DZIUK to początkujący, polski piosenkarz. Niedawno wydal wakacyjny singiel i nadarzyła się świetna okazja do rozmowy dla All About Music.
No to zacznijmy od początku. Wiem, że Dziuk to Twoje nazwisko, dlaczego jest ono zarazem Twoim pseudonimem artystycznym? Z czego to wynika?
W moim przypadku naturalne było użycie nazwiska jako pseudonimu artystycznego przede wszystkim ze względu na fakt, że od najmłodszych lat zwracano się do mnie “Dziuk” lub “Dziuku” i ten wybór był dla mnie oczywisty. Nie wyobrażam sobie, abym miał sztucznie kreować pseudonim na potrzeby działalności twórczej, źle bym się z tym czuł, no i przede wszystkim byłoby to mało autentyczne. Po drugie, zawsze wyobrażałem sobie siebie na scenie jako “DZIUK” i uwierz mi, że nikt i nic nie będzie w stanie tego zmienić. Załóżmy, że ktoś proponuję mi współpracę lub inne korzyści związane z rozwojem artystycznym, ale stawia jednocześnie warunek, że mam zmienić pseudonim na inny, to gwarantuję Ci, że odmawiam w sekundę bez względu na to, czy coś teoretycznie mógłbym stracić. Rezygnując z własnego pomysłu na siebie straciłbym o wiele więcej, czyli moją wolność, która jest dla mnie bezcenna i uważam, że powinna być atrybutem każdego artysty. Nikt nigdy nie będzie mnie kreował, zawsze będę robił to samodzielnie.
Jesteś wokalistą, autorem tekstów piosenek, gitarzystą, kompozytorem, producentem i scenarzystą teledysków. Czy dajesz radę to wszystko ogarniać na co dzień?
Oczywiście rozwijam swoją pasję na co dzień, ale też pracuję w zupełnie innej branży i nie ukrywam, że czasami trudno jest pogodzić moje życie zawodowe z muzyczną pasją. Niestety nie mogę sobie pozwolić na to, aby zajmować się wyłącznie muzyką, być może kiedyś tak się stanie. Działam samodzielnie, bez wytwórni i managementu także za bardzo nie mam wyjścia i praktycznie wszystko robię sam, co równocześnie bardzo mnie rozwija jako artystę. Śpiewam i gram na gitarze codziennie i jest to najlepszy sposób, aby odreagować stres związany z pracą lub innymi moimi sprawami. Jeżeli chodzi o teksty piosenek to piszę je wyłącznie wtedy, gdy mam wenę, tak samo jest z komponowaniem i w tym ostatnim akurat przy niektórych piosenkach pomagają mi producenci muzyczni, z którymi nawiązałem współpracę. Najtrudniej jest z nagrywaniem teledysków, które sam wymyślam i produkuję. Wszystko, co można obejrzeć w moich klipach to wytwór mojej wyobraźni i efekt ciężkiej pracy. Piszę scenariusze, układam plany zdjęciowe, zatrudniam aktorów, samodzielnie wybieram lokalizacje do nagrań, kupuję rekwizyty, stroje itd. Każdy plan zdjęciowy poprzedzony jest tygodniami przygotowań, ale to właśnie są moje marzenia i nigdy nie interesowało mnie nagranie teledysku, w którym po prostu stoję i śpiewam, dla mnie byłoby to mega nudne, u mnie musi się coś dziać.
Jak zaczęła się Twoja muzyczna przygoda? Zwłaszcza, że masz zupełnie inne wykształcenie
Z wielkim sentymentem wspominam dzień, w którym poszedłem na swoją pierwszą lekcję śpiewu. Towarzyszyła mi duża trema, ale także ogromna satysfakcja, że odważyłem się realizować swoje marzenia. Później pojawiły się występy, gitara i pierwszy teledysk. Występowałem w warszawskich klubach i nagrywałem covery piosenek znanych artystów. Do trzech z nich powstały teledyski dostępne na moim kanale YouTube („Już taki jestem zimny drań”, „Sick Love” i „Santa Claus is coming to town”). Następnie przystąpiłem do tworzenia własnych kawałków. Moje muzyczne marzenia kryłem w sobie od zawsze, długo nie dzieliłem się nimi z innymi, nie czułem takiej potrzeby, z natury też jestem skryty i nie lubię się zwierzać. Nie chciałem także, aby reakcja otoczenia zniechęciła mnie do realizacji moich planów. Mówiąc głośno o swoich muzycznych aspiracjach od razu dałbym ludziom pretekst do plotek, które mogłyby zabić moje marzenia. Pochodzę z małej podwarszawskiej miejscowości i z pewnością tak by było. W takich lokalnych społecznościach ludzie plotkują nawet bez pretekstu. Co do mojego wykształcenia to po pierwsze jestem wszechstronny i nie widzę powodu, abym miał się koncentrować wyłącznie na jednej dziedzinie przez całe życie. Po drugie, taki też miałem od dawna plan – zdobyć zawód dzięki któremu zacznę zarabiać i będzie mnie stać na realizację swoich muzycznych planów. Gdyby nie moja praca zawodowa nie nagrałbym nic, ewentualnie tworzyłbym w domowym zaciszu, co jednak by mnie nie satysfakcjonowało. Poza tym, kształcę się także muzycznie.
