Do mediów właśnie trafiła niezwykle smutna informacja. Jedna z fanek Taylor Swift zmarła tuż przed jej koncertem.
17 listopada, Taylor Swift zagrała koncert w Rio De Janeiro w ramach swojej trasy koncertowej – The Eras Tour. Tego dnia temperatury w całym Rio osiągały rekordowe wysokości, co zdecydowanie wpływało na zdrowie i bezpieczeństwo uczestników wydarzenia. Na stadionie Nilton Santos, gdzie odbywał się koncert, temperatura w najbardziej krytycznym momencie wynosiła niespełna 60 stopni Celsjusza.
W trakcie przygotowań do wydarzenia, team Taylor, dbał o to, aby fani otrzymywali wodę oraz potrzebną pomoc medyczną.
Jednak podczas oczekiwania, jedna z fanek wokalistki źle się poczuła, a następnie została przetransportowana do najbliższego szpitala. Jak donoszą najnowsze informacje, 23 letnia Ana Clara Benevides zmarła w szpitalu jeszcze tego samego wieczoru. Przyczyna zgonu ani bardziej szczegółowe informacje nie są jeszcze znane.
„Nie wierzę, że piszę te słowa, ale ze złamanym sercem oświadczam, że dziś wieczorem przed moim występem straciliśmy fankę”
„Nawet nie potrafię wyrazić, jak bardzo jestem tym zdruzgotana. Mam bardzo niewiele informacji poza tym, że była niesamowicie piękna i o wiele za młoda.”
– oznajmiła piosenkarka w odręcznej notatce na swoim Instagramie.
Ponadto, ze względu na przykre okoliczności, a także niesprzyjające warunki pogodowe, kolejny koncert Taylor w Rio De Janeiro, zaplanowany na 19 listopada, został odwołany.
„Piszę to ze swojej garderoby na stadionie. Podjęto decyzję o przełożeniu dzisiejszego występu ze względu na ekstremalne temperatury w Rio”
„Bezpieczeństwo i dobre samopoczucie moich fanów, innych wykonawców i załogi musi i zawsze będzie na pierwszym miejscu.”
– pisze wokalistka

