta Mrowiec: Jaki gatunek muzyczny jest Ci najbliższy, w jakich klimatach czujesz się najlepiej?

Monika Kręt: Najbliższy jest soul – muzyka duszy!  Uwielbiam śpiewać utwory, w których tekst i cała sfera uczuciowa jest istotna, w których mogę przekazać żywe, namacalne emocje. Bardzo lubię śpiewać standardy jazzowe – mają przepiękną melodykę.

Marta Mrowiec: Występowałaś u boku wielu wspaniałych gwiazd. Jak do tego doszło?

Monika Kręt:  Na studiach wokalistyki jazzowej, mieliśmy możliwość występowania z Big Bandem Zielonogórskim, prowadzonym przez wspaniałego człowieka – Jerzego Szymaniuka, naszego Pana Dyrektora ;) To właśnie Pan Jerzy zapraszał do współpracy Urszulę Dudziak, Krzysztofa Kiliańskiego, Ewę Urygę i wielu innych wspaniałych muzyków. Z Urszulą Dudziak miałam jeszcze okazję współpracować przy programie Bitwa na Głosy w pierwszej edycji! ;) co to za kobieta!!! Najwspanialsza! Dla mnie wielkie Guru Jazzowe! Im więcej śpiewałam, tym więcej poznawałam ludzi, którzy chcieli ze mną pracować.

Marta Mrowiec: Który z tych występów wspominasz najlepiej, który był dla Ciebie wyjątkowy?

Monika Kręt: Trudno mi powiedzieć, który był wyjątkowy, ponieważ każdy występ jest inny, a z każdego staram się wynosić doświadczenie. Pracując z tak mądrymi i ukształtowanymi ludźmi, trzeba czerpać jak najwięcej. Każdy występ jest wyjątkowy. Chociaż pamiętam mój pierwszy koncert ;) eh… pierwszy raz śpiewałam publicznie moje kompozycje i stres jaki wtedy odczuwałam był nie do opisania, ale czułam się wtedy bardzo wyjątkowo.

Marta Mrowiec: Pracujesz nad debiutanckim materiałem. Jaki materiał znajdziemy na tym albumie? Co chciałabyś przez niego wyrazić?

Monika Kręt: Owszem pracuję;) to chyba najtrudniejsze pytanie! Odpowiem jak mój kolega „gram muzykę. Nie liczy się gatunek. Muzyka to muzyka” Będzie to płyta około jazzowa, soulowa, pewnie trochę popowa. Razem z moimi kolegami stawiamy na dobre brzmienie instrumentów i ładne dźwięki ;) Chciałabym przez ten materiał wyrazić siebie. To co mnie denerwuje, rozśmiesza, rozczarowuje, pobudza do płaczu. Postaram się wyrazić EMOCJE i mam nadzieję, że każdy będzie je odczuwał inaczej, na swój sposób wyjątkowo.

Marta Mrowiec:  Na jakim etapie są prace?

Monika Kręt: Są to dopiero próby, rozmowy, burze mózgów, ale pewnie niebawem wejdziemy do studio ;)

Marta Mrowiec:  Piszesz i komponujesz sama czy raczej wolisz, aby zajęli się tymi profesjonaliści?

Monika Kręt: Staram się to robić sama, ale kiedy nie mogę sobie poradzić z wyrażeniem tego co czuję wtedy dzwonie do „moich ludzi” ;) a tak poważnie, to mam wokół siebie bardzo mądrych i cudownych doradców. Znakomitą Olę, która pomaga, szlifuje moje teksty i pisze swoje do moich kompozycji. Jestem Zosia – samosia, ale jeśli są ludzie, którzy znają się lepiej to powierzam się w ich ręce.

Marta Mrowiec: Uczysz rytmiki w przedszkolu. Praca z dziećmi jest wymagająca?

Monika Kręt: Och i to jak! Uwielbiam dzieci, szczerze z ręką na sercu. Praca z nimi pochłania dużo energii, ale niesamowicie uczy cierpliwości i zrozumienia dla małego człowieka.

Marta Mrowiec: Czego możemy się nauczyć od takich maluchów? ;)

Monika Kręt: Możemy się od nich nauczyć szczerości. Jeśli Cię kocha, to całym serduszkiem, jeśli nie lubi to na pewno się o tym przekonasz. Dzieci są szalenie mądre i bystre, nie spodziewamy się jak bardzo. One wszystko widzą i słyszą, mimo że są zajęte zabawą. Potrzebują dużo rozmowy jak równy z równym, chcą być traktowane „serio” i ich problemy są naprawdę ważne. Ja jestem dobrą ciocią i te moje bystrzaki szybko mnie rozgryzły i czasem nawet potrafią wejść na głowę! Przypomniała mi się jedna sytuacja: – Przychodzę do przedszkola i jedna z moich dziewczynek mówi: „Ciocia jakoś brzydko wyglądasz, masz tyle krostek na buzi” ja na to „no jak, tylko dwie” a ona „nie oszukuj, trochę więcej masz!” (śmiech)

Marta Mrowiec: Dlaczego w ogóle zdecydowałaś się na udział w programie The Voice of Poland?

Monika Kręt: Na udział w programie zdecydowałam się troszkę pod przymusem mojej koleżanki. Już kiedyś próbowałam swoich sił w castingach i przesłuchaniach, ale stwierdziłam, że już jestem chyba za stara na stanie w tych olbrzymich kolejkach i czekanie „-nastu” godzin na wejście. Jednak poszłam, stwierdziłam „co mi szkodzi” i nie żałuję! Poza tym uwielbiam, jak mnie malują i czeszą! I to był główny powód ! próżność !!! (śmiech)

Marta Mrowiec: Załóżmy, że wygrasz The Voice of Poland, co zmieni się w Twoim życiu?

Monika Kręt: Nic, dalej będę taką Monią jak jestem, tylko bardziej zabieganą! ;) Nagram szybciej płytę, będę koncertować, trochę więcej ludzi mnie pozna. Jedni będą kochać to co robię i w jaki sposób śpiewam – inni nie.
A tak na serio…to sława i kasa (śmiech)

Exit mobile version