W niedzielę cała Polska świętowała 22. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W Gdańsku z tej okazji zorganizowano huczny konkurs – wystąpili Donatan i Cleo, Arek Kłusowski, Ernest Staniaszek, Mateusz Ziółko, Myslovitz oraz Ewelina Lisowska. Oto moja krótka relacja z tego wydarzenia.
Donatan i Cleo występowali po godzinie 15:00, przegapiłem ich występ. Z tego co się dowiedziałem, Cleo była chora i dawała z playbacku, jednak mimo wszystko na scenie się pojawiła i do Gdańska przyjechała. Później również się dowiedziałem, że duet ten występował w Gdańsku tak wcześniej, ponieważ tego dnia mieli również występ w Bydgoszczy.
Arek Kłusowski
Arek wykonał kilka numerów ze swojej debiutanckiej płyty, która ma mieć premierę w tym roku jak również kilka coverów – takich jak np. Try P!nk. To bardzo specyficzny muzyk, co już dało się poznać podczas programu The Voice. Jeśli pokochaliście jego głos, to i wszystkie jego występy Wam się spodobają – jeśli nie – nie przekonacie się. Co do nowych utworów mogę powiedzieć, że jest to trochę taka mieszanka electro, popu – trochę tego, co zrobiła Ada Szulc w projekcie 1000 miejsc, trochę Makowieckiego z Moizmu. Na ostateczną wersję i opinię poczekam do premiery albumu, bo wiadomo, że na żywo to jednak trochę inaczej. Ogółem występ udany.
[one_fourth]Ernest Staniaszek
Ernest standardowo w swoim klimacie. Mocne brzmienia, dużo zabawy, rocka. Przede wszystko co warto podkreślić – młody artysta jest niesamowicie sympatyczny na scenie. Dużo rozmawia z publicznością, pyta czy się dobrze bawią. Ma świetny kontakt ze słuchaczami i to się chwali. Mimo mroźnej pogody udało mu się rozruszać niemałą grupę gdańszczan, którzy odwiedzili Targ Węglowy 12 stycznia.
Ernest wykonał tak jak i Arek – kilka coverów i kilka własnych kompozycji. Niestety, ani razu nie wspominał o swojej debiutanckiej płycie, to też prawdopodobnie nadal nie wiadomo co z jej premierą.
[one_fourth]Parovoz
Nie rozumiem, kto zaprosił ten zespół na to wydarzenie. Wszyscy znamy ich z piosenki o Biedronce, i to wszystko. Mimo skocznej muzyki, nikt się nie bawił. Panowie nie znali również j. polskiego, to też mówili do nas po rosyjsku. Aż my nie znamy rosyjskiego, to też kontakt był zerowy.
[/su_row]Mateusz Ziółko
Koncert Mateusza była niesamowicie dynamiczny. Podobnie jak Ernest, postawił na same szybkie kawałki, pominął wszelakie ballady, z których jest przecież znany. Gościły głównie covery utworów zespołu Queen z I Want It All, We Will Rock You czy solo Freddie’ego I Was Born to Love You na czele. Zabrakło singla How to Win.
Wydaje się również, że występ Mateusza był najkrótszy ze wszystkich, a szkoda, bo muzyk ma niesamowity talent. Doskonale i nienagannie zaśpiewał każdy utwór, bawił się z publiczności i zachęcał do śpiewania. I udało mu się to wielokrotnie.
[one_fourth]W tym momencie wysiadł mi aparat, którym robiłem zdjęcia, a jednocześnie pod koniec występu Ernesta w Gdańsku zaczął padać śnieg. Podczas występu Mateusza było spokojnie, jednak tuż przed światełkiem rozpętała się prawdziwa wichura / śnieżyca / niewiadomoco, to też światełko było ledwo widoczne, a część występów nagrywałem telefonem. Było to jednak ryzykowne, bo po minucie telefon był mokry od śniegu.
Myslovitz
Oczarowali mnie. Mimo, że nie był to pełny koncert, a skrócony to zostałem najnormalniej w świecie oczarowany. Panowie podczas światełka do nieba wykonali nieśmiertelny Acidland, a publiczność śpiewała z nimi cały tekst, a pierwszej zwrotki do ostatniej!
Bardzo podobał mi się dobór repertuaru. Panowie prócz nowych kompozycji nagranych już z nowym wokalistą, Michałem Kowalonkiem, wybrali starszy repertuar zespołu. Oczywiście, było Mieć czy być czy Sprzedawcy marzeń, ale do tego urzekła mnie wersja Peggy Brown oraz znakomity Scenariusz dla moich sąsiadów. Na dokładkę Długość dźwięku samotności.
Setlista, póki pamiętam.
- Acidland
- Mieć czy być
- Prędzej później dalej
- Sprzedawcy marzeń
- Chłopcy
- Długość dźwięku samotności
- Telefon
- Peggy Brown
- Scenariusz dla moich sąsiadów
Wydaje się, jakby w zespole pojawiło się więcej luzu, mniej napinki. Koncert był znakomity, świetny kontakt z publicznością, a Michał Kowalonek naprawdę dobrym wokalistą jest i basta. Godnie zastępuje Artura i nikt mi nie wmówi, że nie. Oczywiście, szkoda odejścia, jednak ten zespół nadal trzyma ten niesamowity poziom jednego z najlepszych, polskich zespołów ever.
Ewelina Lisowska
Pani Lisowska kazała na siebie trochę czekać (rozstawianie sprzętu?), a śnieg dalej jak padał, tak padał. W końcu wyszła… ej serio, nie róbcie z niej takiej gwiazdy. To miła, sympatyczna dziewczyna. Nie wiem jaka jest prywatnie, jednak na koncercie wydawała się naprawdę spoko. Spiewała bardzo czysto, z zaangażowanie. Mimo, że śnieg padał prosto na nią i prosto do jej buzi, to dała radę. Kontakt z publicznością również numer jeden, proponowała nawet śpiewanie utworów nie-singlowych, jak np. Ostatni raz.
Setlista
- Gram nadziei
- Jutra nie będzie
- Ostatni raz
- Zmierzch
- Nieodporny rozum
- Aeroplan II
- W stronę słońca
Ogółem, była to bardzo udana impreza. Gdańsk zebrał około 500 tys. zł., co jest kwotą porównywalną z poprzednim rokiem.
- Dobór gwiazd, wydaje się, że idealnie trafili w mój gust
- Sprawna realizacja
- Prowadzący nawet ok
- Bezpiecznie
- Niepotrzebne zapychacze, zamiast Parovoza dałbym po te 15 minut więcej Staniaszkowi i Ziółko, zdecydowanie ich występy były za krótkie

