Faktem jest, że wypatrujemy już pierwszych oznak wiosny, a co za nią idzie – więcej muzycznych wydarzeń, festiwali i innych. Zatrzymajmy się jednak jeszcze przy sezonie zimowym, ponieważ w jego kalendarzu pojawił się nowy punkt. Agencja ART2 Music wraz z Going zorganizowała event, który mam nadzieję, zostanie już z nami cyklicznie. Winter Mood to zestawienie czterech perełek polskiej alternatywy, wśród nich 3 wykonawców, którym naprawdę warto się przyglądać i ich rozwijającej się karierze.
Winter Mood miał miejsce 27 lutego w samym sercu stolicy, przy ulicy Nowogrodzkiej w uwielbianym przeze mnie lokalu – BARdzo bardzo. Klimatyczny, przytulny i schowany w małej uliczce kryje w sobie intymną scenę i przemiłą atmosferę. Koncertowo – to często wybierana miejscówka na małe wydarzenia, z pewnością znana warszawskim fanom muzyki. Biorąc pod uwagę ogół wydarzenia, jestem bardzo zadowolona, że zostało zorganizowane jednak w BARdzo bardzo, a nie jak to miało być pierwotnie – w Klubie Niebo. W mojej opinii, mniejszy bar sprzyjał w odbiorze twórczości zaproszonych gości. Mimo, iż był to poniedziałkowy wieczór, klimat imprezy nie pozwolił myśleć o pracy kolejnego dnia (pyszne drineczki też, ale wiecie, to na marginesie).
Kto zaśpiewał podczas Winter Mood? Kolejno byli to Kuba Dąbrowski, Szymon Żurawski, Chair i Tomasz Makowiecki.
Organizatorzy przybliżyli nam sylwetki zaproszonych artystów (źródło: materiały prasowe ART2 Music):
Kuba Dąbrowski
Producent muzyczny, kompozytor i autor tekstów. Na koncie ma współpracę m.in. z Sanah, Jakubem Skorupą, Darią ze Śląska czy Marceliną! W 2021 roku zadebiutował z autorskim singlem Gorszy Mood, który rozpoczął intensywne prace nad debiutanckim albumem zapowiadanym na 2023 rok. W swojej muzyce Kuba łączy indie pop, alternatywny rock i nowe popowe brzmienia. W tekstach wspomina swoje miłosne podboje i straty, szuka sposobów na pogodzenie się z samym sobą i próbuję odkryć przed światem męskie, często niezrozumiane emocje.
Szymon Żurawski
Wokalista, kompozytor i tekściarz, wcześniej występujący jako Szymonmówi. W 2021 roku zadebiutował albumem Coś się zepsuło (Mystic Production). Nie boi się w twórczości poruszać tematów trudnych jak przemoc domowa, katastrofa klimatyczna czy rosnące w siłę ruchy antynaukowe. Muzycznie jest pomiędzy folkową balladą a romantyczną stroną rocka, wzmacniając swój przekaz charakterystyczną, wysoką barwą głosu.
Chair
Chair to międzynarodowy duet multimedialnych Artystów – Cura i Hubert Kurkiewicz, reprezentacja Tygrysy Records (sublabelu ART2), którego Dyrektorem Artystycznym jest Błażej Król. W czerwcu 2022 roku ukazał się ich debiutancki album „Po Co Muzyka”. Mimo oderwania od rzeczywistości i memicznej otoczki wydawnictwo spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem, zapewniając im miejsce m.in. na OFF Festiwalu, Męskim Graniu czy Great September. Mówią, że grają country-corn-punk, ale są jego jedynymi przedstawicielami, więc trudno to od nich wyegzekwować. Najlepiej doświadczyć Chair na żywo!
Tomasz Makowiecki
Producent, muzyk, kompozytor, wokalista i autor tekstów, obecny na polskiej scenie muzycznej od 2001 roku. Na swoim koncie ma pięć albumów studyjnych. Wielokrotnie nominowany do nagród polskiego przemysłu fonograficznego Fryderyk oraz Paszportu Polityki w 2007 roku. Jego najnowszy singiel Nie Ma Nas z gościnnym udziałem Katarzyny Nosowskiej zwiastuje płytę, której premiera przewidziana jest na wiosnę 2023 r.
