Site icon All About Music

„Najbardziej denerwuje fakt, że celebryta jest bardziej ceniony niż DJ z wysokimi umiejętnościami” Wywiad z KOMODO

Znacie najdłużej działająca formacja produkująca muzykę klubową w Polsce? Jeżeli nie, warto nadrobić zaległości, ponieważ Komodo dzielą się swoimi utworami od 2007 roku!

KOMODO to dj’sko-producenckie trio z Małopolski. W skład wchodzą: Alex Red, Yash i Tom Sanders. Do ich najpopularniejszych utworów należą: (I Just) Died In Your Arms, Is This Love czy Rush of Blood. Jeden z najbardziej eksportowych „towarów” polskiej sceny klubowej zaprezentował 23 lipca najnowszy przebój: Run To You.

Tomasz Ochota: Cześć, dzień dobry! Bardzo się cieszę, że w końcu mam okazję porozmawiać o muzyce elektronicznej i to na dodatek z Wami!

Miło nam, że możemy porozmawiać o muzyce i przedstawić się bardziej czytelnikom portalu All About Music.

Jak przeżywacie ten okres pandemii? Chodzi mi tutaj o Waszą płodność muzyczną – pracowaliście zdalnie nad nowościami czy daliście sobie na wstrzymanie?

Od marca niestety odwołano blisko 100 koncertów z naszym udziałem, więc swoją energię skupiliśmy na pracy nad nowymi utworami. Efekty tej pracy będą pojawiać się w najbliższych miesiącach.

Efekty możemy już słuchać, bowiem 23 lipca miała miejsce premiera Waszego najnowszego singla wraz z teledyskiem – Run To You. Dlaczego padło na utwór Bryana Adamsa?

Nasza wytwórnia zasugerowała nam by „wziąć na warsztat” hit Bryana Adamsa. Spodobał nam się ten pomysł bo już kiedyś myśleliśmy o tym utworze w kontekście remake. To hit, który dobrze wspominamy i mocno pasuje do naszej stylizacji. Lubimy pracować nad nowymi wersjami do utworów, w których są tak charyzmatyczne wokale jak w Run To You. W lipcu odbyła się premiera tego utworu z wokalem Isak Heim, ale już w tym miesiącu pojawi się ten utwór z kobiecym wokalem i w całkiem innym klimacie muzycznym. Będzie bardziej nostalgicznie i deep-house’owo. Zresztą od samego początku był pomysł , że ten utwór pojawi się w dwóch różnych wersjach zaśpiewany przez wokalistę i wokalistkę. Przez wiele tygodni szukaliśmy nowych wokalistek, z którymi będziemy współpracować i znaleźliśmy to czego szukaliśmy. W efekcie w najbliższych miesiącach pojawi się kilka utworów, gdzie tym razem będzie dominował kobiecy wokal.

Bardzo lubię oglądać teledyski, stąd moje pytanie – kto wpadł na takie zobrazowanie tego utworu i na historię w nim opowiedzianą?

Na ten pomysł wpadł Tomek kilka lat temu i dopiero teraz zdecydowaliśmy się wyprodukować taneczny klip pokazujący młodych zdolnych tancerzy. Utwór Run To You idealnie pasował do takiego scenariusza, więc szybko podjęliśmy decyzję ,że tak będzie wyglądał nasz najnowszy klip. Bardzo lubimy pokazywać w naszych videoclipach zdolnych młodych ludzi i tak stało się przy okazji video do kompozycji Run To You. Na casting zgłosiło się ponad setka tancerek i tancerzy, a w klipie można zobaczyć kilku z nich.

Zauważyłem, że od dłuższego czasu panuje pewna moda na odświeżanie starszych kawałków i przerabianie ich na taneczne wersje. Jak myślicie – dlaczego słuchacze tak bardzo lubią nowsze, bardziej energiczne wersje?

