„Kocham Eurowizję i wierzę, że kiedyś będzie mi dane wystąpić na tej scenie” Wywiad z Kubą Szmajkowskim
Julia Maciąg
Kuba Szmajkowski jest polskim piosenkarzem znanym szerszemu gronu z zespołu 4Dreamers, a także z udziału w preselekcjach na Eurowizję 2022 (Lovesick) i 2023 (You Do Love Me). Na początku miesiąca został także zwycięzcą programu rozrywkowego Twoja Twarz Brzmi Znajomo. W tym samym czasie wydał swój najnowszy singiel Running With Lightning ze szwedzkim wokalistą i raperem LIAMOO. 11 listopada po występie Kuby Szmajkowskiego w ramach Ogólnopolskiego Śpiewania Biało-Czerwonych Przebojów z RMF FM w Krakowie miałam szansę porozmawiać z wokalistą o jego najnowszym singlu, o przygodzie w programach telewizyjnych oraz muzycznych, jak i koncertowych planach na najbliższy czas.
Julia Maciąg: Przede wszystkim gratulacje dzisiejszego występu. Dostrzegłam podczas niego, że zaśpiewałeś piosenkę Zawsze tam gdzie ty Lady Pank. Wiem, że na albumie 4Dreamers ta piosenka była coverowana. Jak to jest zaśpiewać ponownie tę piosenkę tym razem w tej oryginalnej aranżacji?
Kuba Szmajkowski: Wybrałem tę piosenkę ze względu na to, że jest jedną z najpiękniejszych polskich piosenek. Z racji dzisiejszego święta narodowego uważam, że to się idealnie wpasowało. Jest to też jedna z moich ulubionych polskich piosenek i mogę to szczerze powiedzieć.
Dzisiejszym występem trochę się stresowałem. Przez opóźniony pociąg przyjechaliśmy dosłownie kilka chwil przed koncertem. Wszedłem z biegu na scenę, a jednak ten moment na chwilę przed rozpoczęciem występu jest dla jest dla mnie bardzo ważny, ponieważ jestem w stanie opanować emocje, a dzisiaj było ciężko to zrobić. Natomiast czerpałem ogromną radość z tego, że mogę dzisiaj tutaj być. Kocham Kraków, a występ na krakowskim rynku to jest spełnienie moich marzeń. Szkoda, że tak krótko i tak szybko, ale mam nadzieję, że jeszcze tu wrócę.
JM: Będzie pewnie jeszcze mnóstwo okazji aby tu wrócić! A skoro już przywołałam Dreamersów to przywołam przy okazji temat Voice’a. To było dosyć dawno, ale jak wspominasz ten okres i co byś powiedział młodszemu sobie teraz?
KS: Na pewno, żeby się nie poddawać. To jest takie dość oczywiste, ale jednak ma taki głębszy sens (śmiech). Jeśli bym się poddał, to myślę, że nie byłbym dzisiaj w tym miejscu, w którym jestem i żeby po prostu myśleć bardziej sercem na co dzień. Jeżeli kochasz muzę i czujesz ją totalnie, to trzeba biec za marzeniami. Ja też nie mam takiego planu B, można powiedzieć, bo każdy się pyta: „okey, ale co gdyby na przykład ta muza nie wyszła?” Nie wiem. Ja mam coś takiego, że mam ten jeden plan i to jest do spełnienia i do realizacji i nie przyjmuję do wiadomości tego, że się nie uda.
Co bym powiedział jeszcze młodszemu sobie? Żeby jak najczęściej stawać na scenie. Pamiętam, że ten stres mnie na początku paraliżował i było to ogromne wyzwanie, żeby utrzymać dźwięk, oddech i wszystko w jednym. Do tej pory tak jest według mnie, że trema odejmuje 50 procent talentu, który posiadamy i trzeba być zdolnym, żeby zachwycać publiczność tymi 50 procentami. To jest tylko moje zdanie, choć mogę się mylić. No i po prostu dodałbym sobie kilka słów otuchy i na pewno powiedziałbym sobie wiele rzeczy, które już wiem dziś, ale ich nie wiedziałem. To też jest niesamowite, że przechodząc taką zwariowaną drogę, jeśli chodzi właśnie o muzyczną przygodę, tak wiele jestem w stanie się nauczyć.
JM: Twoja obecna muzyka bardzo się różni od tej, którą grałeś w zespole. Uważasz, że mógłbyś powrócić do tych brzmień, które były wcześniej, czy raczej wolisz poprzestać na tej swojej imprezowej, elektronicznej strefie komfortu?
