Jakiś czas temu ukazała się nowa, ogromnie klimatyczna EPka Marcina Maciejczaka zatytułowana Hypno. Młody artysta wyraźnie odchodzi na niej od swojego delikatnego „dziecięcego” wizerunku i ukazuję nam ogromnie dojrzałą wizję i podejście poruszając przy tym ważne tematy.
W związku z premierą wydawnictwa miałam przyjemność porozmawiać z Marcinem, który wprowadził mnie w tę właśnie wizję, opowiedział o inspiracjach, o swojej drodze i planach, ale też o tym jak widzi otaczający go świat.
Przeczytajcie zapis wywiadu.
Adrianna Małolepszy: Bardzo serdecznie gratuluję EPki. Twoja droga artystyczna jest niesamowita.
Bardzo dziękuję! Żyję nią i jestem z niej bardzo dumny.
Adrianna Małolepszy: Opowiedz mi troszkę więcej o moim ukochanym utworze Tylko Świat. Zachwycił mnie.
Powstał jeszcze w zeszłym roku, więc przeszedł dość długą drogę. Musiałem trochę z nim pobyć i zastanowić się czy na pewno chcę wypuszczać taką muzykę. Czekałem też na więcej pomysłów. Dużo w tym czasie się też pozmieniało jeśli chodzi o mój gust muzyczny, ale finalnie myślę wyszło to bardzo ciekawie i jest bardzo aktualne. Słychać w tym utworze to, czego w tamtym momencie słuchałem. Inspirowałem się wieloma artystami, wiele przeżyłem z tą piosenką i to właśnie „tylko świat” był takim zapalnikiem do tej EPki.
AM: Świetnie pokazuje też w co wchodzimy. Poruszasz na tej płycie mnóstwo głębokich tematów, w bardzo ciekawy stylistycznie sposób.
Na pewno chciałem, żeby ta piosenka otwierała coś nowego na mojej drodze. Chciałem, żeby było to takie przejście do tego zupełnie oderwanego świata hypno. Ta piosenka ma dwie części, pierwsza jest bardziej podobna do kawałków z debiutanckiej płyty, a w trakcie niespodziewanie przenosimy się do świata hipnozy, gdzie wszystko jest oderwane od rzeczywistości.
AM: A co Cię popchnęło w stronę tych cięższych tematów jak depresja czy wyobcowanie?
Zacząłem pracować w wieku 14 lat, teraz mam 16. Bardzo się zmieniłem przez te 2 lata. Ten materiał jest bardzo aktualny na teraz, poprzedni album był aktualny, kiedy miałem te kilka lat mniej. Pewnie za kilka lat przy wydawaniu kolejnej płyty, też zmieni się wiele rzeczy.
AM: Bardzo mnie to cieszy, bo bardzo łatwo jest będąc bardzo młodym wpaść w szufladkę takiego dziecięcego brzmienia. Czy wydaje Ci się, że zaskoczenie związane z Hypno jest większe dlatego, że wchodzisz w coś poważniejszego?
Na pewno trochę tak. Nie mam zamiaru iść utartą ścieżką. Chcę tworzyć muzykę ucząc się przy tym nowych rzeczy, podążać za sobą i śpiewać o rzeczach dla mnie ważnych.
AM: Przy tworzeniu Hypno inspirowałeś się ścieżką dźwiękową do nowego serialu Dzieci z Dworca ZOO. Czemu akurat to?
Ostatnia piosenka z mojej EPki opowiada o Christiane. Po obejrzeniu tego serialu zacząłem się bardzo interesować jej biografią, sięgnąłem też po książkę. Czułem z nią jakieś podobieństwo. Ja może nie brałem narkotyków, ale czułem, że mam misję by powiedzieć, że to, co działo się wtedy, w latach 80. może mieć przełożenie na dzisiejszą młodzież. Nie mówię tu konkretnie o narkotykach, ale o tych wszystkich problemach, o których opowiada m.in. serial. Chciałem odświeżyć ten temat.