W świecie muzyki club moda odświeżania starszych kawałków panowała od zawsze, więc dla nas to nic nowego. Teraz ta moda także trafiła do stacji radiowych i TV. Od zawsze ludzie chętnie wracali do hitów sprzed lat, bo dzięki temu odżywały wspomnienia i dlatego tak sporo producentów wraca do klasyków sprzed lat. Jednak trzeba pamiętać, że mimo wszystko tylko mały procent remaków trafia do szerszego grona.

Zawsze, gdy słyszę Was w rozgłośni radiowej zastanawiam się, czy aby na pewno pochodzicie z Polski, bo brzmienie macie światowe! Na co zwłaszcza zwracacie uwagę przy tworzeniu nowego utworu?

W muzyce klubowej brzmienie najszybciej się zmienia i cały czas trzeba podążać za nowymi trendami. Ponieważ nasze utwory nie są nakierowane tylko na polski rynek, to cały czas musimy być na bieżąco jeśli chodzi o brzmienia, wokale czy aranżacje. Jednak zawsze w naszych utworach staramy się dodać „vibes” z lat 80 czy 90’tych , bo to jest naszym znakiem rozpoznawczym.

W procesie twórczym bardziej kierujecie się tym, abyście byli zadowoleni z finalnego efektu, czy naciskacie na to, aby dany kawałek poleciał w rozgłośniach i zdobył mnóstwo wyświetleń?

Staramy się to wszystko wypośrodkować, dlatego też przykładamy dużą wagę do jakości teledysków, które mają przyciągać widza. Jednak nie ma pewnego sposobu by utwór zdobywał zawsze bardzo dużą oglądalność. To jest zależne od wielu czynników. W Polsce największą siłą są stacje radiowe i jeśli utwór trafi na playlisty radiowe to ma zdecydowanie większe szanse na zdobycie dużej ilości wyświetleń. Jesteśmy szczęśliwi, że nasze utwory są grane w najwiekszych stacjach radiowych, bo dzięki temu nasza muzyka trafia do szerokiego grona słuchaczy.

Na scenie elektronicznej jesteście już 13 lat – jak od tego czasu zmieniła się polska scena związana z tym gatunkiem muzycznym?

Przez te lata były różne fazy popularności muzyki elektronicznej w mediach. Lata temu to DJ’e i kluby wyznaczały trendy i często utwór stawał się popularny dzięki temu, że był często grany w klubach. Dekadę temu zdecydowanie większość największych hitów parkietów klubowych nie były grane w radiach. Obecnie stacje radiowe otwarły się na muzykę elektroniczną, więc w setach DJ’ów pojawia się mnóstwo tzw. hitów radiowych. Co do polskich producentów muzyki klubowej, to niewielu z tych którzy tworzyli 13 lat temu pozostało na rynku, ale pojawiło się za to dużo nowych i znakomitych producentów. Liczymy, że z roku na rok będzie coraz więcej polskich producentów obecnych w stacjach radiowych i TV, bo po prostu na to zasługują.

Jest coś, co bardziej Was denerwuje niż kiedyś?

Patrząc przez pryzmat czasu to widać spadek prestiżu DJ’a w klubach. Lata temu była to bardzo szanowana profesja, a teraz stała się chyba zbyt powszechna, co skutkuje tym, że ma mniejszą rangę dla klubowiczów. Najbardziej chyba denerwuje fakt, że tzw „celebryta” jest bardziej ceniony niż np. DJ z wysokimi umiejętnościami. Marzy nam się również by w setach DJ’ów panowała większa różnorodność muzyczna, tak jak to było w latach 1990-2010.

Powrócę na sam koniec do początku rozmowy, ponieważ pandemia pokrzyżowała Wam plany koncertowe, ale grafik na 2021 powoli zaczyna się zapełniać. W jakim miejscu najbardziej chcielibyście wystąpić? Żeby Wam utrudnić, to poproszę taką miejscowość, festiwal bądź klub, gdzie przez całą Waszą karierę nie udało Wam się jeszcze wystąpić!

Zdecydowanie Ultra Music Festival w Miami! Jeśli tam zagramy, to będziemy mieli piękne „Miami Deja Vu” :)

Exit mobile version