Na te wieści cały świat czekał już od kilku miesięcy. Walka Britney Spears o wolność dobiegła końca – sąd orzekł zakończenie kurateli, która od trzynastu lat była sprawowana nad wokalistką.
To w czerwcu świat po raz pierwszy usłyszał, oficjalnie z ust Britney Spears, jak naprawdę wygląda kuratela, którą od trzynastu lat sprawował nad nią jej ojciec – Jamie Spears. Przerażające świadectwo ubezwłasnowolnienia poruszyło cały świat i, jak się okazuje, ruszyło lawinę zmian.
Pierwszy przełom nastąpił 29 września. To wtedy sędzia prowadząca sprawę orzekła, iż Jamie Spears w trybie natychmiastowym przestaje być opiekunem prawnym swojej córki, tracąc w ten sposób kontrolę nad jej finansami. Choć był to wielki krok w stronę odzyskania przez Britney wolności, kuratela wtedy nie zakończyła się – sąd zadecydował, iż opiekę nad majątkiem wokalistki sprawować ma księgowy John Zabel, którego wskazała sama piosenkarka. Sędzia argumentowała swoją decyzję o odsunięciu Jamiego Spearsa ze sprawowania kurateli tym, że obecna sytuacja Britney jest toksyczna i niemożliwa do utrzymania, a krok jest ten konieczny dla jej dobra.
Kolejna rozprawa, zaplanowana na 12 listopada postrzegana była jako ostateczna, taka podcza której Britney ma szansę odzyskać wolność. Proces zakończył się i wiemy już, że Britney Spears, po trwającym od 1 lutego 2008 roku do 12 listopada b.r. okresie ubezwłasnowolnienia jest już osobą wolną! Kuratela, którą sprawował nad nią jej ojciec oraz wiele innych osób oficjalnie przeszła do historii.
Całkiem niedawno wokalistka zdradziła, że na poważnie myśli o tym, by pozwać osoby, które były odpowiedzialne za sytuację, w której znalazła się i w której tkwiła przez ostatnie trzynaście lat. Czy Britney spełni swoją obietnicę i pociągnie do odpowiedzialności prawnej tych, którzy na wiele lat odebrali jej wolność?

