Site icon All About Music

„Próbuje zamknąć, złapać moment, jakieś napięcie lub rozluźnienie” – Wywiad z Błażejem KRÓLem

Z Królem miałem okazję porozmawiać z okazji premiery jego solowego albumu pt. Nielot, którego premiera będzie miała miejsce już 21 marca. Dzięki uprzejmości bohatera niniejszego wywiadu dostałem szansę przesłuchać całość przedpremierowo i już mogę Wam powiedzieć – płyta jest znakomita, a Błażej Król jest niesamowitą postacią i genialnym artystą. To była dla mnie ogromna przyjemność poznać chociaż namiastkę jego świata w naszej rozmowie. Panie i Panowie, oto prawdziwy Król.

Kamil Gajdek: Nielot… skąd ten tytuł? Wydaje mi się, że wręcz przeciwnie, zdolność lotu i polotu to Twój wielki atut. Teksty płyną, muzyka unosi, skąd ten Nielot?

KRÓL: Po wszystkich „zabiegach” na pojedynczych utworach, po ustawieniu ich w szeregu tak, by tworzyły całość i budowały większe lub mniejsze napięcie zaczęły się poszukiwania nazwy dla albumu. Utrata zdolności lotu, ale taka świadoma i z wyboru. Utrata zdolności lotu z „powodu braku zagrożenia ze strony drapieżników”, wiesz można się doszukiwać wielu odniesień nazwy albumu z tekstami utworów. Mogłem nazwać album „Grafomański lot trzydziestolatka w oparach melancholii”, ale jednak się nie zdecydowałem.

Kamil Gajdek: Po kilkukrotnym przesłuchaniu albumu popadłem w lekki stan melancholii i nostalgii. Jakie reakcje chciałbyś wywołać w słuchaczach (oprócz uznania rzecz jasna)?

KRÓL: Wydaję album w momencie kiedy kończę z „dwójką z przodu” a zaczynam flirt z życiem jako trzydziestolatek. Może nie dostałem nagłego olśnienia, po którym wszystko mi się rozjaśniło i stwierdziłem o to jest ta chwila:) Jednakże owy stan (czas) chyba najbardziej mi pasuję. Jedni chcieliby mieć cały czas 18 lat, a ja z miłą chęcią mógłbym zostać wiecznym trzydziestolatkiem. I choć jest trochę więcej momentów melancholijnonostalgicznych, o których wspominasz i waga mi skacze między 98 a 100 kg to jednak jest to dla mnie idealny moment:) Jeśli miałem zarazić słuchacza czymś to właśnie tym stanem .

Kamil Gajdek: Jak dużo jest Ciebie w tych tekstach? Czy Ty przypadkiem nie masz skłonności neurotycznych? – pyta neurotyk ;)

KRÓL: Pisząc nie staram się opowiedzieć o sobie tylko w krótkich formach literackich próbuje zamknąć, złapać moment, jakieś napięcie lub rozluźnienie.. Nie nazywać i nie dawać odpowiedzi. Bardzo lubię niedopowiedzenie. Lubię jak w różnych momentach w różnych konfiguracjach tekst zaczynać żyć swoim życiem. Na zasadzie zapachu, przewijania na podglądzie . Jeśli natomiast chodzi o neurozę to mieszczę się w normie …

Kamil Gajdek: Nie kusiło Cię by zaprosić kogoś na płytę? Taka Katarzyna Nosowska na przykład, chyba moglibyście stworzyć niezły duet? Ewentualnie z Thomem Yorkiem też bym Cię widział.

KRÓL: Na tę chwilę nie ma takiej potrzeby. Katarzynę bardzo lubię i na scenie mieliśmy okazję wspólnie zaśpiewać, z Thomem Yorkiem się nie znam, ale z pewnych źródeł wiem że ma album UL/KR może nie na półce w salonie ale na pewno w jakimś pudle w piwnicy nierozfoliowana leży;)

Kamil Gajdek: Powiem Ci coś co Cię ucieszy. Tak mi się przynajmniej wydaję. Jest to inna płyta niż UL/KR, rozgraniczam już Króla od tego duetu i niesłychanie się cieszę, że powstała. Przesłuchałem jej dopiero kilka razy, ale jest w niej rodzaj wrażliwości, który sobie cenię. Zastanawiam się tylko nad jedną kwestią. UL/KR zaistniało w uszach słuchaczy i ich świadomości. Ma już swój tak zwany znak jakości. Nie boisz się, że Król to droga prawie od początku? A może to właśnie Cię nakręca ?

KRÓL: Ciesze się, że wyłapałeś różnice pomiędzy tymi dwoma projektami, bo jest ich sporo chociaż w pierwszym odsłuchu można je przeoczyć. Pytano mnie ostatnio czemu nie poszedłem bardziej “w coś innego” czy to brzmieniowo, czy to tekstowo zbudować nową jakoś?:) :) trochę mnie to bawi, ponieważ nie byłbym fer tak wobec siebie samego, jak słuchacza, gdybym narzucił sobie przed komponowanie,nagrywaniem że to musi być inne od tego, co było wcześniej. Poddaję się aktowi twórczemu i potulnie popełniam to, co mi chwila przyniesie i nie zastanawiam podczas tworzenia nad tym, jak to zostanie odebrane. Te chwile zastanowienia przychodzą chwilę później:)

Kamil Gajdek:  Kto odpowiadał za produkcję albumu?

KRÓL: Wszystkie utwory nagrałem i wyprodukowałem w domowym studiu z Iwoną. Materiał powstawał w chwilach wolnych od codziennych obowiązków. Zupełnie spontanicznie bez narzucania sobie niczego. Bez poganiania, ale z domową dyscypliną;) Po raz pierwszy zdecydowałem się poprosić o pomoc kogoś z zewnątrz. Album Nielot zmiksował i zmasterował Michał Kupicz. Było to bardzo ciekawe doświadczenie dla mnie, bo pierwszy raz oddałem coś nie ukończonego w zasadzie obcej osobie znanej tylko z Internetu. Współpraca bardzo owocna i mega przyjemna .

Kamil Gajdek: Jest taki utarty frazes: powiedz mi kogo czytasz, a powiem Ci kim jesteś? Egzystencjaliści? Houellebecq? A może po prostu kryminały i kieszonkowe wydania do pociągu? (Szukam klucza inspiracji w tekstach)

KRÓL: Jeśli chodzi o książki to jesteśmy mocno zboczeni z Iwoną na ich punkcie i dużą część miesięcznego kieszonkowego wydajemy właśnie na książki. Jestem złodziejem i sampluje z książek jak tylko mogę. Czasami bezmyślne kartkowanie potrafi podać mi dużo ciekawych słów, zdań które łączę, mnożę i rozbudowuję. Nie mam ulubionego gatunku, ale miewam okresowe zachwyty teraz np. (trafiłeś w dziesiątkę po raz kolejny), czytam “Cząstki elementarne”. Ciekawą rzecz w głowie ostatnimi czasy zrobiła mi “Potęga mitu” i “Atlas wysp odległych” zajarałem się na nowo s-f ( Orson Scott Card ). Z polskiej literatury bardzo przyjemnie czytało mi się “Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian” i “Nocne zwierzęta”.

Dziękuję Ci ogromnie Błażej za tę rozmowę i do zobaczenia na koncertach!

Pozdrów Iwonę i pogratuluj jej utalentowanego męża ;)

 Wywiad przeprowadził Kamil Gajdek, redaktor portalu All About Music

 

Exit mobile version