Site icon All About Music

„Jesteśmy zdania, że artyści powinni prowokować do refleksji”. Wywiad z Kwiatem Jabłoni

Choć od premiery ich drugiego albumu nie minęło dużo czasu, to ten duet zawładnął cały Internet. Kwiat Jabłoni jest obecnie jednym z najbardziej rozchwytywanych zespołów na polskiej scenie alternatywnej i ciężko się temu dziwić! Tworzą unikatową muzykę, a w swoich tekstach poruszają wiele ważnych tematów dotyczących obecnych problemów społecznych. Już po premierze Mogło być nic mieliśmy okazję zapytać zespół o ich porady na ratowanie planety, plany na najbliższy czas i wiele więcej!

Nikola Nina Skopowska: Od premiery Mogło być nic minęły dwa tygodnie. Jak się czujecie po premierze waszego drugiego albumu? Jesteście zadowoleni z tego, jak został przyjęty?

Jacek: Jesteśmy zachwyceni jej odbiorem i ilością pozytywnych wiadomości. Nawet jeśli otrzymujemy uwagi, to jest to konstruktywna krytyka i to jest wspaniałe, że ludzie, którzy nas słuchają, potrafią wskazać co im się nie podoba, ale też docenić inne aspekty i prowadzić dyskusję. Naprawdę zainteresowanie tą płytą jest wielkie, nawet chyba przerosło to nasze oczekiwania. Bardzo miłe jest to, ile osób nam zaufało i zakupiło tę płytę w preorderze. Pomimo, że nie wiedzieli co tam będzie, to postanowili nas wesprzeć. 

NNS: Niestety okres tworzenia tej płyty przypadł wam na pandemię, w jaki sposób to wpłynęło na wasz proces tworzenia tego albumu? 

Kasia: Okres pandemiczny wbrew pozorom wpłynął na tę płytę bardzo dobrze. Dzięki „zamknięciu” mieliśmy dużo czasu, mogliśmy wielokrotnie wracać do studia, co nie było by możliwe, gdybyśmy w tym czasie koncertowali. Był to również czas na muzyczne refleksje – gdy uznaliśmy, że coś nam się w piosence nie podoba, mieliśmy czas to poprawić, a czasami nawet kilkukrotnie wracaliśmy do studia, żeby nagrać ten sam utwór od nowa. Płyta jest nagrana na pewno dużo staranniej niż gdybyśmy ją nagrywali pomiędzy koncertami. Pandemia wpłynęła jednak nieznacznie na treść piosenek, ponieważ prawie wszystkie teksty zostały napisane przed lockdown’em, a album zaczęliśmy nagrywać w lutym 2020 roku. Niektóre piosenki kojarzą się słuchaczom pandemicznie, ale to pewnie dlatego, że aktualnie wszystko nam się w ten sposób kojarzy, bo taka jest nasza rzeczywistość. Znaczenia piosenek są uniwersalne.

Jacek: To jest właśnie ciekawe, jak pandemia zmieniła znaczenie niektórych tekstów. Przykładem tego jest jak na początku Mogło być nic śpiewamy “Jestem tu zupełnie sam”. Pisząc to mieliśmy na myśli pokój po koncercie i kontrast między tłumem pod sceną a pustką w hotelu. Jednak przez pandemię nie da się tego nie skojarzyć z tym, co dzieje się aktualnie. Kiedy rozmawialiśmy jeszcze przed nakręceniem teledysku z naszą scenografką, Alicją Kokosińską, to powiedziała nam, że jak pierwszy raz usłyszała ten utwór, to od razu skojarzył jej się z obecną sytuacją i nie jest w stanie przyjąć innej interpretacji. 

NNS: 2020 przez wielu został okrzyknięty mianem najgorszego roku, ale macie jakieś pozytywne wspomnienia z nim związane? 