KS: Zdecydowanie bardziej czuję to, co teraz robię. 4Dreamers był świetnym czasem i bardzo miło to wspominam. Myślę, że na pewno zawdzięczam chłopakom i całemu teamowi, który tworzył boysband wiele rzeczy, których bym się nie nauczył sam. Była to wspaniała przygoda. Natomiast mogę przyznać, że trochę dusiłem się na tym etapie. Wiedziałem, że chcę iść w dalszym kierunku i działać troszeczkę inaczej i cieszę się, że mam taką możliwość i mogę wyrażać siebie i nie muszę walczyć o jakieś kompromisy, które wtedy były potrzebne, bo były to cztery indywidualności. Teraz ja jestem indywidualistą i mogę po prostu czuć się pewny tego, co robię na co dzień.
JM: Zbliża się też Eurowizja. Czy planujesz może udział w najbliższych preselekcjach? Kiedyś powiedziałeś, że jesteś jak święty Mikołaj i pojawiasz się co rok, więc nawiązując, czy spodziewamy się startu za rok?
KS: To prawda, pamiętam, że tak powiedziałem. Kocham Eurowizję i wierzę, że kiedyś będzie mi dane wystąpić na tej scenie. Natomiast zabawę w konkursy odkładam na później. Teraz się skupiam na swojej muzyce i na promocji.
JM: Szczerze mówiąc myślałam, że Twoja najnowsza piosenka Running With Lightning z LIAMOO mogłaby być tym eurowizyjnym hitem w naszych polskich barwach. Ewentualnie w szwedzkich, bo wiesz, Margaret występowała w Melodifestivalen.
KS: Tak, tylko reguła Melodifestivalen jest taka, że przed wystąpieniem w konkursie piosenka nie może być wydana, a ta już jest! Więc taka opcja nie przejdzie (śmiech).
JM: Ale ta kolaboracja dawała takie myśli, że „hmm może coś jeszcze się szykuje (śmiech)”.
KS: Jeśli chodzi o preselekcje i o Eurowizję, to jest to temat, który będzie cały czas do mnie wracał, dopóki na tej scenie nie wystąpię. Wierzę, że kiedyś po prostu się uda. Życie jest tak nieprzewidywalne, że nie wiadomo, co się przytrafi. Jutro mogę wstać i zmienić zdanie, ponieważ będzie inna aura i stworzę piosenkę, która będzie mnie nastrajała do tego, aby wziąć udział w preselekcjach. Ciężko jest mi to stwierdzić. Natomiast teraz mam plany wydawnicze, jeśli chodzi o kolejne numery, o wystąpienia sylwestrowe, więc do tego się aktualnie przygotowuję.
JM: Jakbyś porównał swoje występy na preselekcjach to który był dla Ciebie lepszy i co mógłbyś zmienić w tych występach gdybyś mógł?
KS: Wydaje mi się, że Lovesick było taką najmocniejszą propozycją dotychczas ale ciężko jest też klasyfikować.
JM: A o czym jest Twój najnowszy singiel Running With Lightning?
KS: Running With Lightning opowiada o tym, że nawet jeśli jutro miałby być ostatnim dniem, który przeżyjemy i spędzimy z najbliższymi, z osobą, którą kochamy najbardziej na świecie, to będzie to najwspanialsza chwila, jaką możemy przeżyć, dzięki właśnie osobie, z którą ten dzień spędzimy. Nawet jeśli to światło gdzieś zgaśnie albo ten płomień, który w nas drzemie nieustannie, na chwilę przygaśnie, to i tak jesteśmy na tyle silni i na tyle zaradni, że będziemy wiedzieć, w którą stronę iść.
JM: Właśnie ta melodia dodaje takiej nadziei. Twój styl idealnie przemawia do tej piosenki i zrobiłeś to po prostu po swojemu. I nie zrobiłeś takiej typowej ballady tylko bardziej taka imprezowa ballada.
KS: Troszeczkę tak, rzeczywiście. Dla mnie to jest ballada dlatego, że ja na ogół słucham muzyki imprezowej, klubowej, więc dla mnie to jest dość duży kontrast. Natomiast wiem, że teraz chciałbym iść raczej w tym kierunku, ponieważ będąc w programie Twoja Twarz Brzmi Znajomo odkryłem sfery swojej wrażliwości, których w życiu bym nie dotknął i cieszę się, że się to wydarzyło, bo miałem wrażenie, że byłem w pewnych momentach nawet za bardzo obsesyjnie pozytywny. Oczywiście bycie pozytywnym dalej ze mną pozostanie i mam nadzieję, że jak najdłużej będę miał taką dobrą aurę w sobie. Mimo wszystko chciałbym dopuszczać do siebie te emocje przez muzykę, które są nieco trudniejsze od tych pozytywnych.
