Site icon All About Music

Various Artists – Archiwum piosenki filmowej (2019), recenzja Karoliny Babik

Archiwum piosenki filmowej to sentymentalna podróż z 19 nieśmiertelnymi przebojami, znanymi z filmów takich jak: „Ogniem i mieczem”, „Uprowadzenie Agaty”, czy „Noce i dnie”. Niektóre z utworów zostały jednak wydane w nowych, odmienionych wersjach. Czy wyszło im to na dobre, czy też wręcz przeciwnie? Przekonajmy się.

Fanów muzyki filmowej nie brakuje. Zresztą, nie trzeba należeć do ich grona, aby znać i lubić kompozycje takie jak Dumka na dwa serca, albo Życie jest nowelą. Jak poszczególne piosenki wypadają na Archiwum piosenki filmowej?

Album otwiera legendarny dla fanów kina międzywojennego utwór Już nie zapomnisz mnie w wykonaniu Aleksandra Żabczyńskiego. Nieustannie ciężko jest nie rozpłynąć się przy tym wokalu… Dalej kolejna, może nawet jeszcze bardziej uwielbiana piosenka – Umówiłem się z nią na dziewiątą, śpiewana oczywiście przez niezastąpionego Eugeniusza Bodo. Brzmienie utworu zachowało swój tradycyjny dźwięk, przez co brzmienie przypomina to z winylowej płyty.

W kolejnej kompozycji głosem rozczula słuchaczy Hanka Ordonówna. Pierwszy znak, kto z nas nie pamięta tej znakomitej pozycji? Niepowtarzalny wokal, piękny tekst i ta oprawa muzyczna… Cudo!

Następnie przechodzimy do współczesnego wykonania piosenki Niby nic, którą słuchacze pokochali w wykonaniu Ireny Santor. Na tym albumie interpretacji utworu dokonała Zuzanna Zazulin. Obie Panie mają piękne, choć odmienne wokale. Ja jednak pozostanę fanką dawnego wykonania.

Kolejny utwór, to kolejne, odnowione wykonanie znanego od lat utworu. Tym razem na warsztat wzięto piosenkę Pamiętasz była jesień, którą w oryginale wykonuje Sława Przybylska. Na albumie Archiwum Piosenki Filmowej słyszymy dość ciekawe, jazzowe wydanie utworu. Ponownie jednak, pozostaję fanką wersji oryginalnej.

Pozycja numer 6 to Moon river, a konkretnie wersja instrumentalna niezapomnianego utworu, pochodzącego z filmu „Śniadanie u Tiffany’ego”. Tu słyszymy ją w dopracowanym wydaniu Big Band (UFMC) na żywo.

Dalej kolejne odświeżone wydanie utworu z ubiegłego wieku. Nim wstanie dzień słyszymy na tym albumie nie w wykonaniu wspaniałego Edmunda Fettinga, zaś młodego, współczesnego wokalisty – Marcina Januszkiewicza. Po raz kolejny – oryginał jest nie do zastąpienia i to do niego będę wracać.

Magda Umer z kolei użyczyła wokalu w Walcu Barbary z filmu „Noce i dnie”. To wykonanie akurat przypadło mi do gustu i z pewnością odsłucham go jeszcze niejednokrotnie, choć wykonanie Haliny Kunickiej jest mi bliskie od lat. Na dodatkowy plus działa tu piękna aranżacja utworu, w której wybrzmiewają między innymi smyczki i pianino.

Kolejna kompozycja niestety bardzo mnie zawiodła. Uciekaj moje serce, śpiewane przez wybitnego Seweryna Krajewskiego, niezmiennie uwielbiam. Interpretacja Jarosława Wasika i Doroty Osińskiej jest dla mnie przesadzona i nie przypadła mi do gustu, wręcz była dla mnie męcząca. Aranżacja utworu niestety też do mnie nie przemawia i zdecydowanie wolę jego tradycyjną wersję.

Następnie pojawia się kolejny instrumentalny utwór – Where do I Begin. Wykonują go Krzysztof Jakowicz i Septet Kameleon. Skrzypce i akordeon zawładnęły w tej wersji moim sercem całkowicie. Piękne wydanie kompozycji!

Tak oto dotarliśmy do utworu 11, który ponownie stanowi odświeżoną wersję uwielbianego od lat utworu. Tym razem na warsztat wzięto Szukaj mnie z filmu „Kogel-Mogel”. Do mnie wykonanie Magdy Steczkowskiej nie przemawia i pozostanę fanką znakomitej wersji Edyty Geppert. Doceniam pracę instrumentów, jednak w tej kwestii również jestem nieugięta i moje serce pozostaje przy oryginalnej, delikatnej melodii z charakterystycznym basem.

Kolejne instrumentalne wykonanie to gitarowa wersja piosenki Wielka miłość z filmu „Uprowadzenie Agaty” w wykonaniu Romana Ziemlańskiego. Tym razem wykonanie instrumentalne nie przypadło mi do gustu i dość prędko zaczęło się dłużyć.

Iwona Loranc podjęła się wykonania utworu Mały Elf, który od lat wysłuchiwany jest przez słuchaczy w wersji Haliny Frąckowiak. Odnowiona wersja, choć podobna do oryginału, zdaje się mi być mniej klimatyczna pod względem zarówno melodii, jak i wokalu.


Na albumie pojawia się także grupa Lady Pank z utworem Marchewkowe pole, który niektórzy kojarzą zapewne momentalnie z serialem animowanym „O dwóch takich, co ukradli księżyc”. Ta gitara… coś wspaniałego!


Na płycie pojawia się także Meluzyna wykonana w duecie przez Małgorzatę Ostrowską i Roberta „Litza” Friedricha znanego z Luxtorpedy. Połączenie mocnych wokali brzmi całkiem nieźle, a wzbogaca je dodatkowo świetna gitara i równie dobra perkusja.


Wydawnictwo zawiera także fragment tekstu z „Dnia Świra”. Dość nieoczywisty wybór. Film wykreował wiele kultowych, przeszywająco szczerych tekstów. Jan Janga Tomaszewski podołał wyzwaniu i kupuję jego interpretację słów z filmu, jednak nijak utwór ten nie pasuje mi do całości albumu.

Jedna z ostatnich pozycji to Dumka na dwa sercu w wykonaniu Moniki Boras i Janusza Sapińskiego. Skomentuję to tylko tak: to piosenka stworzona dla Edyty Górniak i Mietka Szcześniaka.


Przedostatnia pozycja to walc z filmu „Kochankowie z Marony”. Subtelne brzmienie instrumentów, w połączeniu z delikatnym wydaniem wokalu Doroty Osińskiej, tworzy całkiem przyjemny dla ucha klimat.

Album zamyka odmieniona wersja kolejnej niezwykle popularnej pozycji – Życie jest nowelą. Ponownie – jestem na nie i pozostaję fanką starej wersji w wykonaniu Ryszarda Rynkowskiego.

Ciężko jest mi ocenić ten album. Z jednej strony nie jest on zły. Widać, że starano się go dopracować i zaangażowano w jego powstanie zdolnych piosenkarzy i muzyków. Stare wersje kompozycji są oczywiście znakomite, wybrano w końcu istne „perełki”. Te piosenki jednak, w których zmieniono oryginalne brzmienie instrumentów, wokal, nie przemawiają do mnie. Są w moim odbiorze mniej klimatyczne, mniej szczere. Może to wynika z mojego sentymentu do starych wersji, a może po prostu pewnych piosenek nie powinno się ruszać. Do albumu raczej wracać więc nie będę i pozostanę przy znanych mi od lat wykonaniach utworów.

Exit mobile version