Wiedz jedno, drogi czytelniku: jeżeli po Święcie Zmarłych pojawią się słodycze w kształcie mikołajów na półkach sklepowych, to kilka dni później stacje radiowe będą przez miesiąc (lub nawet dłużej) puszczać utwory z gatunku holiday – innymi słowami: świąteczne. Co roku słyszymy, że nasz ulubiony artysta śpiewa piosenkę świąteczną. Niektórzy idą o krok dalej i nagrywają całe albumy w tej stylistyce. Zazwyczaj jednak idą na łatwiznę i nagrywają covery. A szkoda, bo mogliby być przypominani co roku – tak jak paradoksalnie jeden z największych przebojów Wham!
last krysmes aj giw ju may hert bat de wery next dej ju giw it e łej dys jer tu sejw mi from tirs ilyi giw tu samłan speszyl… Czytając spolszczone wersy na obrazku, który co roku jest przywoływany przy okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia trudno się nie uśmiechnąć, chociaż utwór sam w sobie jest smutny. Opowiada on oczywiście o zawodzie miłosnym, który dokonał się w poprzedni świąteczny czas.
Kompozycja George’a Michaela w dość krótkim czasie zyskała na popularności, do tego stopnia, że wprost nie wyobrażamy sobie okresu świątecznego bez tej piosenki. Nic więc dziwnego, że doczekała się ona trzech wznowień i wielu coverów, które są tworzone do dziś. Niesamowite, bo oryginał istnieje od 1984 roku. Mało tego do października tego roku, w Wielkiej Brytanii sprzedało się 1,77 milionów egzemplarzy singla, przez co jest najlepiej sprzedającym się singlem, który nigdy nie osiągnął szczytu UK Charts. Niestety, mimo upływu lat podobna sztuka nie udała się w innych krajach.
Klip był nominowany do Brit Awards w kategorii Najlepszy Brytyjski Teledysk.
Swoje wersje przedstawili między innymi Hilary Duff, Ashley Tisdale, Alcazar, Ariana Grande, Cascada, Taylor Swift, The XX, a ostatnio Carly Rae Jepsen czy Olly Murs.