Ostatnio dużo mówi się o hejcie w Internecie i w przestrzeni publicznej. Co sądzisz o tym zjawisku? Czy nie obawiasz się, że wkraczając na drogę artystyczną i kreując wyrazisty wizerunek narażasz się na hejt? A może już się z nim spotkałeś?
Oczywiście, że się spotkałem i ku przestrodze kiedyś głośno opowiem o swoich doświadczeniach. Żyjemy w kraju, w którym ludzie karmią się nienawiścią. Tutaj każdy “zna się” na wszystkim i bezrefleksyjnie wyraża swoją opinię na temat innych, nie mając świadomości jaką siłę rażenia ma słowo. Odnosząc to do muzyki to często zdarza się, że człowiek który nigdy nie wydał z siebie czystego dźwięku ocenia innych, którzy to potrafią. Pytam się – na jakiej podstawie? Nie podoba się komuś czyjaś twórczość to niech jej nie słucha, ale w jakim celu przy tym pluje jadem i obraża drugiego człowieka? Zupełnie tego nie rozumiem. Oczywiście jestem otwarty na opinię innych, ale tylko tych, którzy mają pojęcie, o czym mówią, resztę wyrzucam do kosza. Uważam, że hejt bardzo niszczy kondycję społeczeństwa, ale przede wszystkim jest to zjawisko destrukcyjne dla ludzi, którzy hejtują i marnują swoje życie na niszczenie innych zamiast skupiać się na rozwoju samych siebie. Nie obawiam się, że w stosunku do mnie hejt wzmoży się ze względu na moje muzyczne ambicje. Wiem gdzie żyję, mam pełną świadomość, co się wokół mnie dzieje i na wszystko psychicznie dawno się przygotowałem. Mam w sobie siłę żeby stawić temu czoła. Jestem mistrzem ciętej riposty i nie mam problemu z tym, aby dosadnie i konkretnie odpowiedzieć na każdy przytyk w moją stronę, oczywiście jeśli mi się chce to robić bo z reguły nie warto tracić czasu. Ja z kolei nie mam zamiaru nikogo krzywdzić złym słowem, kłamstwem, czy intrygą, bo po co miałbym to robić? Energię, którą bym temu poświęcił wolę przeznaczyć na moją działalność artystyczną i samorozwój. Polecam wszystkim.
Jaką muzykę grasz i dlaczego akurat te gatunki?
Póki co, wszystkie piosenki, które nagrałem utrzymane są w klimacie electro-pop. Od zawsze taki typ muzyki mi w duszy grał i nie mam zamiaru udawać, że było inaczej. Lubię też słuchać rockowych kawałków i planuję na swoją płytę nagrać co najmniej jeden utwór utrzymany całkowicie w rockowym stylu.
Do tej pory wydałeś dwa single – Niepamięć i Vibes. O czym opowiadają te utwory?
Jestem autorem tekstów tych piosenek i oba te kawałki opowiadają o relacjach miłosnych. W przypadku Niepamięci opisuję też siebie i mój stosunek do otaczającej rzeczywistości, a sama piosenka opowiada o wielkiej miłości, której na drodze stają nieprzychylni ludzie. Z kolei, utwór Vibes jest utrzymany w klimacie wakacyjnym i warstwa liryczna ma zdecydowanie lżejszy kaliber niż w przypadku Niepamięci. Na wakacje właśnie chciałem wydać wpadający w ucho kawałek o pozytywnym przesłaniu, który opowiada o wakacyjnym uczuciu dwojga ludzi.
Będzie jeszcze jeden singiel?
Bardzo bym chciał wydać w tym roku jeszcze jednego singla, ale szczerze mówiąc nie wiem, czy mi się to uda bo oczywiście planuję nagrać klip do tego kawałka, a jak wcześniej wspomniałem działając w pojedynkę nie jest to łatwe oraz wymaga czasu i zaangażowania. Piosenka od paru miesięcy jest już gotowa i tematycznie odbiega od utworów, które do tej pory wydałem, zawiera przesłanie, które od dawna chciałem wykrzyczeć światu. Mam nadzieję, że uda mi się w tym roku zaprezentować ten utwór, jeśli nie to z pewnością zrobię to w roku przyszłym.
Pracujesz także nad debiutancką płytą. Jaka ona będzie? Czy znana jest już data premiery?
Mój pierwszy studyjny krążek będzie utrzymany w klimatach electro – popowych z delikatną domieszką rocka. Znajdą się tam piosenki zarówno w języku polskim, jak i angielskim. Będą to moje teksty i kompozycje, ale również piosenki napisane we współpracy z producentami muzycznymi. Mam już skończonych i nagranych parę piosenek, kolejne aktualnie powstają. Planowałem wydać płytę w tym roku i jeśli zdecydowałbym się na EP-kę to już mógłbym to zrobić, jednak chciałbym wydać album długogrający. Mam nadzieję, że uda mi się zakończyć cały projekt w przyszłym roku. W planach mam również nagranie autorskich klipów do piosenek z tej płyty. Jako artysta nie boję się wyzwań, uwielbiam kreować różne postacie, a metamorfozy wizerunku nie są mi obce.