Jacek: Mam teraz w głowie kilka pozytywnych wspomnień: Pierwsze to wbrew pozorom okres marzec/kwiecień. Ciężko jest w jakikolwiek pozytywny sposób mówić o pandemii, ale mieliśmy wtedy poczucie, że wszystko się zatrzymało i to nie z naszej winy. Mogliśmy się spokojnie zająć sobą, spędzić więcej czasu z rodziną, przeczytać te wszystkie książki, które czekały, mogliśmy spędzić czas z naszymi bliskimi i z psami. Drugim takim momentem był sierpień, kiedy była odwilż i mogliśmy grać koncerty, zagraliśmy ich kilkanaście i była to dla nas olbrzymia radość, że mogliśmy wyjść do ludzi i podróżować z naszym wspaniałym zespołem. 

Kasia: Ja też doceniłam to, że mogliśmy spędzać czas luźniej, więcej czasu poświęcić rodzinie, jednocześnie nie czując z tego powodu wyrzutów, że z czymś się nie wyrabiamy, dokądś się spieszymy, że świat wymaga od nas, byśmy się rozwijali, robili coś innego, grali coraz więcej. Okazało się, że kiedy się na chwilę zatrzymamy, to tak naprawdę nic się nie stanie, a wręcz wychodzi to na dobre. Pomimo to jednak mam już tej sytuacji serdecznie dosyć i aż ciężko uwierzyć, że za dwa tygodnie minie rok od pierwszego lockdown’u. 

Jacek: Przez to, że niedługo mija rok, to dziwnie się wczoraj poczułem, kiedy doszedł do mnie ten charakterystyczny, wiosenny zapach powietrza, które uwielbiam: od razu skojarzyło mi się ono z lock downem. 

Kasia: Miałam dokładnie tak samo! Z jednej strony to jest dla mnie olbrzymia radość, że zaczyna się wiosna, ale wracają też różne wspomnienia z zeszłego dziwnego roku.

NNS: Bardzo ważnym tematem poruszanym przez was jest ekologia. Czujecie jako młodzi ludzie, że to wasz obowiązek mówić o problemach świata głośno i uświadamiać społeczeństwo? 

Jacek: To nie jest tak, że czujemy, że ciąży na nas odpowiedzialność, po prostu chcemy o tym mówić, jest to dla nas ważne. Nawet nie w sensie negatywnym, że źle byśmy się czuli, gdybyśmy o tym nie mówili, ale właśnie Kwiat Jabłoni jest dla nas takim narzędziem do przekazywania treści, które są dla nas ważne i cieszymy się, że mamy odbiorców, którzy nas słuchają i chcą wiedzieć co mamy do powiedzenia. Uważam, że temat ekologii jest aktualnie niezwykle ważny, choć został trochę przykryty przez pandemię i w momencie, kiedy musieliśmy chronić nasze zdrowie, problem jednorazowości zszedł na dalszy plan. Pomimo tej sytuacji powinniśmy wrócić do myślenia o tym, że zmiana klimatu nas dotyczy i musimy zadbać o naszą planetę. 

Kasia: Dla mnie problem jednorazowości nie zszedł na dalszy plan. Zaczął mnie przerażać jeszcze bardziej. Wydaje mi się, że w społeczeństwie uwydatniła się bezrefleksyjność jeśli chodzi o zaśmiecanie świata. Pandemiczna rzeczywistość pokazała dobitnie, czy to w dziedzinie dbania o higienę, czy chociażby w strefie gastronomicznej, że ludziom nie przeszkadza jednorazowość i używanie przedmiotów, które nigdy się nie rozłożą, gdy chodzi o ich własną wygodę.

Jacek: Właśnie to miałem na myśli! Problem z tym, że jednorazowość jest wygodna, istniał od kiedy pamiętam. W ostatnich latach powoli zaczęliśmy sobie z tego zdawać sprawę. Jednak w momencie, kiedy okazało się, że znaleźliśmy się w sytuacji zagrożenia, ludzie się po prostu przestraszyli. Nawet ci, którzy myśleli o tym wcześniej, przerzucili się na jednorazowe rzeczy w tym momencie paniki. 