AM: Film z lat 90. swego czasu był naprawdę ważny i w pewnym sensie bardzo namieszał. Czy Ty też tak bardzo mocno odczuwasz skutki tego serialu?
Film na pewno był mocniejszy, “brudniejszy” i bardzo zawrócił w głowach. Serial jest bardziej nowoczesny. Nasze pokolenie na pewno lepiej się w nim odnajdzie, ale ja chciałem oddać swoją muzyką ten “brudny” Berlin. Byłem w Niemczech, na dworcu ZOO i ten problem wciąż nie zniknął.
AM: Wszystkie tematy jakie poruszasz na EPce są również obecne tak w serialu jak i w filmie. To przecież nie tylko narkotyki, ale też to co “pod nimi”.
Dokładnie. Nie chcę mówić tylko o narkotykach. Chcę się skupić na problemach, które mają bohaterowie, ale też i nasze pokolenie. Zaniżona samoocena, epizody depresyjne, to wszystko dotyka teraz pokolenie Z i to o nim chcę mówić.
AM: Mam też wrażenie, że często na przykład rodzice nie do końca zdają sobie sprawę z tych problemów, niekiedy je bagatelizują… Jak Twoim zdaniem najlepiej zacząć taką rozmowę o tym, że dzieje się coś złego, żeby zostać wysłuchanym?
Chyba najlepiej jak najbardziej wprost. Wiem, że nie jest to łatwe, ale takie nie mówienie też może być bardzo trudne i przykre dla rodziców. Rozmawiać, mówić otwarcie jak się czujesz, prosić o pomoc.
AM: A jak Ty osobiście przeprowadzasz takie rozmowy ze swoją rodziną?
Ja właściwie poruszam te tematy tylko z moją mamą. Ona bardzo mnie rozumie i to do niej się zwracam. Nauczyła się ze mną rozmawiać. Nie chcę też mówić, że w moim życiu było nie wiadomo jak źle, ale piosenka „gasnę” opowiada trochę o takim moim epizodzie. Wszystko wtedy oczywiście przykrywałem uśmiechem.
Stworzyliśmy taki trend na TikToku “pokaż moment, kiedy w Twoim życiu było naprawdę źle, a nikt o tym nie wiedział”. Chciałem nim pokazać, że często można bardzo to maskować i że sporo osób jest w takiej sytuacji.
AM: Bardzo fajnie, że poruszasz takie tematy.
Czuję taką misję. Mam wrażenie, że jestem teraz w takim momencie, że więcej osób może mnie zobaczyć i może trzeba to wykorzystać i pokazać nasz punkt widzenia.
AM: Czy będziesz dalej szedł w te tematy i muzyczne klimaty Hypno?
Tego nie mogę stwierdzić. Ze mną bywa różnie. Kiedy nagrywałem album Tamte Dni myślałem, że już zostanę w tamtych klimatach, a kiedy spotkaliśmy się z Chloe Martini wyszło coś zupełnie innego i jestem z tego mega szczęśliwy.
Nie wiem co się będzie działo. Oczywiście to, co jest moje i od czego się nie odżegnuję to ta nostalgia, powaga i trochę smutku. To na pewno zostanie.
Tym razem jednak chciałem również czegoś, przy czym będę mógł się pobawić na koncertach.
AM: Jak widzisz ten materiał na scenie?
Mam mnóstwo marzeń. Na przykład chcę żeby te visuale, które powstały pojawiły się też na koncertach. Może tancerze, choreografie…. Jest bardzo wiele możliwości. Przy takich numerach można sobie pozwolić na więcej.
AM: A jak połączysz pierwszy album i Hypno na scenie?
To bardzo ciekawe. Mam mnóstwo pomysłów. Może jakieś intro… Chcę żeby ludzie poczuli, że to jest zupełnie inny świat. Przy pierwszej płycie można było odlecieć bardziej emocjonalnie i nostalgicznie, ale tutaj jest to zdecydowanie bardziej namacalne i “z przytupem”.
AM: Trzymam kciuki, żeby wszystko się udało i dziękuję za rozmowę!
Dzięki!