Koncert rozpoczął się z lekkim czasowym poślizgiem ze względu na problemy techniczne. Jednak mimo ich wystąpienia, publiczność zasłuchana była w próbie Kuby Dąbrowskiego, co było dobrym omenem. Koncert artysty był jego pierwszym w Warszawie, ale już wiem, że nie będzie moim ostatnim. Kuba zagrał kilka kawałków, m.in. Sen, czy Nie wiem co robić, które kojarzyłam i fantastycznie było usłyszeć to na żywo. Jego występowi towarzyszyła niesamowicie przyjemna aura, fajny kontakt z publicznością. Całe szczęście, że problemy techniczne nie pozwoliły na zepsucie koncertu, a od Kuby i całego zespołu bił pełen profesjonalizm, który jednocześnie nie wpłynął na ciepłą i luźną atmosferę wieczoru. W tym miejscu muszę dodać jak małe koncerty świetnie sprzyjają bliskiej relacji artysta-słuchacz, bez powstania niewidzialnej bariery. Wszystkim polecam wybranie się raz na jakiś czas na mały, klubowy koncert.
Wracając do wrażeń z poniedziałkowego wieczoru. Kolejny był Szymon Żurawski, który zaskoczył mnie przede wszystkim skalą swojego głosu, dawno nie słyszałam młodego artysty o tak wysokim, charakterystycznym głosie. Wiążąc go z kolejnym aspektem jaki mnie zaskoczył, czyli tematyka utworów, ukazuje wybuchową mieszankę. Jeśli chcecie posłuchać utworów o katastrofie klimatycznej, lekko polityczne lub po prostu o przemocy domowej, to wszystko znajdziecie u Szymona. Naprawdę świetny koncert, większość utworów sprawiła, że łezka pojawiła się w oku. Przyznam również, że repertuar w niektórych momentach mną wstrząsnął i pozostawił otępiałą i to było w tym wszystkim genialne. Dokładnie tak powinna działać na nas muzyka. Brawo Szymon!
Perełką wieczoru (bez urazy Panie Makowiecki, to zupełnie inna kategoria) był zespół Chair. Kojarzyłam ich z sieci, ale nigdy nie skupiłam się, aby konkretnie przesłuchać ich twórczości. Strasznie żałuje tych straconych miesięcy. Chair są tak niesamowitym powiewem świeżości na alternatywnej scenie, że faktycznie możliwe jest stworzenie przez nich nowego gatunku. Podczas występu niektóre utwory przypominały mi coś, co moglibyśmy znaleźć wśród pozycji Joy Division albo żywcem wyjęte z lat 80. Po melancholijnym i refleksyjnym zasłuchaniu się w poprzedniku, Chair na nowo obudzili w publice taneczne bestie. Uwierzcie mi, chcecie doświadczyć tego koncertu.
Wisienką na torcie był koncert Tomasza Makowieckiego. Cóż więcej powiedzieć? Klasa sama w sobie, jak każdy jego występ. Artysta zabrał nas w intymną podróż po świecie Moizmu i pomimo upływu dekady (!) od jego wydania, brzmienie tego wydawnictwa wciąż jest świeże i hipnotyzujące. Na mojej prywatnej liście ulubionych albumów wszechczasów, utrzymuje swoją pozycję w pierwszej piątce, a nawet trójce. Oprócz klasyków Makowieckiego, usłyszeliśmy także niedawno wydane nowości jak Nie ma nas czy świeżutką Warszawę Wschodnią. Co więcej, Tomasz przełamał zupełnie barierę z widownią i w pewnym momencie pląsał z mikrofonem pomiędzy słuchaczami przybijając piątki. Wyczekiwany album ma nadejść już w najbliższych miesiącach. Poczekamy jeszcze chwilkę.
Winter Mood okazał się sukcesem. Wyszłam z BARdzo bardzo po kilku godzinach, naładowana świetnym humorem, z nowymi perełkami muzycznymi do sprawdzenia. ART2 Music – genialna robota! Wielkie brawa za organizację, zebranie czterech tak utalentowanych artystów, przedstawienie ich publiczności. Mam ogromne nadzieje na zorganizowanie kolejnej edycji.