JM: Wspomniałeś wielokrotnie o Twoja Twarz Brzmi Znajomo. Przede wszystkim gratulacje, bo zwyciężyłeś, a ja jestem fanką tego konkursu. I jestem też fanką piosenki Careless WhispersGeorge’a Michaela.
KS: Dziękuję bardzo. Jak Ci się podobało?
JM: Bardzo mi się podobało i byłam w szoku, że masz takie predyspozycje, żeby to odwzorować, bo naprawdę miałam ciary. Zastanawia mnie skąd w ogóle wybór tej piosenki?
KS: Mogę tak szczerze powiedzieć, że bardzo lubię George’a Michaela. Jest ikoną, legendą i też swego rodzaju inspiracją dla mnie. Chociaż bardziej na co dzień inspiruję się Rickym Martinem (śmiech). Jednak George Michael jest George’em Michaelem. Szczerze mówiąc, nie wiedziałem, w jakim kierunku ma iść mój wybór, ponieważ myślałem też o SlowMoChanel, czyli tanecznym utworze z Eurowizji.
JM: To mogłoby być ciekawe.
KS: Natomiast przy pomocy osób, z którymi pracuję i przy pomocy też produkcji zdecydowaliśmy, że fajnie by było też mnie pokazać w tej odsłonie takiej trochę romantycznej, wzruszającej. Zresztą ten tekst jest mi bardzo bliski. Biorąc się za ten utwór, dowiedziałem się, o czym jest ta piosenka. To też do mnie przemawiało, że jeśli wykonam ten utwór, to będę mógł w stanie się uwolnić od takich wspomnień, emocji albo zamknąć jakiś etap w swoim życiu, który gdzieś jest niedokończony.
JM: Swoją drogą nawiązując do dzisiejszego koncertu to na scenie występował też Grzegorz Skawiński z Kombii, a Ty masz z nim piosenkę. Jak to w ogóle się stało, że połączyliście razem siły? Ja szczerze nigdy nie widziałabym Grzegorza Skawińskiego w takiej letniej piosence, klubowej skoro bryluje w takich brzmieniach bardziej rockowych.
KS: Do tej współpracy doszło dzięki Leonowi Myszkowskiemu z Mike & Laurent, który zaproponował wzięcie udziału w takim projekcie i sam też zadzwonił do Pana Grzegorza, wysyłając moje pierwsze demo. Pierwotnie miało być tak, że ja z Mike & Laurent wydajemy ten numer jako cover „Randez Vous”. Natomiast Pan Grzegorz jak usłyszał tę nowoczesną wersję, powiedział, że to tak fajnie wyszło, że on chciałby się dograć. To było dla mnie ogromne zaskoczenie, bo jestem przeogromnym fanem Kombii. Mój tata też kocha ten zespół i pamiętam, że słuchałem ich piosenek w drodze do przedszkola, jak mnie zawoził. Teraz jest taki przeskok, że mogę poznać i pracować właśnie z takimi ludźmi, to nawet nie jest spełnienie marzeń. To wykracza poza moją wyobraźnię i jakąś taką kreację wszystkich tych marzeń, które się dzieją wewnętrznie.
JM: O dziwo ta kolaboracja wyszła nawet ciekawie, pomimo iż ludzie znają Kombii z tego Pokolenia czy właśnie Randez Vous. To jest naprawdę ciekawy eksperyment.
KS: Ja bardzo lubię też ten numer i do tej pory gram go na koncertach i myślę, że będę go grał jeszcze bardzo długo. Publiczność zawsze się świetnie przy tym bawi no i wszyscy to znają. Cieszę się, że mogłem odświeżyć swoim głosem ten utwór.
JM: Jeszcze mówiłeś o tym, że planujesz jakiś koncert sylwestrowy. Możesz co nieco zdradzić?
KS: Nie mogę nic zdradzić, ale na pewno widzimy się na scenie (śmiech).
JM: Z naszej rozmowy wyszło też, że masz plany muzyczne, a czy w nich jest uwzględniony plan dotyczący jakiegoś albumu/EPki?
KS: Bardzo bym chciał i teraz chciałbym, żeby ten album był spójny. Ja w poprzednich wydaniach troszeczkę siebie szukałem, a teraz mam zamiar iść w kierunku Running with lightning i wierzę, że te singiel będzie zapowiedzią nowego albumu albo EPki co się wydarzy w przyszłym roku. Tak realnie patrząc myślę, że to będzie jesienią, bo jeszcze dużo pracy mnie czeka. Wierzę, że się to wydarzy i już nad tym pracujemy.