
Kiedy marzenia spełniają się na twoich oczach, trudno jest narzekać. Podpisujesz kontrakt z szanowaną wytwórnią, idole z nastoletnich czasów pomagają ci pisać piosenki, jeździsz w trasy ze swoimi ulubionymi zespołami, a krytycy mianują cię nową nadzieją pop punku. Żyć, nie umierać, prawda?
Niestety, za kulisami jest mniej kolorowo. Wytwórnia ogranicza twoją wolność artystyczną, fani buntują się, kiedy w nowych utworach używasz autotune’a, ukochana dziewczyna zdradza cię i odchodzi do swojego byłego, a ty wcale nie czujesz się częścią pop-punkowej sceny, którą uważasz za pełną fałszu i obłudy. Co wtedy? Jeśli nazywasz się Awsten Knight i jesteś liderem zespołu Waterparks, przeprowadzasz się do Los Angeles, zmieniasz wytwórnię, farbujesz włosy na zielono i wraz z przyjaciółmi z zespołu nagrywasz album o swoich porażkach, rozczarowaniach i oczekiwaniach. W międzyczasie nagrywasz również podcast i piszesz książkę, ale nie o tym jest ta recenzja.
Album FANDOM to trzeci pełnoprawny krążek zespołu Waterparks, na który składają się Awsten Knight (wokal / gitara rytmiczna / teksty), Geoff Wigington (gitara prowadząca) i Otto Wood (perkusja). Pochodzący z Houston muzycy mają na swoim koncie albumy Double Dare (2016) i Entertainment (2018), nagrane podczas współpracy z wytwórnią Equal Vision. FANDOM powstał już pod okiem wytwórni Hopeless Records, która pozwoliła niesfornemu liderowi zespołu na dużo więcej – Awsten znany jest między innymi z udostępniania nieopublikowanych jeszcze utworów podczas instagramowych live’ów, a także z niewyparzonego języka na swoim Twitterze. Podczas promocji nowego krążka mógł naprawdę rozwinąć skrzydła, jeśli chodzi o marketing.
Chaotyczna, bezpardonowa osobowość muzyka przebija z każdej sekundy materiału na płycie. Otwierające album Cherry Red jest słodkie niczym tytułowa wiśnia, krótkie i urocze, z wokalem ukrytym za ścianą syntezatorów.
Prawdziwym triumfem oraz środkowym palcem pokazanym zarówno fałszywej pop-punkowej scenie, jak i nieuczciwej wytwórni jest utwór Watch What Happens Next. Muzycznie to żywy, rockowy hit z domieszką wokalnych modulacji w refrenie. Awsten Knight popisuje się jednak tutaj bardzo hip-hopowym stylem liryki, bez ogródek mówiąc o: swoich finansowych pragnieniach (I wanna be a millionaire before I’m 30, I like cool shirts / I like cold rings / I want a big house / I want nice things / I want jet packs for all my friends), fanach, którzy mają wobec artystów nierealistyczne oczekiwania (You don’t love me the same, it’s such a fucking shame / I don’t deserve as much as all your pop faves / You wanna hear my art, but only on your terms), a także o poprzedniej wytwórni (Got nothing from my label / Bitch, pay me what you owe me).
Kontynuacją motywu wyolbrzymionych oczekiwań fanów wobec artystów jest utwór Dream Boy – Awsten wyraża tutaj obawy, że nigdy nie będzie w stanie sprostać oczekiwaniom swojej publiki, co doprowadzi do wielu rozczarowań. W warstwie muzycznej to słodki dream pop-rock przyjazny radiowym falom, jak to tej pory jedno z największych komercyjnych osiągnięć zespołu.
