Znana wszystkim jako połowa duetu Xxanaxx Klaudia Szafrańska odsłania przed Nami swoje nowe, solowe oblicze!
Ostatnio porozmawiałyśmy o jej piosenkach Ko-oddech, Niedoskonały, planach na solową płytę, drodze do momentu, w którym jest teraz oraz planach na solową płytę.
Poniżej zapis Naszego wywiadu!
Adrianna Małolepszy: Jest już nowy singiel, Ko-oddech! Gratuluję! Jak się czujesz?
Bardzo dziękuję! Zawsze towarzyszą mi ogromne emocje. Jest też stres, ale głównie ekscytacja. Nie mogłam się już doczekać, żeby się ukazał.
Adrianna Małolepszy: A opowiesz mi o nim troszeczkę?
Powstał właściwie już dwa lata temu, kiedy zaczynałam pracę nad swoją solową płytą. Był to jeden z pierwszych numerów na album. Stworzyliśmy go z Mikołajem Trybulcem, producentem zespołu Linia Nocna.
Od zawsze kocham klimaty soul i r’n’b. Jest to bardzo bliskie mojemu sercu i od zawsze wiedziałam, że taki numer musi znaleźć się na mojej płycie.
AM: To nie tylko bardzo różni się od tego co robiłaś wcześniej w duecie, ale też nawet od Twojego poprzedniego solowego singla.
To prawda. Wcale tego nie planowałam. Bardzo lubię muzycznie kombinować i mam na płycie wielu producentów, z których każdy ma inne pomysły i inne brzmienie, więc zawsze wychodzi troszkę co innego. Do tego dochodzą jeszcze moje pomysły, które nie zostały zrealizowane przy Xxanaxxie. Mam ich trochę, więc wychodzą takie różności jak Niedoskonały i Ko-oddech. Dwa zupełnie różne od siebie numery.
AM: Czyli nie planowałaś tego oddzielenia?
Nie. To powstaje u mnie naturalnie. Nigdy nie planuję wcześniej koncepcji płyty, klimatu… R’n’b, soul i elektronika to gatunki, które lubię i się w nich obracam, ale nie planuje takich rzeczy, że ten i ten numer będzie w takim klimacie, kolejny będzie nawiązywał do czegoś innego.
AM: Mówisz o albumie. Czy on jest już w jakiejś zaawansowanej formie?
Większość numerów jest już stworzona. Muszę jeszcze ponagrywać wokale, ale forma i teksty już są i czekają. Teraz jest etap dopieszczanie i dopracowywania, dogrywania wokali w studio. Powiedziałabym, że 90% materiału już jest.
AM: A wiesz mniej więcej kiedy się ukaże?
Bardzo marzyłabym o jesieni. Taki był też plan od samego początku, ale jestem też świadoma tego, że obecnie wszystko zmienia się tak szybko i tak mało można przewidzieć, że wiem, że wszystko może się jeszcze wydarzyć i przesunąć. Nie obiecuję jesieni, ale staram się.
AM: Wspominałaś, że ten album zaczął powstawać dwa lata temu. Ciekawi mnie czy nadal czujesz, że te piosenki, które powstały na początku są aktualne.
To był właśnie świetny test. Sprawdzenie tych numerów na przestrzeni tych dwóch lat. Czy one wciąż będą mi się podobać, czy będę wciąż chciała je mieć na swojej płycie. Uważam, że na przykład Ko-oddech, czy inne wczesne numery, które jeszcze poznacie bardzo się sprawdziły, bo wciąż je uwielbiam. Było kilka kawałków, które wyrzuciłam, ale wydaje mi się, że to nie był problem czasu tylko tego, że po prostu nie czułam ich w 100%.
AM: Wcześniej grałaś w zespole, teraz rozpoczynasz solo… Dlaczego w tym momencie?
Tak naprawdę czekałam na ten moment bardzo długo. Pamiętam po X Factorze przeniosłam się do Warszawy na studia i moim planem było znalezienie producenta, z którym zrobię solową płytę, ale po drodze odezwał się do mnie Michał z Xxanaxxu i zaproponował mi duet. Tak bardzo spodobało mi się to co robi, że od razu się zgodziłam. Wiedziałam, że to będzie coś super i poszło to dalej niż moje oczekiwania.
Graliśmy mnóstwo koncertów, zdobyliśmy ogrom fanów, wydaliśmy kilka płyt… Poszłam za dobrą passą. Robiłam to o czym marzyłam.
Na początku 2019 roku poczułam jednak, że to jest ten moment. Nie umiem tego wyjaśnić. Nie było jakiegoś takiego przełomowego momentu.
AM: Ja Cię rozumiem. Skoro właściwie od początku taki był plan to oczywiste, że chciałaś spróbować.
Dokładnie. Ja wiedziałam, że to kiedyś nastąpi tylko czekałam na ten moment.
AM: A gdybyś miała porównać proces nagrywania, wydawania… jako część duetu czy zespołu, a jako artystka solowa? Czym się to różni?
Jest dużo różnic. Po pierwsze teraz nagrywam z wieloma producentami, więc mam kontakt z większą ilością osób i moja nieśmiałość troszeczkę musi zostać poddana próbie. Nie znałam wcześniej tych osób, więc było dla mnie bardzo trudne nawet osobiście tak się muzycznie przed nimi otworzyć. Przy Xxanaxxie było inaczej. Znaliśmy się lata, pokonałam juz wszystkie swoje bariery, więc było mi już znacznie łatwiej. Teraz mam trochę taki test dorosłości.
Z drugiej strony jest mi fajnie, bo teraz jestem jedyną osobą, która decyduje o wszystkim. Nie muszę się liczyć z kimś innym. Mogę robić wszystko to co wyjdzie z mojej głowy i nie muszę pytać drugiej osoby czy ma na to ochotę i się na to zgadza.
Ale w Xxanaxxie zgadzaliśmy się prawie we wszystkim.
AM: Wracając jeszcze do samych piosenek. Opowiedz mi jeszcze o Niedoskonałym.
Jest to taki mój pierwszy taneczny numer. Pomysł na niego miałam jeszcze chyba przed pandemią. Wtedy odezwałam się do Chloe Martini, bo wiedziałam, że ona zrobi to cudownie i absolutnie się nie myliłam. Dogadałyśmy się od razu.
AM: A kto wpadł na pomysł teledysku i tej genialnej pelerynki Future is The Feminist, którą masz na sobie?
Teledysk był mieszanką mojej estetyki i pomysłu Olgi Czyżykiewicz czyli reżyserki teledysku.
Chciałam, żeby ten teledysk odzwierciedlał mnie i to, że teraz wchodzę solo, a pelerynkę dała mi moja stylistka i od razu wpadła mi w oko.
AM: A jak feedback jeśli chodzi o solowy materiał?
Jestem bardzo zadowolona. Ci z moich fanów, którzy już wiedzieli, że szykuję coś solo, piszą do mnie i bardzo im się to podoba. To wszystko dopiero się rozkręca i przypominam się fanom, że teraz będzie solowa płyta, bo myślę, że wielu jeszcze o tym nie wie.
AM: Bardzo Ci dziękuję i trzymam kciuki!
Ja Tobie również bardzo dziękuję!

