Site icon All About Music

„Cała ta płyta jest bardzo intymna” Wywiad z Kamilem Kowalskim

Niedawno ukazał się debiutancki album Kamila Kowalskiego. DOM pokazuje wyjątkową wrażliwość młodego artysty, wobec której naprawdę trudno przejść obojętnie.

Podczas naszej ogromnie ciepłej rozmowy wypytałam Kamila nie tylko o płytę, proces twórczy czy wyjątkowych gości, którzy zostawili coś od siebie na krążku, ale także o jego muzyczne inspiracje, o jego stosunek do sztuki i ciekawe warsztaty, które współtworzy.

Przeczytajcie zapis wywiadu poniżej.

Adrianna Małolepszy: Bardzo serdecznie gratuluję nowego albumu!



Dziękuję!


Adrianna Małolepszy: Bardzo mnie ciekawi jak wygląda u Ciebie proces wybierania kompozycji na płytę.

Poza jednym przypadkiem jeszcze nigdy nie wykonywałem takiego utworu, z którym ktoś do mnie przyszedł i zapytał czy ja chcę daną piosenkę. Normalnie wygląda to tak, że budzę się rano i myślę, że chciałbym piosenkę o tym, że wiosna zawsze jest we mnie i z moim całym pomysłem uderzam do kogoś, kto ubiera to w słowa. Wszystkie piosenki, które są na albumie są moimi pomysłami, choć ich osobiście nie napisałem.
Zwykle ludzie, z którymi pracuję nad utworami to moi przyjaciele. Gdy powstawał Gdzie Jest Mój Dom siedziałem z Sarą Kordowską na balkonie, przy winie i zaczęliśmy refleksję na temat tego gdzie tak naprawdę jest nasz dom.

AM: O rany!

I większość piosenek, bierze się u mnie właśnie z tego typu refleksji.

AM: A w jakich momentach one Cię nachodzą? Bo rozumiem, że nie tylko po winie. *śmiech*

Nie, nie! Po winie powstał tylko Gdzie Jest Mój Dom. Reszta 100% na trzeźwo i świadomie. Ja nie pracuję na etat. Mam swoją działalność gospodarczą i mam sporo wolnego czasu na myślenie. Często o bardzo niepotrzebnych rzeczach, ale czasem uświadamiam sobie coś o czym nigdy wcześniej nie myślałem. Zazwyczaj zapisuję te przełomowe refleksje.
Na albumie Dom nie miało być ani mniej, ani więcej piosenek niż jest. Powstała dokładnie taka ilość piosenek jaka miała powstać. Temat jest wyczerpany. Nie mógłbym z żadnej z tych piosenek zrezygnować, ani też nie wybieraliśmy najlepszych. Powstało dokładnie 11 piosenek. Na albumie jest 12.

AM: Ponieważ…?

Ponieważ Sandra Mika, która jest między innymi autorką Dni, mojej piosenki z Natalią Grosiak pewnego dnia po prostu wysłała mi plik.  Wbiło mnie w kanapę, wzruszyłem się i wiedziałem, że musi się to znaleźć na płycie. Była to piosenka Jeszcze Mam Serce. Jest to utwór o akceptacji siebie i trzeba się cieszyć swoją wyjątkowością i nawet nie dopasowywaniem się do schematów. Jesteśmy różni, ale wszystkich nas łączy to, że mamy serce. nagranie zajęło Nam jeden dzień i jestem z niej bardzo dumny.

AM: Mam wrażenie, że dla Ciebie ogromnie ważne jest słowo i tekst.

Nie mylisz się. Zawsze zaczynam od tekstu. Żebym wiedział jak ma wyglądać cały utwór, muszę mieć słowo. Nie potrafię wychodzić od muzyki. Jest oczywiście niesamowicie ważna, ale to jednak słowo jest ważniejsze. Muzyka jest przedłużeniem tego co chcę powiedzieć.
Najpierw piszę ze wszystkimi teksty. 

AM: A kiedy w Twojej głowie pojawiła się myśl, “robimy album!”?

Niektóre te piosenki mają nawet 5 lat, a ten moment przyszedł dobre 4 lata temu. Miałem świetne możliwości, fantastycznych ludzi wokół siebie, ale nie było na to czasu. Miałem mnóstwo innych zobowiązań.
Potem przyszła pandemia, nie robiłem nic zawodowo… Niesamowicie się z tego cieszyłem, bo czułem, że mam wokół siebie zbyt wiele bodźców. Warsztatów, którymi się zajmuję było coraz więcej i miałem wszystkiego dość.
Pierwsze dwa tygodnie pandemii nie robiłem nic poza układaniem puzzli, ale potem bardzo potrzebowałem już jakiegoś zajęcia i napisałem do Patricka [Patrick The Pan – producent płyty]. 