Duża część albumu poświęcona jest utworom o nieszczęśliwej miłości. Bolesne zerwanie z ukochaną odcisnęło swoje piętno na albumie FANDOM nie tylko w formie tekstów – jest to jak do tej pory najbardziej wypełniony mrokiem i złością album zespołu. Świetnym przykład to utwór Turbulent, oparty na niepokojącym, elektronicznym beacie, a lirycznie przepełniony złością i żalem (I’d unfuck you if I could / I’d unlove you like I should have). Kolejny utwór o zerwaniu to [REBOOT]. Waterparks odkrywają tutaj zupełnie nowy styl, odchodząc od pop-punku i rocka w stronę intrygującej elektroniki i rapu. Rapowe umiejętności wokalisty atakują znienacka i sprawiają, że utwór spełnia wszystkie oczekiwania i błyszczy jako jeden z najlepszych momentów albumu. Na przeciwległym biegunie brzmieniowym mamy akustyczną balladę Never Bloom Again, ze spokojnym wokalem, w której wokalista oferuje nam swoje serce praktycznie na dłoni. Podobnie szczere i bolesne jest Worst, utwór, który powstał z demo napisanego przez Knighta tuż po zerwaniu z ukochaną.
High Definition to kolejna gorzka piosenka o nieszczęśliwej miłości, przebrana za balladę aż do momentu wybuchowego refrenu z boleśnie szczerym tekstem, jednym z najlepszych poetyckich dokonań frontmana zespołu jak do tej pory.
I know I’m not around enough to make me worth the wait
It’s like who wants to be close with someone who always goes away?
And even when they’re here it’s like
“Where’s your fucking head at?
Why’s it take so long to text back?
You’re so bad at loving people back.”
So here’s a plaque for your wall
For the Hall of Fame of fucking off
When things get weird
Because I can’t handle that again
Waterparks sprytnie posługują się dysonansem – gładkie, optymistycznie brzmiące popowe utwory często ukrywają dość ponure, niepokojące teksty. Oprócz wspomnianego wcześniej singla Dream Boy, taki zabieg stosują Easy To Hate oraz zamykające album I Felt Younger When We Met. Ciekawym przykładem jest również I Miss Having Sex But At Least I Don’t Wanna Die Anymore (tak, tytuł naprawdę tak brzmi), niezwykle chwytliwy utwór o tym, jak po zakończeniu związku Awsten wpadł w świat powierzchownych relacji naznaczonych jego rosnącą popularnością, w którym z trudnością stara się nawigować. Najcięższy muzycznie utwór na albumie to War Crimes, duchowy następca Little Violence czy TANTRUM z poprzednich krążków Waterparks, pełen szczerej złości, bez owijania w bawełnę krytykujący między innymi kulturę pop-punkowej społeczności.
God’s favorite fucking boy band
Pray to be important
In my paradise
My death will be the fandom
Just keep your fucking hands up
Tell me I look handsome
So get your coke off my bus
Yeah keep that shit to yourself
And keep yourself far away
Maybe stop hitting my cell
FANDOM to przede wszystkim album o zerwaniu. Rozczarowanie miłością, egzystencjalny smutek i złość na byłą partnerkę wiodą tutaj prym, dając autorowi tekstów pole do popisu w tworzeniu sprytnych metafor i pisaniu o znanych wszystkim uczuciach w oryginalny sposób. Drugim motywem przewodnim, nieco ukrytym w cieniu tego pierwszego, jest pozbawione różowych okularów spojrzenie na popularność, dissujące pop-punkową scenę muzyczną oraz podające w wątpliwość intencje fanów. Ten drugi motyw, zdecydowanie bardziej intrygujący, mógłby spokojnie udźwignąć cały ciężar płyty FANDOM.
Awsten Knight to twórca niejednoznaczny i nieprzewidywalny, studnia szalonych pomysłów, nie godzący się na zaszufladkowanie Waterparks w żadnej muzycznej przegródce. FANDOM to album eklektyczny, znakomicie wyprodukowany, stawiający śmiałe kroki w stronę popowej elektroniki czy hip-hopu, ale nie pozwalający zapomnieć o rockowej duszy tworzących go muzyków; perkusista Otto Wood oraz gitarzysta Geoff Wigington również mają tutaj swoje momenty chwały. Jest to kompletny produkt, który połkniecie w całości, i który otworzy przed Waterparks na oścież wszystkie drzwi, które do tej pory były zaledwie uchylone.
