Site icon All About Music

„To przede wszystkim grupa cudownych przyjaciół, których łączy wspólna pasja” – o koncercie Sonbird w zabrzańskim CK Wiatraku. Relacja Nikoli Niny Skopowskiej

Dwa lata temu wygrali Festiwal Supportów, koniec lutego wydali płytę, a już wyruszyli w trasę, by promować nowy materiał. By potwierdzić wszystkie pozytywne opinie dotyczące ich występów, wybraliśmy się do Zabrza.

Nie był to pierwszy przystanek na ich Głodnej trasie. Jako, że dzień wcześniej zespół występował w Krakowie, można by pomyśleć, że ich energia nie będzie już taka jak w czwartek. Na całe szczęście zespół całkowicie zaprzeczył tej hipotezie.

Jednak warto zacząć od początku. Na trasie poza Sonbird, gościnnie występują w ramach supportu zespół VHS (wcześniej Create), którzy również brali udział w Festiwalu Supportów. Nie sposób pominąć tego faktu, gdyż młody zespół cudownie wywiązał się z zadania. Mimo że są dopiero początkujący, ich kontakt z publicznością i sposób grania świetnie rozgrzał ludzi przed główną gwiazdą wieczoru. Podczas prawie godzinnego występu można było usłyszeć utwory z ich EPki #jeden, ale też nową kompozycje oraz cudowny cover piosenki Obywatela GC.

Lecz w końcu przyszedł czas na gospodarzy koncertu. Od początku do samego końca ze sceny aż kipiała energia. Mimo kameralnej publiczności, pod sceną też panował szał. Ludzie bardzo chętnie śpiewali, tańczyli, krzyczeli, reagowali na słowa wokalisty. Co najważniejsze: było widać, że zespołowi granie sprawia przyjemność.


Chłopaki też nie pozostawili nas bez niespodzianki. Podczas swojego występu wykonali utwór, który nie znajduje się na płycie. Oprócz tego nie mogło się obyć bez singli z debiutanckiego albumu. W ten sposób byliśmy Głodni, Niepoważni oraz odwiedziliśmy Hel.


Co trzeba przyznać, Sonbird potrafią rozruszać publiczność. Nie było chyba osoby, która by chociaż nie tupała nogą. Do tego zespół zapełniał swoją charyzmą każdą minutę. Widać było, że nie tylko są razem na scenie. To przede wszystkim grupa cudownych przyjaciół, których łączy wspólna pasja. Chemia między nimi udzielała się też pod sceną, dzięki czemu każdy czuł się swobodnie, co aż prowokowało do tańca i dobrej zabawy.

Warto wspomnieć też o bisie, który składał się aż z pięciu utworów. Choć były one już wcześniej wykonywane, publiczność energicznie tańczyła i cieszyła się każdą minutą z zespołem.Głodny, Hel i Niepoważny, były wręcz stworzone by wykonać je jeszcze raz. Można powiedzieć wręcz, że drugi raz przyniósł jeszcze więcej emocji niż pierwszy. Do tego Wada oraz Czas Nas Uczy Pogody, idealnie bilansowały bardzo energiczne pozycje. Aż chciało się zawołać „Jeszcze jeden!”, by móc przeżyć to jeszcze raz.

Nie można odmówić zespołowi świetnego talentu oraz bardzo przyjemnej muzyki, ale co jest niepowtarzalne to energia, która temu wszystkiemu towarzyszy. Warto wybrać się na koncert teraz, bo już niedługo czekać w kolejce będzie się godzinami, by ich zobaczyć, bo szczerze zasługują na jeszcze większą publiczność.

Exit mobile version