Paradoksalnie pandemia i rok 2020 był jednym z najpiękniejszych lat w moim życiu.

AM: To bardzo niepopularna opinia.

Tak, ale ja w końcu spełniłem swoje marzenia. Spędzałem czas w studio, poznałem świetnych ludzi, nawiązałem fajne współprace… Był to bardzo wyjątkowy czas.

AM: Jaki masz stosunek do warsztatów Just Cover It, które robisz?

To przede wszystkim niesamowite przyjaźnie. Przyjeżdżają na nie ludzie zajmujący się tylko muzyką. Jest to też szansa poznania niesamowitych artystów i autorytetów. Prowadzili je chodźby Kayah, Marek Piekarczyk, Natalia Kukulska, Anita Lipniska, Bovska…
Dzięki temu często są to teraz moi koledzy i otworzyło mi to kilka furtek. Mając 16 lat dołączyłem do organizatorów. W ogóle bardzo szybko zacząłem dorosłe życie.

AM: Żałujesz?

Absolutnie nie. Choć mam momenty, kiedy uświadamiam sobie, że na przykład nigdy nie byłem w klubie.

AM: Czy to dzięki warsztatom poznałeś Natalię i Belę?

Nie. Poznałem je dzięki singlowi Wiosna We Mnie. Przesyłałem wtedy do artystów i dziennikarzy symboliczne paczki związane z moim singlem. Obie je dostały, bo blisko mi do nich wrażliwością, ale absolutnie nie wyobrażałem sobie, że będą chciały zrobić ze mną duet. Ale i tak do nich napisałem i zgodziły się. Tak jak i Natalia Niemen, z którą długo się już przyjaźnię. Mam na płycie niesamowite artystki i jest to ogromna nobilitacja.

AM: Bardzo mnie intryguje co było Twoją inspiracją do tekstu do singla Twój.

Maria Peszek, którą niesamowicie szanuję i uwielbiam. Wydaje się może, że daleko Nam muzycznie, ale uwierz mi na słowo, gdybym wydawał album 4 lata temu, byłbym męską Marią Peszek! Maria jest dla mnie wielką inspiracją i dzięki niej zrozumiałem, że słów wcale nie trzeba ładnie ubierać. Piosenka Twój powstała 4 lata temu, w momencie, kiedy zrozumiałem, że nie mogę cały czas robić wszystkiego z myślą o innych. Muszę w końcu pomyśleć o sobie.

AM: Wspomniałeś też, że ważną artystką na Twojej drodze była Kora.

Korze jestem wdzięczny za wszystko. Za to jakim jestem dzisiaj muzykiem i człowiekiem.
Nigdy nie byłem łatwym dzieckiem, kompanem.. Zawsze musiałem stawiać na swoim i wszyscy się mnie słuchali. Pewnego dnia zobaczyłem ogłoszenie o zlocie pojazdów militarnych odbywającym się niedaleko mnie. Gwiazdą jednego dnia była Kora. Zapytałem wtedy mojej mamy kto to, ale ona też za wiele nie wiedziała, bo naokoło mnie wtedy słuchało się disco polo. Ja zresztą będąc dzieckiem widziałem siebie jako takiego muzyka. Mama powiedziała mi powierzchownie, że jest taki zespół Manaam, że Kora jest w jury Must Be The Music… Zapytałem czy mogę iść na ten koncert, ale się nie zgodziła. Miałem wtedy 14 lat i i tak zabrałem moją 10 letnią wtedy siostrę i busem pojechaliśmy 30km na ten koncert.

AM: Nieźle!

Mama oczywiście domyśliła się gdzie jesteśmy i po nas przyjechała, ale nie mogła się do nas dostać bo był już tłum. Ja od pierwszej do ostatniej piosenki byłem wryty w ziemię. Nie wiedziałem, że tak można. Odkryłem nie tylko inną muzykę, ale wręcz inny świat.

AM: Chciałabym, żebyś mi coś opowiedział też o zdjęciach do płyty.

To też ciekawy temat. Cała ta płyta jest bardzo intymna. Zdjęcia są zrobione na polu naprzeciwko mojego domu na wsi. To nie jest przypadkowe miejsce. Były takie pomysły, bo tak jest łatwiej, ale to nie są miejsca, z którymi jestem związany emocjonalnie. Pojechaliśmy więc pod Szczecinek i tam zrobiliśmy całą sesję do albumu. Cały projekt wizualny zrobiłem sam. Co mogłem t napisałem ręcznie… Uważam, że wyszło pięknie. Chciałem, żeby było to wyjątkowe.

AM: To jest bardzo dobry materiał.

Dziękuję.

AM: Bardzo Ci dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki.

Dziękuję bardzo.

Exit mobile version