Site icon All About Music

„Chciałam, żeby czytelna była emocja, a interpretację i przydzielenie roli w tekście pozostawiam odbiorcy” – Wywiad z Ewą Szlachcic

Ewa Szlachcic znana ze współpracy z zespołem Way No Way oraz z udziału w pierwszej edycji programu The Voice of Poland właśnie wydała pierwszą solową płytę, D.N.A.! Z tej okazji udzieliła wywiadu również Nam! 

Jak wyglądał proces powstawania krążka? Na jaki odbiór liczy? Jaki jest jej stosunek do tworzenia muzyki? Czego słucha w zimne, jesienne wieczory? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie poniżej. Oto mały wgląd w rzeczywistość i nadzieje młodej artystki.

Ewa Szlachcic: Rozpoczynając pracę nad albumem chciałam, aby utwory wpisywały się w światowe trendy muzyczne. Uwielbiam taniec, ruch, stąd na przykład inspiracje klubową muzyką brytyjską. Lubię też drum’n’bass, więc chciałam, aby choć jeden utwór został nagrany w tej stylistyce na moją płytę.

Ewa Szlachcic: „D.N.A.” :) Ten album zdecydowanie opanował moje życie i ciągle nie mogę się nim nacieszyć.


Staram się na bieżąco śledzić najnowsze wydawnictwa, zarówno polskie jak i zagraniczne, więc jak tylko pojawia się nowa płyta ląduje na playliście do przesłuchania. Teraz zupełnie inaczej wygląda odkrywanie nowej muzyki dzięki streamingowi, gdzie pod nasze preferencje aplikacja sama podsyła nowości z całego świata. Często właśnie w ten sposób spędzam czas – odsłuchując zupełnie nieznane mi utwory. To znakomite źródło inspiracji.


Akurat wczoraj sięgnęłam po długiej przerwie do albumu Sama Smitha „In the lonely hour” – to pewnie wynik jesiennej aury, która skłania mnie do uspokojenia i wyciszenia.

 ESz: W mojej rodzinie jestem jedyną osobą, która zajmuje się muzyką, więc całokształt mojego gustu muzycznego ukształtował się poprzez warsztaty muzyczne, szkołę artystyczną i odkrywanie nowości, które do mnie docierały latami. Można powiedzieć, że ukształtowała mnie sama muzyka.

ESz: To zupełnie dwa różne procesy.


Większość utworów na płytę Way No Way była w repertuarze zespołu już zanim do niego dołączyłam. Następne piosenki powstały w trakcie wspólnej pracy i swój ostateczny kształt otrzymały na próbach z zespołem. Najpierw graliśmy je na koncertach, a dopiero później weszliśmy do studia.


W przypadku „D.N.A.” piosenki powstały najpierw w moim domowym studiu i gdy wybraliśmy materiał na płytę trafiły w ręce producentów, gdzie wspólnie poszukiwaliśmy odpowiedniego brzmienia i aranżacji. Bardzo często utwory „ewoluowały” od pierwotnej wersji.


Główna różnica w obu materiałach to instrumentarium. Na płycie „D.N.A.” dominują instrumenty elektroniczne, a żywe instrumenty (t.j. gitara, bas) są jedynie dodatkiem.

ESz: Wyboru singla dokonywaliśmy wraz z moją wytwórnią artCONNECTION music i jednogłośnie stwierdziliśmy, że Hola Hola jest najlepszą kompozycją do reprezentacji albumu. Łączy w sobie wpadającą u ucho melodię, energię, klubowe inspirację i tekst z przekazem. Myślę, że idealnie wpasowuje się w obecne trendy muzyczne.

https://www.youtube.com/watch?v=CVInVI6rB18

ESz: W momencie, kiedy wklarował się końcowy kształt albumu stawiałam na piosenkę „Kawa i sól”, jako na moją ulubioną. Powstała jako ostatnia i może traktuję ją jako najmłodsze dziecko ;)


Nie wiem czy w tej chwili zdecydowałabym się na wybór tylko jednego utworu. Płytę rozpoczyna „Ametyst”, który od pierwszych dźwięków wprowadza mnie w dobry nastrój, przy „Hola Hola ” ciągle tańczę, „O nas” wywołuje ciarki na moim ciele.


Na koncertach najbardziej ekscytujące do wykonania będą mocne, taneczne utwory. Jesteśmy już po kilku próbach do koncertu promocyjnego, który odbędzie się 2.12 w Polskim Radiu Białystok i wiem, że przy kilku utworach zadrżą ściany w studiu Rembrandt!

ESz: Tworzenie piosenek i wypuszczanie ich w świat to trochę taki emocjonalny ekshibicjonizm, z którym trzeba się zmierzyć ;) Chciałam, żeby teksty na płycie, pomimo popowego charakteru materiału, miały swoją głębię i przekaz. Mówię na płycie o emocjach, uczuciach, które dotykają każdego z Nas. W tym przypadku, jako że jest to mój album, patrzymy na nie przez pryzmat Ewy Szlachcic, ale starałam się też nadać im dużo uniwersalności, żeby odbiorca mógł w piosenkach odnaleźć kawałek siebie.


Każdy tekst to mieszanka emocji, natchnienia i inspiracji muzyką. Nigdy nie zastanawiałam się czy za bardzo się otwieram. Podświadomie na pewno w każdym tekście przewijają się elementy mnie, ale motorem do napisania piosenki często były przeżycia kogoś innego, a ja tylko występuję tam w roli narratora. „Doktor” z piosenki „Kawa i sól” to nie musi być mężczyzna, który mąci w życiu. To może być Twój szef, przyjaciel, brat… Chciałam, żeby czytelna była emocja, a interpretację i przydzielenie roli w tekście pozostawiam odbiorcy. Ileż razy słuchając jakiegoś utworu mówimy „przecież to o mnie, jakby moimi słowami” – jeśli takie efekt wywołają teksty na płycie „D.N.A.” to będzie to mój ogromny sukces!

ESz: Jestem w miejscu, w którym udało mi się ten spokój i stabilizację odnaleźć. Głównie we mnie, w środku. Dokładnie wiem jaka jest moja droga, ile przeszłam, aby się tu znaleźć i jak zaakceptować wszystko co się w moim życiu wydarzyło. Utwór ten powstał w bardzo ciężkim dla mnie momencie życia. Wtedy jeszcze nie miałam tego spokoju w sobie i może właśnie moja podświadomość pokierowała mnie do napisania takiego tekstu, który sama zrozumiałam kilka miesięcy później. Warto słuchać swojego wewnętrznego głosu.


Moja równowaga to wiara i kochający ludzie. Czy zawsze udaje mi się ten spokój zachować? Oczywiście, że nie…, ale bardzo szybko wracam na „Bezpieczny ląd” ;)

https://open.spotify.com/track/6kfLDo9fEKpwLzkLOf4Hmj?si=Qu-8oXsET_COF8bgjboprQ

ESz: Będę spoglądać na 2018 rok z łezką w oku… To niesamowity rok, pełen dobrych zmian, ciężkiej pracy i spełniania marzeń. Tak sobie założyłam schodząc ze sceny podczas zeszłorocznego koncertu sylwestrowego! Pamiętam, że zadzwoniłam do mojego wydawcy (i wspaniałego przyjaciela) Kovalczyka i powiedziałam „Paweł, to będzie epicki rok” i tak się stało, zarówno u mnie jak i w jego wytwórni artCONNECTION music, która w tym roku wydała kilka niesamowitych projektów. Chciałabym, aby 2019 kontynuował te dobrą falę. Chyba będę musiała znowu wykonać odpowiedni telefon :)

Exit mobile version