Kasia: Tak, zgadzam się z tym. Wracając jeszcze do płyty. Zarówno poprzez okładkę, jak i część tekstów piosenek staramy się mówić o tym, by próbować być bardziej świadomym, żyć mniej beztrosko, być bardziej zaangażowanym w losy naszej planety i mieć postawę aktywną wobec świata. Wybierając do produkcji albumu materiały biodegradowalne lub z recyklingu również chcieliśmy zwrócić uwagę na problem zanieczyszczenia świata. Dodatkowo postanowiliśmy, żeby płyta nie była powleczona plastikiem mającym chronić ją, gdy jest jeszcze na półce sklepowej. Nie było to łatwe do zrealizowania i spotykaliśmy się z obawami ze strony wydawców. Na szczęście ostatecznie się udało i jestem z tego bardzo, bardzo zadowolona. Mam nadzieję, że to chociaż w minimalnym stopniu wpłynie na świadomość związaną z tym, że wszyscy na co dzień powinniśmy poszukiwać ekologicznych alternatyw.

NNS: To naprawdę wspaniałe i mam nadzieję, że jak najwięcej twórców weźmie z was przykład. Bardzo pięknym i wydaje mi się, że zbyt mało nagłaśnianym faktem jest to, że 1% ze sprzedaży waszego albumu idzie na stowarzyszenie Otwarte Klatki, skąd ta decyzja i dlaczego akurat ta fundacja? 

Jacek: Już wcześniej współpracowaliśmy z Otwartymi Klatkami przy okazji naszej pierwszej trasy akustycznej w 2019 roku. Na każdym naszym koncercie było ich stoisko. Ludzie mogli zapoznać się z ich działaniami, wpłacić darowiznę, zapisać się do tego stowarzyszenia. Bardzo nam się podoba w sposób w jaki działają. Czujemy, że pieniądze, które są tam przekazywane, są dobrze wykorzystywane i po prostu chcieliśmy dalej wspierać ich działanie. 

NNS: W swojej twórczości poruszacie bardzo ważne tematy, a wasza decyzja o bojkocie Festiwalu w Opolu obiegła Internet. Nie obawialiście się reakcji waszej bardziej konserwatywnej części słuchaczy? Spotkaliście się z tego powodu z negatywnymi komentarzami? 

Kasia: Spotkaliśmy się, ale ostatecznie zyskaliśmy dużo więcej zaangażowanych fanów, którzy czują, że się identyfikują z nami i lubią nas za to, że nie boimy się mówić tego, co myślimy. Zdarzały się osoby, które pisały, że przez od tej pory postanawiają przestają nas słuchać, ale tych pozytywnych reakcji dotarło do nas znacznie więcej. Jesteśmy zdania, że artyści powinni prowokować do refleksji. Osobiście nie widzę powodu, dla którego nie powinnam mówić o polityce, szczególnie że władza miesza się od lat w sprawy artystów i doskonałym tego przykładem jest coraz silniej ograniczana przez rząd wolność mediów. Głośne wypowiadanie się na ten temat wynika z naszej postawy obywatelskiej.  

Jacek: Mi też się wydaje, że ludzie trochę mieszają pojęcia zarzucając artystom polityczność. Artysta zaangażowany politycznie, to taki, który występuje na wiecach wyborczych lub otwarcie wspiera konkretną partię, a bycie krytycznym wobec władzy jest, tak jak Kasia mówi, częścią postawy obywatelskiej. Krytyka rzeczywistości, w której żyjemy, jest nieodłącznym elementem muzyki popularnej od zawsze. 

NNS: Wracając jeszcze na chwilę do tematu ekologii: Jeśli teraz czyta ten wywiad i zastanawia się jak może zacząć swoją drogę z ratowaniem planety, macie jakieś rady dla takiej osoby? 

Jacek: Moim zdaniem należy zacząć od gruntownego przemyślenia swojego codziennego zachowania. Często robimy wykonując najprostsze czynności nie zastanawiamy się nawet jaki mają wpływ na środowisko. Wtedy Może się okazać, że bezsensownie używamy dużej ilości plastikowych torebek, że tak naprawdę moglibyśmy mieć jedną torbę przy wejściu czy w samochodzie i z niej korzystać na zakupach. Jest dużo takich nawyków, które możemy w bardzo prosty sposób zmienić i od tego najlepiej zacząć. Zaczynając od małych rzeczy, można dużo zmienić, jeśli tylko zaczniemy to wszyscy praktykować. 

