Ach, ten nastrój świąteczny… W ciągu najbliższych dni będziemy jedli, spędzając miło czas z rodziną i oglądając enty raz Kevina samego w domu. Stacje radiowe też celebrują Boże Narodzenie i Wigilię na swój niepowtarzalny sposób – puszczając obok kolęd śpiewanych przez naszych rodzimych artystów zagraniczne piosenki świąteczne. Oto jedna z nich – do niedawna najpopularniejsza Christmas Song.
Mariah Carey raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Sukces, jaki osiągnęła to zasługa 5-oktawowego głosu, urody i pracowitości. Do tej pory wydała aż 13 albumów studyjnych, a ich sprzedaż osiągnęła pułap 150 000 000 egzemplarzy (niektóre źródła szacują, że jest już 200 000 000). Jest pełnoprawną divą, ma na koncie 18 numerów #1 singli w USA – co więcej, żaden artysta solo nie osiągnął dotychczas takiego sukcesu. Lepsi od wokalistki są tylko The Beatles, który ma na koncie 20 numerów #1. Ale… gwiazda artystki ostatnio jakby trochę przygasła przez wydawnictwo Me… I Am Mariah, które okazało się według krytyków dobre… lecz nawet pochlebne recenzje nie uchroniły jej przed fatalną sprzedażą tegoż krążka, co należy rozpatrywać w kategorii totalnej katastrofy. Nadchodząca trasa koncertowa (czwarta, obejmująca Europę i pierwsza obejmująca Polskę) ma udowodnić, że Carey nadal jest w wysokiej formie muzycznej. Mając powyższe na uwadze, nadal jestem zdania, że taka Taylor Swift mogłaby jej buty czyścić. Ale do rzeczy.
https://www.youtube.com/watch?v=sWEfszb9h8Q
Lata 90’s to debiut i rozkwit kariery artystki. Na początku wspomnianej dekady wydała debiutancki album, który nazwała po prostu swoim imieniem i nazwiskiem. Po sukcesie Music Box z 1993 roku, artystka rok później wydaje płytę świąteczną również z bardzo prostym tytułem: Merry Christmas. To pewna amerykańska tradycja, by każdy artysta nagrał coś świątecznego. Carey jednak poszła o krok dalej i wśród 10 pozycji, znajdujących się na wspomnianym wydawnictwie, możemy znaleźć 3 jej autorstwa. Sama artystka w jednym z wywiadów mówiła, ze po prostu musi coś napisać swojego, dać cząstkę siebie, chociaż z drugiej strony zdawała sobie sprawę z faktu, że słuchacze woleliby usłyszeć ją w standardach stworzonych dawno temu. Wśród jej autorskich kompozycji było All I Want For Christmas Is You, pierwszy singiel pochodzący z tego krążka. Utwór, któremu już wtedy wróżono wielką sławę i wejście do kanonu amerykańskich piosenek świątecznych. Coś w tym jest, skoro całkiem niedawno (konkretniej: najnowsze notowanie!!!) utwór awansował na miejsce #18 listy Billboard Hot 100, co jest najwyższą pozycją w ogóle osiągniętą przez ten numer. Przez ten fakt, już raczej nie żal utraty szczytu zestawienia najpopularniejszych piosenek świątecznych na rzecz The Shins i Wonderful Christmas Time…
Dopisane tydzień po publikacji: na Billboardzie już #11 :o
Fenomen tego numeru utrzymuje się do dziś, czego dowodem jest coroczny wysyp coverów tegoż hitu. Lwią część z nich zaprezentowaliśmy wczoraj w rubryce Oryginał vs. Cover. Carey również korzysta z sukcesu swojego przeboju, wydając co jakiś czas ponownie ten singiel (np. przy okazji wydania Merry Christmas II You z 2010 roku) lub też po prostu nową wersję – tak jak to miało miejsce wtedy, gdy Justin Bieber nagrywał świąteczne Under the Mistletoe. Tak, All I Want For Christmas Is You przekształciło się w duet tych dwóch artystów.
Tak ta wersja radziła sobie na listach przebojów:
… a poniżej jeszcze parę wersji tegoż hitu, jakby było Wam mało ;).
Do utworu nakręcono dwa teledyski. Pierwszy (po lewej) znany jest niemal wszystkim. Drugi, czarno-biały… tylko nielicznym, więc tym bardziej zachęcam do seansu.

