Dzisiaj o wokalistce, którą chyba każdy z Was w jakimś stopniu ceni. Cofnijmy się do czasów, kiedy Celine Dion mogła się już pochwalić wygraną na dublińskim Konkursie Piosenki Eurowizji. Kiedy jej kariera rozwijała się coraz bardziej i bardziej, a za sobą ma nagranie piosenki do Pięknej i Bestii. W 1997 roku na ekrany kin wchodzi multi oscarowy Titanic z DiCaprio i Winslet w rolach głównych. Właśnie wówczas wydano jeden z jej największych hitów.
Myśląc o kanadyjskiej wokalistce Celine Dion, ciężko, by nie nasuwało się słówko Titanic. My Heart Will Go On na stałe wpisał się do klasyków muzyki filmowej. Od tego momentu zaczęto na serio traktować utwory mające na celu promocję filmu, przykładać do nich większą wagę. Inaczej nie słyszelibyśmy I Don’t Want Miss A Thing Aerosmith czy chociażby Skyfall Adele. Ten ostatnio wymieniony oraz dzisiaj omawiany utwór mają ze sobą dość dużo wspólnego.
O tym, jak wielką artystką Celine Dion jest, nie trzeba chyba mówić. Na koncie ma 25 albumów (w tym: 14 francuskojęzycznych i 11 anglojęzycznych) oraz kilkadziesiąt nagród muzycznych, a wśród nich najcenniejsze, czyli Grammy oraz Oscary. Nieprzypadkowo użyłam liczby mnogiej, jeżeli chodzi o to drugie trofeum, gdyż warto wspomnieć jeszcze o jednej rzeczy. Nim to jednak nastąpi, pozwolę sobie zacytować co nieco z mojego starszego tekstu, który pojawił się na łamach All About Music.
Dzisiaj mało kto pamięta, że właściwa kariera Kanadyjki zaczęła się właśnie od zwycięskiego występu eurowizyjnego w 1988 roku. Francuskojęzyczny utwór Ne partez pas sans moi okazał się przepustką do kariery międzynarodowej nie tylko w Europie, ale i także w Azji i Australii. Dziewiąty – i zarazem pierwszy anglojęzyczny – album, który został wydany dwa lata później, Unison odniósł sukces, a utwór pochodzący z krążka Where Does My Heart Beat Now? – trafił wówczas na 4. miejsce amerykańskiej listy Billboard Hot 100. Z biegiem lat było tylko lepiej: Celine umacniała swoją pozycję muzyczną wzbogacając dyskografię kolejnymi anglo- i francuskojęzycznymi płytami, a nas słuchaczy koiła swoim niepowtarzalnym głosem w takich przebojach jak My Heart Will Go On, All By Myself, I Drove All Night, francuskojęzyczny Pour que tu m’aimes encore czy uwielbiany przeze mnie Tout l’or des hommes.
Wszystko to układa się w jeden wielki ciąg sukcesów. Reasumując: przełomowy moment czyli Eurowizja, a kilka lat później nagranie utworu do filmu Piękna i Bestia plus zdobycie Oscara za tą kompozycję. Niewątpliwie sukces wydanego w 1991 kawałka tchnął kilka lat później Jamesa Hornera i Willa Jenningsa, kompozytorów ścieżki dźwiękowej do Titanica, by zaproponować Dion współpracę. Początkowo reżyser, James Cameron nie chciał numeru, który leciałby podczas emisji napisów końcowych (bał się krytyki takiego zagrania), a sama artystka nie dawała się przekonać do wykonanie go. Do tego pomysłu przekonał ją dopiero Simon Franglen, wieloletni przyjaciel Kanadyjki.
O tym, że było to dobre posunięcie, niech świadczy ilość #1 w przeróżnych krajach oraz fakt, że był to najlepiej sprzedający się singiel 1998 roku i znalazł on 10 mln nabywców. W amerykańskim airplayu trzymała się na szczycie przez 10 następnych tygodni. Jakby było jeszcze mało, piosenka została umieszczona nie tylko na soundtracku do Titanica, ale i również na płycie wokalistki Let’s Talk About Love. Obydwa krążki również osiągnęły spektakularny sukces sprzedażowy – muzyka filmowa do obrazu Camerona rozeszła się w 30 milionach kopii podczas gdy wspomniany album osiągnął wynik tylko o milion lepszy. Efekty tego są dwa: po pierwsze, ten soundtrack jest jedną z najlepiej sprzedających się pozycji z muzyką filmową do dziś, a dwa: Let’s Talk About Love to do tej pory najlepszy album artystki (pod względem sprzedażowym) – co oznacza, że żaden późniejszy nie powtórzył wyczynu krążka z 1997 roku. W Polsce zaś aż 8 razy lądował na #1 miejscu listy 30TON.
My Heart Will Go On przyniósł artystce kolejnego Oscara, cztery nagrody Grammy ( Record of the Year, Song of the Year, Best Female Pop Vocal Performance i Best Song Written for a Motion Picture, Television or Other Visual Media) oraz Złotego Globa. Zdobyła także uznanie Amerykańskiego Stowarzyszenia Kompozytorów, Autorów i Wydawców, ASCAP oraz podczas Billboard Music Awards (Hot Soundtrack Singles). Trochę mniej szczęścia miała podczas gal rozdawania nagród MTV Video Music Awards (Best Video from the Film, Viewer’s Choice) oraz MTV Movie Awards (Best Song from a Movie) – kompozycja uzyskała tam jedynie nominacje.
Swoje własne wersje tego hitu przedstawili między innymi Zara Larsson (tak, ta sama od Lush Life czy Never Forget You) czy Conchita Wurst (zanim jeszcze wzbudzała kontrowersje na Eurowizji).
https://www.youtube.com/watch?v=WmL7m0by4UQ
https://www.youtube.com/watch?v=8tuvz_9D7Ok