Kasia: Moim zdaniem warto być wymagającym wobec siebie, nie poprzestawać na jednej zmianie, którą jest na przykład noszenie ze sobą własnej torby na zakupy, a zastanowić się, jaki kolejny nawyk możemy wprowadzić. Jednym z moich nowszych proekologicznych zachowań jest to, że zarówno do ciała, jak i do włosów zaczęłam używać produktów w kostce. Ich wielką zaletą jest to, że są pakowane w papier, więc jako produkt w całości szybko się rozkładają. Jest to fajny nawyk, który można łatwo wprowadzić i jest zgodny z filozofią zero waste. Przecież tak naprawdę jeszcze stosunkowo niedawno ludzie nie używali do mycia się emulsji w plastikowych butlach!

Jacek: Właśnie tak samo jest, jeśli chodzi o dbanie o czystość w mieszkaniu. Dla mnie nawykiem stało się mycie wielu rzeczy octem i sodą, jest to bardzo skuteczne, a wiele osób woli wybrać sklepowe środki do czystości, które są chemiczne. Wiele rzeczy po prostu jesteśmy w stanie zastąpić naturalnymi środkami.

NNS: W booklecie tej płyty przed Maską pojawiło się bardzo ciekawe słowo, czym takim jest antycoaching? 

Jacek: To słowo chyba nie istnieje. W tym opisie chodziło mi o swojego rodzaju nowomowę korporacyjną, o szkolenia, które mają motywować ludzi, by cały czas byli kreatywni, przekraczali samych siebie, byli produktywni do granic możliwości. Bardzo mi się to kojarzy z retoryką z lat powojennych, kiedy trzeba było normę wyrabiać 200% normy. System gospodarczy wpływa na to jak postrzegamy rzeczywistość i na naszą świadomość.  Coaching powstał ze względu na aktualny sposób produkcji, a nie dobre ze względu na nas. Szczęście jest często zaprzeczeniem tego, co coaching nam proponuje, może być spowodowane odcięciem się od tego biegu. Nie musimy być zawsze uśmiechnięci, możemy mieć gorsze dni i czasami o tym zapominamy. Ta retoryka coachingowa przedarła się m.in. do social mediów, gdzie każdy pokazuje się z jak najlepszej strony i to może być szkodliwe. Maska ma przypominać o tym, że możemy być tacy, jacy jesteśmy, możemy być smutni, możemy wstawać późno i nie ma w tym niczego złego.

NNS: Czy jest coś, od czego chcielibyście uciec, ale się nie da, jak śpiewacie w Idzie zima

Kasia: Aktualnie bardzo chciałabym uciec od rzeczywistości pandemicznej. To może zabrzmi mało poetycko, ale właśnie pisząc piosenkę Idzie zima, między innymi chciałam wyrazić to, jak bardzo co roku chciałabym uciec od zimy, od tego, że jest chłodno, brzydko i ciemno. Ja się wtedy bardzo źle czuję. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zrealizować mój plan i wylecę pewnej zimy na miesiąc w ciepłe kraje, ale nie miałam jeszcze na to ani czasu, ani pieniędzy. [śmiech] 

NNS: Pandemia sprawia, że chyba nie można robić zbyt wielkich planów, ale czego możemy się jeszcze spodziewać od was w tym roku? 

Kasia: Mam marzenia o tym, by w ramach działalności Kwiatu Jabłoni, realizować współprace z ważnymi dla mnie muzykami i nagrać z nimi piosenki z album Mogło być nic w nowych wersjach.  

Jacek: Marzy mi się trasa po małych miejscowościach. Oczywiście w tym momencie chcemy po prostu grać, ale już raz taką trasę zrobiliśmy, chciałbym do tego wrócić. Teraz mieliśmy okres, w którym graliśmy naprawdę duże koncerty, plenery, festiwale, teraz kiedy nie możemy grać, to zdarzają nam się występy w telewizji, a więc sytuacje bez publiczności. Dzięki trasie złożonej z samych małych koncertów moglibyśmy znowu poczuć tę bliskość, której od miesięcy nam bardzo brakuje.

Exit mobile version